Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Mamoru Musi Umrzeć

Konwulsja 10: Ach, co to był za ślub...

Autor:Jeff Daly
Korekta:Irin
Tłumacz:Grisznak
Serie:Sailor Moon
Gatunki:Parodia
Uwagi:Yuri/Shoujo-Ai
Dodany:2007-09-08 20:55:27
Aktualizowany:2008-08-30 23:45:27


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Autorem fanfika jest Jeff Daly. Przekład autorstwa Grisznaka

Fanfic by Jeff Daly. Translation by Grisznak.

Oryginał znajduje się na http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/

Original version at http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/

Wszystkie prawa zastrzeżone

All rights reserved


Autorem fanfika jest Jeff Daly. Przekład autorstwa Grisznaka/ Fanfic by Jeff Daly. Translation by Grisznak. Oryginał znajduje sią na http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/ original version at http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30

Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved

- Panie i Panowie - rozległ się głos prezentera - zgadza się, kolejny już raz, w związku ze wzrastającym zainteresowaniem, prezentujemy nowy odcinek serii ?Mamoru musi umrzeć?.

Zza kurtyny wyłoniły się Chibi Usa i Setsuna, obie wyglądały dość poważnie.

- Witamy was serdecznie, panie i panowie - zaczęła Strażniczka Czasu - jesteśmy tu, aby po raz kolejny już wyrazić swój sprzeciw wobec tej serii.

- Dokładnie! - wtrąciła się Chibi Usa. - Niemal nie występujemy w tych opowiadaniach i nie mówię tego wyłącznie w imieniu swoim, czy Puu, ale także Hotaru, która... Zaraz, gdzie jest Hotaru?

Setsuna rozejrzała się wokół, widocznie zdenerwowana.

- Wiesz, nie mam pojęcia, myślałam, że jest z tobą... - przerwała, gdy Hotaru nagle wyłoniła się zza kurtyn, stając przed nimi i zajmując większą część widoku.

- Witam wszystkich, a szczególnie Ciebie, Autorze - mówiąc to, uśmiechnęła się - chcę powiedzieć, że nie mam nic wspólnego z protestem wygłoszonym przez moje, pożal się Boże, poprzedniczki...

- Co takiego? - spytała zaskoczona Chibi Usa.

- Co więcej, mogę w pełni zrozumieć decyzję o nie angażowaniu ich w kolejnych opowiadaniach - Hotaru dłonią wskazała na Setsunę i Chibi Usę, celując w nie kciukiem. - Wiem, że cała masa fanów ma już serdecznie dość Chibi Usy (czwarty sezon, anyone?), a jeśli chodzi o Setsunę... no cóż, wystarczy na nią spojrzeć dokładniej, by stwierdzić, że nie jest ani ciut młodsza czy ładniejsza.

- Ty mała... - zaczęła Setsuna.

- Z drugiej strony JA wręcz tryskam talentem - kontynuowała Senshi Śmierci - ponadto mam licznych fanów i jestem znacznie bardziej utalentowana niż te dwie tu za mną. By to udowodnić, zainspirowana poetyckim klimatem poprzedniego odcinka, odczytam wam Haiku, które napisałam:

Mamoru kaput

Usagi spotyka się z Rei

I jest szczęśliwa

- Ty mała, podstępna suko! - zapiszczała Chibi Usa.

- Czy wy w ogóle myślicie? - spytała Hotaru. - W odróżnieniu od was staram się zrobić coś, aby moja kariera się rozwijała. - następnie ponownie zwróciła się ku widowni, uśmiechając się równie słodko, co sztucznie. - A więc, wiem, że jesteście wyrobioną publicznością o dobrym smaku i nie omieszkacie dać do zrozumienia autorowi, abym występowała w serii częściej niż te dwie porażki, które powinny pozostać bezimienne, a które przypadkiem wskoczyły na ekran podczas kręcenia anime, ekhm, Super S, ekhm.

Setsuna, wpatrując się uważnie w Hotaru, podeszła do niej i spojrzała na nią z góry.

- Rozumiem - jej głos stał się niebezpiecznie niski - tak więc, oto moje haiku dla Ciebie, młoda damo.

Wredna Hotaru

Mam jej już serdecznie dość

W Diabły z nią

Tym razem to Hotaru zmarszczyła brwi. Spojrzała na Chibi Usę.

- Podejrzewam, że i ty masz coś do dodania? - Chibi Usa skinęła głową...

Ma przyjaciółka

To samolubna suka

Nie chcę jej już znać

- A więc to tak! - krzyknęła Hotaru. - dobrze, a zatem...

- Hej - Artemis z Luną wskoczyli na scenę - nie rozumiem, dlaczego się kłócicie o pojawianie się w serii. Ja występuję dopiero po raz pierwszy, a Luna miała wcześniej ledwie jedną linijkę.

Chibi Usa zmarszczyła brwi, patrząc na dwa koty.

Artemis, Luna

Lepiej stąd spierdalajcie

Coś wam się stanie

Obydwa koty zniknęły równie szybko jak się pojawiły, kuląc pod siebie ogony. Chibi Usa zwróciła się ku swojej ex-przyjaciółce.

- Ty krowo! - krzyknęła. - przecież miałyśmy występować razem.

- Trzymaj ryj, pasożycie, albo ci wypiszę - odcięła się Hotaru - i wymaluję!

- Wiesz co - powiedziała Setsuna - gdyby Usagi i reszta pozwoliły mi się tobą zająć w serii S tak jak chciałam, nie byłabyś dziś taka wyszczekana.

- Doprawdy? - Hotaru skrzywiła się złośliwie. - no dobrze, wygląda na to, że mam dla was jeszcze jedno Haiku.

One mi zazdroszczą

Chibi Usa, Setsuna

Dwie grube dupy

- Co takiego? - Setsuna i Chibi Usa krzyknęły razem, a ich twarze spłynęły czerwienią ze złości. Chibi Usa kopnęła Hotaru w goleń, powodując tym samym, że Senshi Śmierci zaczęła podskakiwać na jednej nodze, ściskając drugą w dłoniach. Gdy skończyła, podbiegła do Chibi Usy i wsadziła dwa palce w jej oczy. Następnie skierowała się ku Setsunie, która cały czas się śmiała, i nadepnęła na jej prawą stopę.

- Moje oczy! - krzyczała Chibi Usa. - Ajajaj! Moje oczy!

- Moja stopa - jęczała Setsuna, sama podskakując teraz na jednej nodze. Chibi Usa zamachnęła się, ale wciąż oślepiona nie mogła trafić Hotaru, jej cios dosięgnął zaś Strażniczki Czasu, przewracając ją na ziemię.

- Panie i panowie - prezenter, schowany za kurtyną wrócił do zapowiedzi - to się wytnie w montażu. Wróćmy teraz do zasadniczej treści serii.

------

Oto dzień, który musiał nadejść: dzień ślubu Haruki i Michiru.

Kościół był pełen członków teamu wyścigowego Haruki, sponsorów Formuły 1 oraz przyjaciół Michiru ze świata sztuki. Yo Yo Ma i Ichak Perlman dowiedziawszy się o tym, że ich zaprzyjaźniona skrzypaczka wychodzi za mąż, chętnie zgodzili się grać marsza weselnego.

Oczywiście, problemem było znalezienie kogoś, kto dałby ślub dwójce kobiet. Po długich poszukiwaniach znaleziono kogoś takiego w Stanach. Były ksiądz, obecnie kierowca taksówki, chętnie się zgodził udzielić ślubu.

Kiedy wielebny Jim Ignatowski ogłosił Harukę i Michiru mężem i żoną, obie pocałowały się na oczach wszystkich. Mamoru, który spóźnił się i siedział przy drzwiach, był jedną z pierwszych osób w grupie wychodzących. Kiedy wszyscy już zebrali się przed wejściem, Haruka i Michiru, wśród okrzyków i oklasków, wyszły na zewnątrz.

Michiru z uśmiechem odwróciła się i rzuciła za siebie w kierunku zebranych swój ślubny bukiet. Mamoru szybko zauważył dwie rzeczy: pierwszą z nich było to, że bukiet leci w jego stronę.

Druga, której odgłos przypominał stado szarżujących bizonów, również zbliżała się ku niemu - był to tłum oszalałych kobiet, zdecydowanych za wszelką cenę złapać bukiet. To, że Mamoru stał im na drodze, nie stanowiło żadnej przeszkody.

- Mój! - krzyczała jakaś kobieta.

- Mowy nie ma, dziwko! - krzyknęła inna. - widziałam go pierwsza!

Ostatnią rzeczą, jaką Mamoru widział, była zbliżająca się ku niemu olbrzymia kobieta, przypominająca zawodnika hokejowego w pełnym rynsztunku.

Gdy tabuny kurzu opadły, Usagi pochyliła się ze smutkiem nad stratowanym ciałem swojego chłopaka, ślady butów pokrywały go dokumentnie.

Rei zbliżyła się do niej, podając jej dłoń.

- Przykro mi - powiedziała - dobrze się czujesz?

- Tak - Usagi otarła łzy z oczu - tak myślę. Dziękuję za twoją troskę.

Rei uśmiechnęła się ponuro.

- Wiesz, że zrobiłabym dla Ciebie wszystko.

Usagi spojrzała na Wojowniczkę z Marsa

- Zrobiłabyś - to nie było pytanie, ale stwierdzenie - byłaś zawsze blisko mnie, gotowa poświęcić się dla mnie. - podeszła bliżej do swojej przyjaciółki. - Ty... kochasz mnie, prawda?

Oczy Rei rozszerzyły się.

- No tak, jasne - powiedziała - wszystkie kochamy cię jak naszą przyjaciółkę i księżniczkę, ale...

Usagi pokręciła głową.

- Nie o tym mówię i dobrze to wiesz.

Rei skinęła głową, zamykając oczy.

- Tak - przyznała - kocham cię.

Usagi uśmiechnąwszy się, ujęła jej dłoń.

- Chodźmy - powiedziała, podczas gdy pracownicy zakładu pogrzebowego zabierali ciało Mamoru - porozmawiamy o tym w przyjemniejszym miejscu, najlepiej w restauracji.

Rei uścisnęła dłoń Usagi, obie odeszły śmiejąc się, podczas gdy ciało Mamoru było przenoszone do karawanu.

- Usagi - Rei roześmiała się promiennie - twój chłopak zginął, a ty zaraz potem odkryłaś, że żywię do ciebie uczucia. Tylko ty w takiej chwili mogłabyś jeszcze myśleć o jedzeniu.

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.