Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Ewa Białołęcka: Wiedźma.com.pl - recenzja

Autor:Magdalena "magda2em" Małek
Korekta:IKa
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2008-09-05 16:37:09
Aktualizowany:2009-09-27 22:28:10



Ilustracja do artykułu

Piszę tę recenzję i piszę, i piszę, i nie mogę się jakoś zabrać i zebrać myśli. Jedno jest pewne - o wiele łatwiej jest nasmarować krytykę czegoś, co się nie podobało, niż sensowną recenzję książki, którą się ocenia pozytywnie. Raz, przyjaciele, jeszcze do wyłomu…

Zacznę od stwierdzenia, że przez książkę się płynie. W tomie przyozdobionym intrygującą parą na motorze znajdziemy kawał porządnej, humorystycznej prozy fantastycznej, okraszonej licznymi nawiązaniami, napisanej bardzo naturalnym językiem. Naturalnym i chwilami nawet soczystym, co pasuje jak ulał do przedstawianej historii. Gdyby nie brak czasu i tysiące innych zajęć, przeczytałabym ją w jedno popołudnie. A powieść wciąga… oj, wciąga. Nie zaczynajcie jej czytać, jeśli naprawdę nie macie czasu lub wystarczająco silnej woli, by przerwać lekturę.

Autorka stworzyła kalejdoskop barwnych i ciekawych postaci - na głównej bohaterce, Krystynie Szyft (Reszce) zaczynając, a na Eryku i ciotce Katarzynie kończąc. Nie można oczywiście zapomnieć o wspaniałym odmalowaniu mieszkańców Czcinki i Tarnik - chyba najbardziej ujął mnie Zbychu, chociaż sołtys też jest wspaniały. Krótko mówiąc - bohaterowie z krwi i kości, których po prostu nie da się nie polubić.

Sama Reszka jest kobietą „po przejściach” - samotnie wychowuje synka, wiążąc koniec z końcem dzięki laptopowi i pracowitemu ubijaniu kolejnych kwiatków redaktorskich - to znaczy zajmuje się redakcją książek. Internetoholiczka pełną gębą - do tego silna, zdecydowana i niezależna. Polubiłam ją już od pierwszej strony - byłoby dziwne, gdyby tak się nie stało, skoro odnalazłam w niej kawałek siebie.

Historia nabiera kolorów, gdy nasz homo interneticus dostaje w spadku domek w miejscowości, której nie ma nawet na mapie. Reszka rusza do wsi, gdzie pieski szczekają przeciwnym końcem ciała, poznaje Andrzeja - lekarza, po czym wpada wprost w pułapkę zastawioną przez jej nie do końca nieżywą ciotkę. Co dalej? Dalej opowieść nabiera tempa, a kiedy już się nam wydaje, że wiemy, co jest grane, informacje zawarte na kolejnej stronie posyłają wszelkie podejrzenia w niebyt, a czytelnik od nowa musi budować wizję tego, co się wydarzyło, układając elementy układanki na nowo. Dzięki temu książka jest nieprzewidywalna i trzyma w napięciu do ostatniej kropki i napisu „Koniec”.

Pozostaje mi tylko życzyć, żeby Wen grzecznie z autorką współpracował. I podziękować za poprawienie humoru w nieco gorsze dni.


Tytuł: Wiedźma.com.pl

Autor: Ewa Białołęcka

Projekt okładki: Paweł Zaręba

Ilustracje: Marta Blachura

Data wydania: luty 2008

Wymiary: 125 x 195

Liczba stron: 360

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki

_____

Zamieszczone za zgodą autorki.

Link do oryginału


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Altena : 2017-08-16 11:11:06

    Nie lubię tej autorki. Książka miała być chyba kryminałem a la Chmielewska, ale zabrakło talentu i/lub pomysłu. Dobrnęłam do końca, i to tyle. Do tego homofobiczny wątek pseudo lesbijski, jako sposób bohaterki na podrywanie faceta, żałosne.

  • Skomentuj