Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Komentarze

Stephanie Meyer: Zmierzch - recenzja

  • Dodaj komentarz
  • Powrót do opowiadania


  • hawk : 2009-04-04 21:37:50

    podpisuję się pod recenzją rękoma i nogami! niemalże identyczne odczucia miałam po przeczytaniu tej książki i nie mogłam zrozumieć, czym tak zachwycały się znajomi, ponieważ nieraz spotkałam się z przedstawieniem wampirów w świecie literackim i był to chyba najgorszy z możliwych sposobów. Sztuczność dialogów i zachowań jest zatrważająca, a główna bohaterka realizuje jakże popularny schemat postaci 'najzwyczajniejszej na świecie' a tak jak już zostało powiedziane w recenzji, ma ukazać, iż nawet najzwyklejszą osobę może spotkać wielka, tajemnicza miłość i spotkają mystery knight. Fabuła jest niezwykle naiwna i często poraża kolejnymi, niezrozumiałymi decyzjami bohaterów. Nie wiem, może brak mi wrażliwości ale na miejscu Belli trzymałabym się jak najdalej od Edwarda.

  • Nika2272 : 2009-04-05 09:58:01

    Mi się podoba książka. Kupiłam ostatnią część nawet. Nie rozumiem czego ludzie chcą od tej serii, bo jest świetna. Rozumiem doczepienie się do filmu, bo jest on porażką, ale do książki? Przeczytałam 3 części zanim obejrzałam film, który jest beznadziejny.

  • kashiwagi : 2009-04-05 22:57:21

    ja rowniez przyczytalam za namowa kolezanki i odnioslam wrazenie, ze autorka planowala nakrecic serial, a nie napisac powiesc. abstahujac juz od braku fabuty i sztampowosci postaci- to sie czyta jak skrypt do filmu, tak ubogiego i prymitywnego jezyka chyba jeszcze w zadnej powiesci nie bylo(nawet jacqueline wilson wymieka)

  • feroluce : 2009-04-07 21:35:11

    Popieram recenzję obiema rękami. Tak tragicznej książki dawno nie widziałam. Język klasycznie blogowy - można go użyć jako instruktażu, jak się NIE powinno pisać.

    Cała lektura wywoływała ataki dzikiej radości i niezdrowe zainteresowanie, jaką bzdurę jeszcze Autorka zdoła wcisnąć?

    Co zaś do bohaterów, to pozwolę sobie zacytować moją siostrę, która idealnie podsumowała Bellę: "nic dziwnego, że Edward nie słyszy myśli Belli. One po prostu nie istnieją. Dziewucha ma kompletną pustkę w czaszce."

  • Nashi : 2009-04-08 13:29:42

    Recenzja w stu procentach oddaje moje przemyślenia co do tego "dzieła".

    Zostało wspomniane wszystko - od wzorcowego wręcz marysueizmu Belli, poprzez powtarzanie co kilkanaście zdań peanów na cześć urody Edwarda, a na totalnym braku fabuły skończywszy.

    Co do filmu - gorszy, bo ja wiem? IMHO i film i książka są sobie równe.

    Pieniądze, kt,ore straciłam na bilet do kina zostały bezpowrotnie zmarnowane, a 2h z mojego życia zniknęły jak sen złoty. Nie żartuję, gdyby nie 20 osobowa grupa "fanów" Twilightu z którymi się tam wybrałam... nie przeżyłabym seansu.

    Podobnie jest z książką. Tragedia.

    Komu może się podobać? Cóż, nastoletnim fankom mhrocku... A takich nie brakuje.

  • Yukihime : 2009-04-10 13:32:44

    Każdy ma swój gust, chociażby ja, której się Twilight podobał, a na "Haj Skul Mjuzikal" w życiu nie spojrzę, choćby nie wiem jak dobre miało recenzje.

    Jak już pisałam, polubiłam Zmierzch. Może i jestem kolejną, kopnietą "dwunasteczką" śliniącą się na kazdy "hit" (w co wątpię, podsumowując mój stosunek do HSM), ale mam zamiar kupić całą serię.

    Ale filmu nie ogladać, bo mi się sztuczny jakiś wydaje.

  • V-chan : 2009-04-11 03:50:32

    W sumie przeczytałam z ciekawości(zarówno serię jak i recenzję). W moim osobistym odczuciu część 1 i 4 jeszcze dadzą się znieść, gdzieniegdzie można nawet się pośmiać(Bella w 1części nieraz mnie rozbrajała) i akcja jest dość ciekawa. Jednak część 2i3 to kompletna porażka- fala angstu, nienawiści, tragedii i melodramatu rodem z "Mody na sukces". Pod koniec 3części nie wiedziałam czy mam wymiotować czy płakać z rozpaczy,że muszę to dalej czytać.

    Ukazanie wampirów, zwłaszcza w drugiej części tomu4, było nawet ciekawe, choć nie tak znowu oryginalne. Nie będę tego nawet porównywać do Anne Rice, bo byłaby to profanacja.

    Równie ciekawy pomysł na wilkołaki- i tu pani Meyer ma u mnie plusa, chociaż osobiście całą moją duszą nie znoszę Jacoba i najchętniej powiesiłabym go za ogon na najbliższym drzewie :D

    Całej serii daję 4/10 za szczątkowy humor, ciekawe ujęcie wampirów i wilkołaków oraz za rodzinę Cullenów (niesamowicie podobali mi się razem. zarówno idea rodziny, jak i każdy z osobna)

  • Silvera : 2009-04-11 16:51:19

    Po "Zmierzch" sięgnęłam podczas ferii w górach, a konkretnie podkradłam mamie, która kupiła ze względu na słowo "bestseller".

    Książkę przeczytałam w 3 dni. Nie była ona w końcu "ciężką" lekturą.

    Powiem tak: jako osoba, która ma już 20 lat na karku, odprężyłam się przy tej książce. Nie jest ona żadnym dziełem sztuki. Nie napiszę o niej też, że jest znakomitą lekturą, a tym bardziej horrorem i książką o dojrzewaniu. Po prostu czasem miewam ochotę, by przeczytać coś lekkiego i się z czegoś pośmiać. Głównie śmieszyła mnie pierdołowatość bohaterki oraz fakt, że ledwo co przyjechała do nowego miejsca, a już nagle znalazło się wokół niej kilku adoratorów. Jeśli przymknie się oko na nielogiczność w postępowaniu bohaterów (zwłaszcza "boskiego Edwarda" oraz Belli, na którą nie potrafię znaleźć odpowiedniego przymiotnika), to akurat książka na deszczowy weekend jak znalazł.

    Jednak wbrew temu co wyżej napisałam, to nie przeczytam dalszych tomów tej serii. Żebym na taki czyn się zdobyła, to musiałabym mieć wyjątkową głupawkę.

  • Milika : 2009-04-11 21:00:11

    Szczerze, bardzo się ucieszyłam kiedy przeczytałam recenzję. Zaczynałam już sądzić, że coś jest ze mną nie tak, skoro jako jedyna w klasie (no, może jedna z trzech) twierdzę, że ta książka jest zupełnie przeciętna. Co prawda przeczytałam prawie całą w jeden dzień, ale bynajmniej nie dlatego, że tak mnie wciągnęła - po prostu nie miałam co robić, a "Zmierzch" jest lekturą, którą czyta się bardzo lekko - nie posiada w końcu zbytnio skomplikowanej fabuły, nad którą trzeba się dłużej zastanowić. Nie mam pojęcia, czym ludzie się zachwycają. Moja przyjaciółka, na przykład, zalicza tę książkę do swojej najlepszej dziesiątki. U mnie z kolei jest ona na szarusieńkim końcu. Nie ma tam żadnych dobrze napisanych momentów romantycznych - nie takich, które przyprawiają o te przyjemne "motylki w brzuchu". Sam wątek między Edwardem a Bellą (który, notabene, zajmuje praktycznie całą książkę) jest sztuczny i opiera się tylko na tym, że ona chce być z nim, a on raz chce, a raz nie, bo się o nią martwi.

    Co do reszty fabuły, nie mogę o niej nic powiedzieć, bo jej nie ma. Na dodatek sama autorka "Zmierzchu" przyznaje, że nie umie pisać. W wersji angielskiej książka składa się praktycznie z samych podstawowych zdań - brak tam zbyt zaawansowanego języka. Postacie są nudne, a cała wielka "akcja" i naiwność Belli pod koniec książki wręcz porażają głupotą. O ile niemal całą książkę faktycznie przeczytałam w jeden dzień, to przebrnięcie przez końcówkę zajęło mi kilka następnych.

    Co do filmu - brak mi słów. Jest jeszcze gorszy niż książka - o ile to możliwe.

  • youna : 2009-04-13 10:33:46
    :/

    zarowa fabuła!!! to pierwsze co mogę powiedzieć o tej książce, a i pozostałe części są utrzymane w tym samym stylu, czytając Zmierzch miałam wrażenie, że napisał go ktoś kto nie ma zielonego pojęcia o standardach dobrego pisania, tym bardziej jest to dziwne, bo w książce "Intruz" pokazał co potrafi, więc dlaczego ten cykl jest tak słaby? trudno powiedzieć! od samego początku książka jest tak przewidywalna, że trudno zdobyć się na to aby nie wypowiedać się: "za chwilę na pewno będzie to...", postacie, moim zdaniem, są dość płytkie i łatwe w "obsłudze", okropnie schematyczne, na pewno lepiej to wszystko jest skonstruowane w filmie, dlatego cieszę się, że najpierw sięgnęłam po ekranizacje, bo po przeczytaniu książki na pewno bym na nią nią nie spojrzała. mimo tego dość ostrej krytyki z mojej strony (fanów przepraszam)to czasu poświęconego na książke nie zaliczam do straconych, przynajmniej wiem teraz jak nie należy obchodzić się i traktować słowa pisanego!

  • Niki : 2009-04-14 21:11:15
    Tandeta ;/

    tak ! stanowczo zgadazam się z tą recenzją .Moim zdaniem "zmierzch" nie zasługuje na "bestseler" i tyle ;]

  • Shivera : 2009-04-17 16:05:21
    Trudno powiedzieć...

    "Zmierzch" czytałam daawno, kiedy o książce, a co dopiero o filmie, nikt nie słyszał.

    I powiem szczerze. Widzę jej wady, rzeczywiście jest naiwna, sztampowa, nic się nie dzieje... Irytoway mnie zachwyty nad urodą Edwarda, marysuizm Belli, itede itepe.

    Ale coś w sobie ma. Coś wyjątkowego, przynajmniej dla mnie. Naprawdę we mnie tchnęła.

    I powiem szczerze - wkurza mnie, kiedy przez ten fenomen Zmierzchu wiele osób myśli (a przynajmniej chce dać do zrozumiena), że jeśli książka i się nie spodoba to od razu musi to świadczyć o ich wyjątkowej inteligencji.I odwrotnie.

  • Kyoko : 2009-04-23 10:04:47
    Porażka - czy ja wiem? Chyba tak...

    Mimo że przeczytałam wszystkie cztery części tej książki i nie mogę powiedzieć, że robiłam to przymusem (no może ta ostatnia część), nie mogę także nie zgodzić się z recenzją. Marysuizm wyjęty żywcem z blogowego opowiadania, dłużyzny, przestoje w fabule (której czasami po prostu nie było) i niezrozumiałe zachowania głównej bohaterki. "Zmierzch" z całą pewnością nie jest arcydziełem, a nawet na tytuł dobrej książki nie zasługuje. Gdyby każdy tom liczył sobie po 100 stron - ok, można strawić jak na tak powolny rozwój sytuacji, ale od 400 wzwyż? Czasami przewijałam kolejne strony, bo znudziły mnie zachwyty Belli nad urodą Edwarda. I rzeczywiście - gdyby usunąć te wszystkie opisy codziennych czynności wykonywanych przez pannę Swan, powieść poważnie by "schudła" i może zyskała nieco na wartości. A tak - jest mnóstwo innych tytułów, może nie będących bestsellerami, ale za to o wiele ciekawszych i zdecydowanie bardziej wartych przeczytania.

  • Natario : 2009-04-24 23:17:56

    W końcu ktoś ładnie ubrał w słowa to co myślę o tej, pożal się boże, książce. Gratulacje. Na prawdę nie mogę uwierzyć, że coś co ma w sobie tyle luk, błędów, wad, pospolitości i nieścisłości stało się takim hitem.

    Zrozumiałabym jeszcze podejście w stylu "no wiem, że to nic fajnego, ale trzeba mieć co czytać na kiblu, a lepsze to od Faktu", ale większość "zmierzchlinek" jak nazywamy u nas w szkole fanki, zapiera się, ze to wybitna literatura fantastyczna jest. O zgrozo! Tolkien się w grobie przewraca.

    I czytając ten artykuł i część komentarzy serce mi rośnie na myśl, że duch prawdziwej literatury nie umarł jeszcze w młodych ludziach :)

  • Aya : 2009-04-25 18:46:12
    Jacob wymiata!

    Przeczytałam 4 tomy. Nie jest to może arcydzieło, ale na nudne w sam raz. Polubiłam najbardziej Jacoba  kliknij: ukryte był sympatyczny i dawał się lubić. Mimo to miał przegrane życie Bella traktowała go jak zabawkę, którą można się pobawić i odłożyć na miejsce gdy wróci Edward i jeszcze ma do niego pretensje, że nie wystarcza mu jej przyjaźń i nawet usiłuje go zabić gdy dowiaduje się, że wpoił się w Renesme. Ja osobiście miałam nadzieję że będzie z Leah, ale niestety musiał zostać gryzakiem.

  • Karoluszek : 2009-04-27 09:18:13
    Tłumaczenie a oryginał

    Co do polskiej wersji "Zmierzchu" zgadzam się absolutnie. Książka jest płaska, postaci nudne, a opisy Edwarda doprowadzają do odruchów wymiotnych. Miałam jednak okazję przeczytać całą powieść zarówno w tłumaczeniu jak i oryginale. Niestety, większą część swojej toporności książka zawdzięcza właśnie Pani Joannie Urban. Każdemu kto mi nie wierzy polecam porównanie prologu i pierwszego rozdziału wydania polskiego i oryginalnego. Nie chcę mówić, że po angielsku jest to arcydzieło, jednak z pewnością jest o wiele ciekawsza niż po polsku.

    I małe P.S.

    wiele osób popełnia ten błąd i styl tłumaczki zarzuca autorce. Choć co prawda u Meyer, jako początkującej autorki, ciężko mówić o stylu, to niestety rozbudowane opisy jak i dziwne, archaiczne zwroty często nie pasujące do fabuły, są w głównej mierze wymysłem tłumaczki.

  • mawako : 2009-07-02 22:18:57
    dokładnie

    Zawsze miałam problem z dokładnym wyrażeniem swoich myśli i nazwaniem tych dziwnych wrażeń w mojej głowie, które powstały po lekturze tej książki, ale jeżeli miałabym to zrobić - mogłabym czerpać garściami z tego artykułu. Zgadzam się w praktycznie 100%. Jeszcze nigdy nie czytałam większych bzdur niż tych na tylnej okładce. Nie dziwię się, że dałaś (ironicznie zresztą) taki a nie inny cytat na początku swojej recenzji.

    "Zmierzch - bez kija nie podchodź!"

  • Miyomi : 2009-08-30 10:58:15
    I to coś jest Bestsellerem?

    Przeczytałam dwa rozdziały i stwierdziłam, że to jest tak nudne, że nie dam rady przez to przejść. Bella wydała mi się co najmniej... dziwna? MarySuizm po tych dwóch rozdziałach daje po oczach i każe bezwzględnie nienawidzić głównej bohaterki, a to, że te puste "dwunasteczki" ślinią się na widok Edwarda, pozostawię bez komentarza... Muszę pogratulować autorowi recenzji, że udało mu się przejść przez całe, grube tomisko i napisać recenzję, z którą każdy, kogo nie fascynują puste miłostki i książki o niczym, mógłby się zgodzić ^^

  • seneka-chan : 2009-09-03 18:06:35
    Może być...

    Książka nie jest jakimś wielkim dziełem. Zgadzam się z autorką recenzji: do szału doprowadzało mnie wciąż powtarzający się dzień Belli!

    Przyznam ,że lubię kiedy pokazuje się normalny dzień bohatera ale nie przez 4 tomy!

    2 i 3 tom można by wyrzucić - non stop powtarzająca się trauma bohaterki, a na końcu nawet na niego nie nakrzyczała nie mówiąc o traktowaniu jacoba (mojej ulubionej postaci)jak jakiś użyty ręcznik.

    Miałam wrażenie że wreszcie zaczyna sie coś ciekawego, a tu koniec książki...

    Ja wiem że trzeba czasami się rozpędzić ale żeby zajmowało 3,5 tomu z czterech ?

  • NiBl : 2009-12-08 19:48:00

    Mi tam najbardziej spodobały się pierwsze 2 rozdziały, bo załapałem klimat (Bah nawet bohaterkę początkowo polubiłem :P ).

    Niestety dalej czar prysł, bohaterka coraz bardziej idiotycznie się zachowuje, do tego Edzio o którym nie chce mi się nawet pisać.

    Przygodę skończyłem mniej więcej w połowie z okropną próchnicą zębów z powodu tego cukru i wampirów w wersji light,

  • Marta1992 : 2009-12-29 16:19:06
    jakieś takie

    Rzeczywiście, saga w wielu momentach zanudzała. Pewnie bardziej spodobałoby mi się, gdyby całą historię Meyer zamieściła w jednej książce o grubości 500 stron, co najwyżej podzieliłaby ją na jakieś 4 części (ale nie tomy). I trochę mniej idealizowania.

    Mnie ogólnie sam pomysł podoba się, niektóre sceny i wątki były świetne, saga momentami baardzo wciągająca. Najbardziej do gustu przypadła mi postać Jacoba.

    Czytałam wszystkie części, czasem z mniejszym, czasem z większym entuzjazmem, ale z myślą, że czytałam o niebo lepsze książki i ze zdziwieniem, skąd wzięła się taka wielka jej popularność. Ostatniej części nie dałam rady przeczytać, dotarłam tylko do połowy. Meyer od przemienienia Belli w wampirzycę, wg mnie, strasznie zanudzała i dodatkowo nastawiała wiele dziwnych teorii na temat wampirów. Kiedyś uwielbiałam fantastykę, teraz tak jakbym wyrosła z tego i przerzuciła się na literaturę faktu. Całkiem niedawno odkryłam, że prawdziwy świat tworzy bardziej interesujące historie.

    Co do filmów z serii "Zmierzch", pierwsza częśc była przecięta, a druga dobra.

    Wiele moich koleżanek było niezwykle zafascynowanych "Zmierzchem". Raz, mówiąc, że nie dałam rady przeczytac Przed świtem, usłyszałam: Przecież to była najlepsza częsc! Moja kuzynka, slysząc zachwyty nad tą książką, całą sagą przeczytała w niewiarygodnie krótkim czasie. I to były jedne z nielicznych książek, po które ona sięgnęła z własnej woli.

    Cała saga jest dobra, ale, ludzie, opanujcie się, nie rewelacyjna i na pewno nie zasluguje na tytuł "bestseller". Ot, taka ksiązka do poczytania dla nastolatek.

  • Marta1992 : 2009-12-29 16:20:55
    jakieś takie

    A Belii od początku nie polubiłam, jak dla mnie trochę za nudna ta postac. A od tych jej zachwytów nad Edwardem mnie mdliło. Podobały mi się tylko jej relacje z Jacobem. Tylko dla tej postaci czytałam drugą i trzecią częśc.

  • Midge : 2010-01-18 01:36:10
    Ah ten las...

    Bohaterowie i fabuła są nieistotni, mnie najbardziej (pewnie po obejrzeniu filmu przed przeczytaniem książek) to podobał się ten las... Wieeeelkie drzewa, mgliście, nawet czasem ponuro... :)

  • Zdziowiona : 2010-01-27 19:17:42
    ;)

    Mnie ogółem podobały się książki ale szczerze mówiąc ze względu na Jacoba. jego postać była najciekawsze. W ostatniej książce "Przed świtem" najchętniej czytałam księgę 2 bo mogłam wejść w umyłs i myśli mojej ulubionej postaci.3 księga wg. Belli była w miarę ok.

    Ale najbardziej mnie denerwowało to całe gadanie o pięknym Edziu, jego oddech, jego zapach i bla bla bla ! No ludziee!

  • Daria : 2010-02-17 19:52:47
    A ja bedę o książce :)

    Szczerze przyznam, że średnio trafiła do mnie saga "Zmierzch". Uważam, że zwyczajnie była nudna, banalna. Ale na szczęście nie zraziło mnie to do tego typu literatury. Właśnie skończyłam czytać książkę Akademia Wampirów. Na moje, oczywiście - subiektywne, oko, jest zdecydowanie lepsza od Zmierzchu. Zaskakująca. Wciągająca. Nie mogę doczekać się kolejnej części. A może i ekranizacji?:)

  • Minika : 2010-07-14 08:15:45

    Zmusiłam się do przeczytania pierwszej części i imię Edward chyba znienawidzę do końca życia. Belli do tego stopnia się w głowie poprzewracało, że świrowała na widok imienia bohatera ,,Rozważnej i romantycznej". Nawet Edmund z ,,Mansfield Park" przywoływał jej wspomnienia na temat sami wiecie kogo :P

  • Jacqueline : 2011-10-31 12:41:41

    Przez ładne kilka miesięcy zastanawiałam się, za co spora część dziewczyn w moim wieku tak kocha Zmierzch; mnie jakieś romansidła nie bardzo pociągają, ale stwierdziłam, że zanim zacznę coś bezlitośnie krytykować, wypadałoby to najpierw przeczytać. Przeczytałam i cóż.. Może sama historia taka zła by nie była, gdyby w jej opisie było choć odrobinę więcej życia. Wszystko nudne jak flaki z olejem, a sama postać Belli jest po prostu tragiczna. Meyer nie umie pisać, niestety. I tu nic nie pomoże.

  • @leksy12 : 2012-06-27 21:20:04
    I love ZMIERZCH

    Ja kocham zmierzch. To jedna z moich ulubionych książek. Film też jest zarąbisty. Najlepsza jest ostatnia część( Przed Świtem ). Polecam tę książkę każdemu.

  • Komentarz usunięto
Aby komentować musisz się zalogować