Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Komentarze

Zniewolony książę - recenzja książki

  • Dodaj komentarz
  • Powrót do opowiadania
  • [bez tytułu] : Yukari : 2018-06-20 12:55:37
  • RE: : Nanami : 2018-06-24 22:48:32
  • [bez tytułu] : Ariel-chan : 2018-06-26 19:32:16
  • RE: : Nanami : 2018-06-27 20:17:38


  • Yukari : 2018-06-20 12:55:37

    "W sumie to dziwne, że książka nie dostała znaczka „18+”." A istnieje książka którą ma pegi? To, że mangi mają to inna sprawa.

  • Nanami : 2018-06-24 22:48:32
    RE:

    Yukari napisał(a):
    "W sumie to dziwne, że książka nie dostała znaczka „18+”." A istnieje książka którą ma pegi? To, że mangi mają to inna sprawa.

    Chyba masz rację o książkowy odpowiednik "pegi". Chcę natomiast zaznaczyć, że z tego co mi wiadomo z tyłu angielskiego wydania jest zaznaczone, że lektura jest przeznaczona dla "mature audience" :)

    A poza tym to w sumie mogę do recenzji teraz uzupełnić, że po zapoznaniu się z oryginałem po angielsku zaczęłam baaaardzo doceniać polskie tłumaczenie.

  • Ariel-chan : 2018-06-26 19:32:16

    Nanami, a co jest nie tak z oryginałem? :) Nie znam książki, dopiero się przymierzam do czytania po pl...

  • Nanami : 2018-06-27 20:17:38
    RE:

    Ariel-chan napisał(a):
    Nanami, a co jest nie tak z oryginałem? :) Nie znam książki, dopiero się przymierzam do czytania po pl...

    To znaczy po przyzwyczajeniu się, nie ma większych problemów z czytaniem oryginału tylko mam wrażenie, że polskie tłumaczenie wyciągnęło co najlepsze i wygładziło trochę, nie zatracając pewnej specyfiki oryginału. Choćby to jak w oryginale brzmią nałożnicy - po prostu "pets". Gdyby w polskim tłumaczeniu byli "pupile" czy "podopieczni" to nie brzmiałoby to dobrze... Poza tym Damen jest specyficznym narratorem, sporo kwestii ma też drugie dno, mimo ich pozornej zwięzłości, trochę gry słówkami. No i autorka jest Australijką, chociaż tu akurat nie mam zielonego pojęcia, czy to właśnie to jest powodem, dla którego ten 'angielski' brzmi mi nieco inaczej niż ten najbardziej standardowy, do którego przywykłam.

Aby komentować musisz się zalogować