Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

BAKA Y2K8 - relacja

Autor:Yuby
Korekta:Avellana
Kategorie:Inne, Relacja
Dodany:2008-10-11 23:18:07
Aktualizowany:2012-07-02 13:52:07



Kiedy w sobotę, czwartego października 2008 roku, wybierałem się na konwent BAKA Y2K8, zadawałem sobie właściwie tylko jedno pytanie - czy ta impreza, należąca do najbardziej znanych w swojej kategorii, odradzająca się po kryzysie z roku 2005, kiedy to konwent w ogóle się nie odbył, zdoła utrzymać tendencję wzrostową pod względem rozmachu i jakości.

W pierwszej kolejności wypada mi omówić to, co poprzedziło sam konwent, a więc przede wszystkim stronę internetową, przygotowaną przez organizatorów i mającą zapewnić zainteresowanym wszelkie niezbędne wiadomości, związane z BAKA Y2K8. Uważam ją za dobrze opracowaną, zarówno pod względem technicznym - przykuwała wzrok, pozostając jednocześnie czytelna, jak i w kwestii merytorycznej - zasób dostępnych na niej informacji był obszerny i wyczerpujący.

Kolejnym istotny aspekt, o którym muszę napisać, to lokalizacja BAKA Y2K8. Najpierw, aby zbyt różowo nie było, omówię wady. Gimnazjum numer 34 przy ulicy Zemskiej 16c, jako obiekt konwentowy, miało takowe tylko dwie, za to moim zdaniem poważne. Po pierwsze, znaczna odległość od centrum. Po drugie, fakt, że osiedle Nowy Dwór znane jest ostatnimi czasy, niestety, z niezbyt przychylnie nastawionych do obcych tubylców, którzy już w zeszłym roku zdołali przysporzyć organizatorom kłopotów. Z drugiej jednak strony warto wspomnieć o zaletach umiejscowienia tegorocznego konwentu, takich jak chociażby bliskość dużych sklepów spożywczych. Ale przede wszystkim uznanie wzbudzały rozmiary budynku, nawet pomimo tego, że na potrzeby konwentu władze placówki udostępniły organizatorom zaledwie połowę szkoły. Ilość miejsca można było uznać za naprawdę zadowalającą, zwłaszcza w porównaniu z lokacją, w której odbyły się dwie poprzednie edycje.

Elementem równie mocno wpływającym na moją ocenę BAKA Y2K8, a powiązanym z kwestią lokalizacji, było rozplanowanie konwentu. Nie można mu wiele zarzucić, a na szczególne uznanie zasługuje jego przejrzystość. Drugie piętro zajmowały wyłącznie sleeping roomy, pierwsze - sale panelowe, parter - przede wszystkim main room, second room, chillout oraz stoiska, zaś piwnicę - console room, LARP-ownia i j-rock zone. Jedyną poważną wadą była zdecydowanie niewystarczająca ilość powierzchni przeznaczonej do spania, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, iż przez dwa dni trwania imprezy w konwencie wzięły udział 1943 osoby. Moim zdaniem oprócz umieszczania sleep roomów w poszczególnych klasach na najwyższym poziomie szkoły, należało zaadaptować do tego celu również część naprawdę obszernej piwnicy. Wtedy wielu spośród konwentowiczów nie byłoby zmuszonych do spania na korytarzach.

Niestety, nie mogę niczego dobrego powiedzieć o konwencji, w jakiej BAKA Y2K8 miała zostać utrzymana - a więc o nawiązaniach do yakuzy. Poza częścią LARP-ów, serią projekcji, kilkoma panelami oraz strojami pojedynczych uczestników, trudno było ją właściwie zauważyć. Oczywiście do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć, że przy niemal dwóch tysiącach gości trudno jest zadbać o to, by motyw przewodni imprezy był szczególnie mocno wyeksponowany - zwyczajnie rozmyje się on w tłumie ludzi.

Na temat zachowania i komunikatywności organizatorów nie mam niestety zdania, gdyż zwyczajnie niewiele miałem z nimi do czynienia. Z jednej strony natknąłem się na dwoje sfrustrowanych ludzi sprzedających wejściówki, którzy głośno, wspomagając się ekspresywną gestykulacją i nie zawsze cenzuralnymi słowami, starali się nakłonić nowo przybyłych do skorzystania z pozostałych dwóch kas. Z drugiej jednak strony mój kontakt z konwentowym punktem informacji pozostawił po sobie miłe wspomnienie ludzi chętnych do pomocy i rzeczowych. Spotkałem się już po zakończeniu BAKA Y2K8 z licznymi opiniami, których autorzy narzekali na nieuprzejmość i opryskliwość organizatorów, mój stosunek do nich jest jednakże w najgorszym wypadku zupełnie neutralny. Co innego sama atmosfera BAKA Y2K8. O tej złego słowa nie powiem. Mogę za to podsumować ją jednym prostym zdaniem - wiele zajęć, mało snu. Przyznam, że ostatni raz tak dobrze i intensywnie bawiłem się na konwencie chyba w roku 2004.

W recenzji nie może oczywiście zabraknąć opisu najistotniejszego składnika każdego konwentu, a więc atrakcji. Pozwolę sobie zacząć od tego, co zazwyczaj wzbudza największe zainteresowanie wśród gości, czyli koncertów i cosplayu. O ile popisy wokalne były niestety dość krótkie, bo zaledwie półgodzinne, o tyle sam konkurs strojów zrobił na mnie duże wrażenie. Tak jak obiecywano jeszcze przed konwentem, rzeczywiście wzięło w nim udział ponad 120 osób. Ekipa techniczna nie ustrzegła się co prawda pewnych błędów w czasie trwania zabawy, były one jednakże mało rażące, a sami organizatorzy potrafili szybko sobie z nimi poradzić, prezentując przy tym sporą charyzmę i duże poczucie humoru, również na własny temat. Jedynymi poważnymi problemem cosplayu były zaduch i tłok, panujące w sali gimnastycznej, pełniącej funkcję main roomu. Warto jednak zaznaczyć, iż przy zgromadzonej liczbie gości było to właściwie nieuniknione niezależnie od rozmiarów pomieszczenia, a jedyną alternatywą mogło być przeniesienie całego konkursu na zewnątrz budynku. Po wydarzeniach z BAKA Y2K7 wiem jednak, że wcale nie jest to wyjście lepsze. Mam ponadto, niestety, pewien żal do samych konwentowiczów. Pokaz strojów był naprawdę imponujący, a niektóre z przebrań uznać można za prawdziwe perełki, jak chociażby kostium C.C. z Code Geass, której strój obejmował nawet ogromną maskotkę, będącą niejako znakiem firmowym postaci. W kwestii scenek sprawa wyglądała jednakże źle, żeby nie powiedzieć, tragicznie. Tę część rywalizacji zdominowały układy taneczne, notabene niezbyt skomplikowane, które w moim mniemaniu nie są wcale scenkami Nie był to zresztą pierwszy konwent w ostatnich dwóch latach, na którym zetknąłem się z tym problemem, że wymienię chociażby Piernicon 2007. Czy wyobraźnia w fandomie umiera, czy też to kwestia zwykłego lenistwa, że mało kto tworzy porządne scenariusze skeczy?

Wartym wspomnienia elementem BAKA Y2K8 były również stoiska. Powiedzieć, że było ich dużo, to nierzetelność. Było ich wręcz mnóstwo. Swoje towary wystawiły między innymi wydawnictwa Waneko oraz JPF, Komiksiarnia, JG Studio, a także miejscowy wrocławski Sfanshop. Można było również kupić liczne gadżety z ulubionych serii anime i japońskich gier, takie jak przypinki, zakładki do książek, plakaty, kalendarze, artbooki, czy nawet poduszki, zegarki oraz wisiorki. Wiele zainteresowania wzbudziło również stoisko poświęcone Dollfie - słynnym lalkom z Kraju Kwitnącej Wiśni. Zakupów można było dokonywać od sobotniego poranka aż do późnego popołudnia, a także, na części stoisk, w niedzielę od rana właściwie aż do oficjalnego zamknięcia konwentu.

Na osobny akapit zasługuje także bez wątpienia część poświęcona rozrywce elektronicznej. Sprzęt, zapewniony między innymi przez portale Gildia.pl oraz InnerWorld, a także DDR Poland, zajmował bez mała połowę rozległych podziemi szkoły, a także, za sprawą Ultra Star, jedno z pomieszczeń nadziemnych. Oprócz wspomnianego sprzętu karaoke, do użytku uczestników na tej obszernej powierzchni oddano między innymi maty do DDR, konsole X-Box 360 i PS3, na których królował niepodzielnie Soul Calibur 4, sprzęt do Guitar Hero, jak również kilka mniej znanych urządzeń do wszelakich gier muzycznych. Mnie osobiście do pełni szczęścia brakowało jedynie konsoli Nintendo Wii.

W następnej kolejności należy wspomnieć o mojej ulubionej części konwentowych atrakcji, czyli panelach. Bez wątpienia było ich sporo. Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na różnorodność poruszanych podczas prelekcji zagadnień. Były bowiem między nimi wystąpienia o tradycyjnej, dotyczącej mangi i anime tematyce, jak chociażby dyskusja poświęcona „masówkom”, czyli tym seriom, które dorobiły się minimum stu odcinków, czy całkiem interesująco poprowadzony panel o hentai. Pojawiło się też kilka paneli na temat samego Kraju Kwitnącej Wiśni, jak chociażby Byłem, widziałem, czyli jak naprawdę jest w Japonii. Nie zawiedli się z pewnością miłośnicy tematów kontrowersyjnych, wśród których warto wymienić gromadzącą chyba najliczniejszą rzeszę słuchaczy prelekcję zatytułowaną Za co nie lubimy Japonii. Znalazło się nawet coś dla fanów japońskich gier, czyli na przykład panele poświęcone tohou i visual novel.

Dział konkursów wyraźnie zdominowały typowe „wiedzówki” - między innymi dotyczące anime z Polonii 1, Berserka, Naruto, czy Suzumiya Haruhi no Yuuutsu. Nie zabrakło też jednak innych, jak chociażby konkursu rysunkowego, zawodów polegających na tworzeniu własnego pokemona, czy wzbudzającego znaczne zainteresowanie mimo późnej godziny Praktycznego Konkursu Hentai, który, nawiasem mówiąc, zdecydowanie bardziej przypominał konkurs yaoi, jeśli wziąć pod uwagę płeć lwiej części uczestników. Niestety, niektóre z konkursów, na przykład Hentaiowy Contest Dubbingowy czy Praktyczny Konkurs Yaoi, cieszyły się zainteresowaniem nieproporcjonalnym do rozmiarów sali, przez co ich obejrzenie stawało się dla części osób w zasadzie niemożliwe.

Cóż mogę napisać na zakończenie? Chyba tylko tyle, że znalazłem odpowiedź na swoje wątpliwości. Poziom konwentu wciąż rośnie, jego rozmach również. Wróciłem do domu późnym popołudniem, w niedzielę, piątego października. I choć mieszkam we Wrocławiu, byłem zmęczony i półprzytomny, ale zdecydowanie zadowolony. BAKA Y2K8 nie była może konwentem idealnym, ale bez wątpienia okazała się imprezą wyjątkową. Ci, których na niej nie było, mogą żałować. Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczną edycję i już teraz stawiam kolejne pytanie - czy można podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej?


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Haruka-chan : 2008-10-28 14:43:10
    Bomba!

    Według mnie było zaczepiście! Jedyne wady jakie ja znalazłam to: brak miejsc w sleeproomach już po 30 min trwania konwentu, horrendalne ceny gadżetów (ale to chyba normalka ^^''') i wszechobecny ścisk i tłok. Nie licząc tych drobnych niedociągnięć, które zdarzają się chyba na każdym konwencie, było rewelacyjnie! Cosplay był na wysokim poziomie, zgadzam się z Wami, scenki były nudne, nie licząc oczywiście zwycięzców xD (Nie wiem kto mnie bardziej rozbroił: Shizune czy Menos xDD) Już się nie mogę doczekać kolejnej BAKI!

  • Zbol : 2008-10-19 17:31:05

    Nintendo WII było na konsolówce. Mam nadzieje że w przyszłym roku będę miał większą sale bo ta pękała w szwach i nie mogliśmy podłączyć paru konsol (w tym 2 WII)

  • =^o^= : 2008-10-18 10:24:35
    Rewelacja!!

    Moim zdaniem scenki z cosplayu nie były takie złe ^^' Aaa i prowadzący the best of the best xD Nie moge się doczekać następnej edycji BAKI, tegoroczny konwent był najlepszym na jakim do tej pory byłam ^^

  • Zgrzyt : 2008-10-15 21:07:50
    wypas

    Ten konwent był naprawdę udany.... wszystkiego było aż za dużo xD

    Ludzie fajnie (zwłaszcza panie ^^) klimat fajny, no tylko dużo dzieci (10-13 lat) biegało po południu, cosplay był istną szkołą przetrwania 2h na tej salce to piekło X_x i fakt scenki nuuuuuudne. Ilość ludzi OGROMNA, a miejsca mimo większej miejscówki niezbyt znowu tak dużo (jednak lepiej to niż nic). Ci co niebyli niech żałują bo wiele stracili, ci co byli niech się modlą o jeszcze leprzy con za rok xDD

  • Skomentuj