Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Komentarze

Mokon... i (ch)wała zwyciężonym - relacja

  • Dodaj komentarz
  • Powrót do opowiadania


  • ellizjum : 2008-12-15 18:52:40

    to co czym, według mnie, zapomniałeś wspomnieć:

    Czekanie na zimnie przez kilka godzin. ty Grisz, pewnie nie czekałeś, ale ten wielki tłum przed wejściem zaczął się formować już od 7ej i wierz mi, nie był zadowolony. Dajmos nawet zaczął mi zwracać uwage, że było powiedziane iż konwent zaczyna się o 10ej, i trzeba było przyjechać na czas. Ludzi jadą z całej polski, najcześciej nocą i nie da się ustawic tak połączeń by być na konkretną godzine! Zawsze orgowie wpuszczają wcześniej, to skąd miałam wiedzieć, ze teraz będzie inaczej? Temperatura na dworze oscylowała w granicach zera, a ludzie tam stali nawet 4 godziny. Sama weszłam do środka używając kłamstwa! Nikt nie sprawdzał, czy osoba wchodząca to faktycznie wystawca, za którego sie podaje, czy dolfiarz (za którego sie właśnie podszyłam).

    Sala konsolowa mówisz? nie wiedziałam nawet ze taka istnieje. Fakt, nie szukałam, ale jak failem było to, że plan rozdali osobno, tak epic failem był fakt, że wcale nie było mapki conpalcu. Ludzi sie mnie pytali nie tylko o sleep roomy, ale o tak podstawowe rzeczy jak ubikacje. W połowie konwentu dowiedziałam sie nawet, że mamy jakiś main room! wcześniej bym głowe dała, że w ogóle go nie było.

  • Grisznak : 2008-12-15 19:12:42
    RE:

    ellizjum napisał(a):
    to co czym, według mnie, zapomniałeś wspomnieć:

    Czekanie na zimnie przez kilka godzin. ty Grisz, pewnie nie czekałeś, ale ten wielki tłum przed wejściem zaczął się formować już od 7ej i wierz mi, nie był zadowolony. Dajmos nawet zaczął mi zwracać uwage, że było powiedziane iż konwent zaczyna się o 10ej, i trzeba było przyjechać na czas. Ludzi jadą z całej polski, najcześciej nocą i nie da się ustawic tak połączeń by być na konkretną godzine! Zawsze orgowie wpuszczają wcześniej, to skąd miałam wiedzieć, ze teraz będzie inaczej? Temperatura na dworze oscylowała w granicach zera, a ludzie tam stali nawet 4 godziny. Sama weszłam do środka używając kłamstwa! Nikt nie sprawdzał, czy osoba wchodząca to faktycznie wystawca, za którego sie podaje, czy dolfiarz (za którego sie właśnie podszyłam).

    Napisałem, o tu:

    "Obsługą naprawdę znacznych rozmiarów kolejki zajmowała się jedna (sic!) kasa. Nic więc dziwnego, że wiele osób musiało godzinami czekać na zimnie i chłodzie, nieważne, czy zrobiło rezerwację czy nie."

  • Pottero : 2008-12-15 21:03:50
    Dlaczego Mokon ssał

    Ja powtórzę to, co napisałem na acepie: nie do końca podpisuję się pod zasłyszanym na konwencie hasłem są konwenty dobre, złe, chujowe i Mokon, bo, mimo że nie przespałem nocy, zawsze znalazłem coś dla siebie (a nawet jeśli nie, to sytuację ratował AMV room) i, ogólnie rzecz biorąc, nie nudziłem się. Inna sprawa, że część eventów była po prostu średnia, jak chociażby yuri contest (który i tak o parę minut się opóźnił, bo organizatorzy zgubili listę i musieli na szybko pary organizować), a ta, która prezentowała się lepiej (cosplay, od biedy też poprzedzający go koncert) została potraktowana bardzo po macoszemu.

    Podpisuję się za to pod nowym obraźliwym hasełkiem, również zasłyszanym w niedzielny poranek: twoja stara organizowała Mokon – organizatorzy, niestety, dali ciała, organizacja leżała i kwiczała pod każdym możliwym względem. Wielogodzinne (w moim przypadku trochę ponaddwuipółgodzinne) czekanie na wejście i gigantyczne obsuwy przejdą chyba do historii.

    Gdyby nie to, że obecnie mieszkam w Warszawie i na Białołękę miałem niedaleko, pewnie dołączyłbym do tych, dla których pierwszy (i ostatni?) Mokon w pamięci na zawsze zapisze jako obraz nędzy i rozpaczy.

  • Namida : 2008-12-15 22:30:00
    ...

    A według mnie Mokon nie był AŻ taki zły. No dobra slepów nie było, ale czy na konwencie chodzi tylko o to by pójść na panel? Bo według mnie ważniejsze jest to by móc pogadać z kimś o czy o czym sie lubi w realu i się powygłupiać. Jak ktoś mieszka na jakimś zadupiu i jest jedyną osoba która lubi mange lub po prostu nie zna nikogo mieszkającego blisko niego to konwent nawet Mokon jest wybawieniem. Pozna nowych ludzi może natrafi na sąsiada?

    Ja tam byłam na dwóch panelach które wypaliły chociaż ten o Hetali był troszke zagłuszany przez random osoby spiące w panelówce >D a ten o Yaoi wypalił. Więc nie mam powodów, oprócz slepów, do narzekania. Chociaż koniec końców i tak nie spałam bo było dużo ludzi z którymi mogłam pogadać bez komentarzy typu: Co ty oglądasz? co ty czytasz? jakieś bzury dla dzieci! japońskie porno itd.

  • Chaos : 2008-12-16 07:24:07
    Hej Grisz

    Spoko recka, ale mam dwa "ale".

    1. "zimnie I chłodzie" jest swego rodzaju pleonazmem. Zdecyduj się na jedno.

    2. Nie wspomniałeś o naszej ekipie, jak mówiłeś o cosplayu. :( Nikt nas nie pamięta, łe T_T

  • Komentarz usunięto
  • Janet : 2008-12-18 22:02:45
    przeżyłam Mokon...

    zgadzam się całkowicie. ssały kolejki, panele, toalety, sleepy, wrzątek, i tak dalej... odniosłam natomiast wrażenie, że zostały dopracowane te drobne szczegóły konwentu - jak laminowane identyfikatory, dwa kolory mokonowych badgy, papier kredowy w przewodniku.. zupełnie nieistotne na tle ogólnego niezorganizowania.

  • Komentarz usunięto
Aby komentować musisz się zalogować