Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Mamoru Musi Umrzeć

Konwulsja 7: Grand Prix

Autor:Jeff Daly
Korekta:Irin
Tłumacz:Grisznak
Serie:Sailor Moon
Gatunki:Parodia
Uwagi:Yuri/Shoujo-Ai
Dodany:2007-08-18 13:24:01
Aktualizowany:2008-08-30 23:39:01


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Autorem fanfika jest Jeff Daly. Przekład autorstwa Grisznaka

Fanfic by Jeff Daly. Translation by Grisznak.

Oryginał znajduje się na http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/

Original version at http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/

Wszystkie prawa zastrzeżone

All rights reserved


Autorem fanfika jest Jeff Daly. Przekład autorstwa Grisznaka/ Fanfic by Jeff Daly. Translation by Grisznak. Oryginał znajduje sią na http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30/ original version at http://www.fanfiction.net/u/838433/Baka_Gaijin30Baka_Gaijin30

Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved


- Panie i panowie - powitał wszystkich prezenter. - Raz jeszcze, w związku z rosnącą popularnością serii, prezentujemy kolejny odcinek ?Mamoru musi Umrzeć?.

W tym momencie wysoka i raczej atletycznie zbudowana osoba w niebieskiej sukni wyszła spomiędzy kurtyn i wkroczyła na scenę, poprawiając przy tym czarną perukę, która przekrzywiła się nieco.

- Witam - osobliwie wysoki głos po prostu musiał wydawać się podejrzany. - Jestem Rei i chciałbym, znaczy chciałabym powiedzieć kilka słów przeciwko serii ?Mamoru musi Umrzeć?. Rozumiem, że nie brak debi... to znaczy wiernych fanów pairingu Rei i Usagi, ale czerpanie przyjemności z oglądania śmierci wspaniałego, przystojnego i bohaterskiego Mamoru to przesada. Wszyscy, którzy chcą, żeby Rei... znaczy się, żebym ja wiązała się z Usagi powinni się wstydzić, gdyż Usagi ma już wspaniałego i jedynego w swoim rodzaju Mamoru. Zatem...

Makoto wyszła zza kurtyn, w jej oczach można było dostrzec irytację.

- Mamoru, co ty do cholery jasnej wyprawiasz?

Na czole osobnika pojawiła się duża kropelka.

- Mamoru? - spytał tym samym, dziwnie wysokim głosem. - Nie wiem, o czym mówisz. Jestem Rei.

Makoto zmarszczyła brwi.

- To zabawne. Właśnie przed chwilą znalazłyśmy w garderobie związaną i zakneblowaną kobietę, która także twierdzi, iż nazywa się Rei. I co ty na to "Rei"?.

- No... tak, ja... hej, patrz! - Mamoru wskazał na coś za plecami. Makoto obróciła się, a w tej samej chwili mężczyzna rzucił się do ucieczki. Makoto ruszyła za nim.

- Mamoru, wracaj tu w tej chwili!

***

Samochody raz po raz przemykały torem. Mamoru, Michiru, Makoto i Ami stali w boxie, podczas gdy Haruka wsiadała do otoczonego przez mechaników samochodu, by odbyć ostatnie w tym wyścigu okrążenie.

- Ruka, kochanie - Michiru patrzyła na swoją ukochaną. - Nigdy nie widziałam, żebyś była aż tak zdenerwowana. Cała się trzęsiesz.

- Wiem... - potwierdziła. - Ale to już nie są wyścigi amatorów. To już światowa liga. A ci, z którymi się ścigam, to legendy. Rozumiesz, Michi-chan, legendy!

- Cóż, kimkolwiek by oni nie byli - odezwał się Mamoru - Masz zawsze nas.

- Dokładnie - dodała Ami.

- Ditto! - dorzuciła Makoto.

Haruka uśmiechnęła się do przyjaciół. Była szczęśliwa, kiedy byli przy niej. Spojrzała następnie na Minako, Rei i Usagi siedzące przy bandzie i trzymające transparent z napisem ?Dalej, Ruka!?.

Gdy zabrzmiał ryk silnika, radość musiała ustąpić miejsca skupieniu. Zasiadła za kierownicą, szykując się do stawienia czoła przeciwnikom. Spojrzała ku nim...

- Dalej, Sparky! - krzyczał Pops. - Musisz dać z siebie wszystko na tym okrążeniu, twoim przeciwnikiem będzie Haruka Tenouh, która uważana jest za jednego z najlepszych kierowców, a to oznacza, że musisz gnać na złamanie karku, żeby wygrać.

- Nie martw się - odparł Sparky - Pracowałem nad tym przez ostatnie dwadzieścia cztery godziny, owszem, jestem śpiący, ale wypiłem kilkanaście litrów kawy i jestem gotów załatwić zarówno Racera X, jak i Harukę Tenouh.

Gdy samochód Racera X wyjeżdżał z boxu, jego kierowca spojrzał na Popsa i Sparky?ego.

- Siemka Pops, hej Sparky, nie mogę się doczekać aż wszystko się zacznie, sporo tu maszyn, ale pamiętam, że wczoraj mówiliście mi, żeby zwracać uwagę na Harukę Tenouh, więc może dobrze, że Trixie będzie wszystko obserwował z helikoptera, pomagając mi przez radio.

Podczas, gdy rozmowa toczyła się dalej, Michiru odwróciła się. Dostrzegła Harukę, która również słyszała rozmowę kierowców i wydawała się czymś zdziwiona.

- Ruka, kochanie, co jest?

- Tak? - spytała Haruka.

- Wydaje się, ze zastanawiasz się nad czymś.

- Owszem, Michi-chan, staram się coś zrozumieć.

- Co takiego?

- Jak oni mogą tyle gadać bez zaczerpnięcia oddechu.

Godzinę później.

Haruka czuła, że idzie jej nieźle, jej samochód mknął przez tor, aż w końcu tylko dwójka kierowców jechała przed nią - Sparky jako lider i Racer X tuż za nim. Gdy dojeżdżali to jednego z najwęższych zakrętów, Haruka zbliżyła się do Racera X i wyprzedziła go, sytuując się tuż za Sparkym.

W tym momencie bagażnik samochód Sparky'ego ujawnił swoich dwóch dodatkowych pasażerów - jego młodszego brata - Spritle?a i jego szympansa - Chim Chima.

Spritle szybko ocenił sytuację.

- O rany, patrz Chim Chim, Haruka Tenouh nas dogania i może wyprzedzić mojego brata. Co zrobimy?

Chim Chim, jak każdy szympans nie grzeszył może intelektem, toteż zaproponowane przez niego rozwiązanie nie było specjalnie wymyślne. Wychylił się z bagażnika, wsunął palec do gardła i strumień wymiocin popłynął na tor wyścigowy.

W tej samej chwili samochód Sparky'ego mijał trybunę, na której siedzieli sędziowie. Część dzieła Chim Chima wyrzucona siłą impetu trafiła dokładnie w nich, załatwiając tym samym Sparky?emu natychmiastową dyskwalifikację. Niestety, Haruka nie była w wiele lepszej sytuacji, gdyż rozpaczliwie próbowała uniknąć trafienia. Wyjątkowo niesmaczny pocisk, pędzący z prędkością dwustu mil na godzinę mknął prosto ku niej. Udało jej się w ostatniej chwili.

- Hej, co to takiego? - spytała Ami, słysząc szum powietrza zbliżający się ku niej.

- Huh? - Mamoru odwrócił się w tamtą stronę. - To? To...

SPLAT!

Nie dane mu było dokończyć, gdyż treści żołądkowe szympansa, pędzące z szybkością około stu mil na godzinę trafiły go w twarz. Stojące nieco wyżej Minako, Rei i Usagi patrzyły z przerażeniem jak zdezorientowany przyszyły król Kryształowego Tokio wbiega na tor.

W tym samym czasie Racer X rozmawiał przez radio.

- Haruka wyprzedziła mnie, ale nie mogę jej pozwolić wyprzedzić Sparky?ego, bo jeśli ona wygra, nie będę mógł ujawnić Sparky'emu mojej prawdziwej tożsamości i powiedzieć mu, że jestem jego starszym bratem i... co to takiego?

ŁUP!

Racer X jechał dalej, zostawiając za sobą rozjechane ciało Mamoru. Zanim lekarze mogli coś zrobić, przejechało po nim kolejno piętnaście aut.

- O Boże! - jęknęła Ami. - Zabili Mamoru.

- Dranie! - dodała Makoto.

Pół godziny później.

Wyścig został zakończony z powodu śmierci Mamoru i niesportowego zachowania jednego z zawodników. Choć Haruka była na drugim miejscu, dyskwalifikacja Sparky?ego dała jej pierwsze. Trzy senshi stały przy jej samochodzie, podczas gdy obok Pops dostawał cholery.

- Spritle, przez ciebie i twoją głupią małpę Sparky nie wygrał, w związku z tym niezwłocznie wyślę cię za to do akademii wojskowej, a twoją małpę oddam na eksperymenty!

Michiru, która stałą niedaleko zwróciła się ku Haruce:

- Miałaś rację, kochanie - powiedziała - Oni faktycznie potrafią dużo gadać bez brania oddechu.

W tym czasie Usagi klęczała pochylona nad rozjechanym ciałem Mamoru. Rei podeszła do niej, kładąc dłoń na jej ramieniu.

- Usagi, bardzo mi przykro, ja...

- Nie - powiedziała spokojnie Usagi - Nie jest tak źle. I tak chciałam z nim zerwać. Wydawało mi się, że go kocham, pewnie kiedyś nawet naprawdę go kochałam, ale teraz zrozumiałam, że to nieprawda, bo w rzeczywistości kocham kogoś innego.

Serce Rei omal nie wyskoczyło z piersi.

- Naprawdę? - bardzo starała się, by w jej głosie nie słychać było nadziei. - Kogo?

Usagi podniosła się znad zimnego ciała Mamoru, patrząc głęboko w oczy Rei.

- Ciebie - wyszeptała - Kocham cię Rei, kochałam i kocham. Chciałam zerwać z Mamoru i pomówić z tobą, ale... O Boże, jak ja mogę, przecież ty nawet nie wiesz, ale ja... buuuu!!! Czemu ta małpa? Ale przecież ja cię kocham Rei i jeśli mi pozwolisz...

Rei podeszłą bliżej i ucięła słowa Usagi pocałunkiem. Gdy skończyły, podały sobie dłonie i odeszły razem, pozostawiając kierowców z krwotokami z nosów, wywołanymi widokiem romantycznego pocałunku dwójki ślicznych dziewcząt.

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.