Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Sailor Sun

część trzydziesta druga "Kodomo"

Autor:Aurorka
Korekta:Dida
Serie:Sailor Moon
Gatunki:Przygodowe
Uwagi:Self Insertion
Dodany:2009-10-13 14:37:24
Aktualizowany:2009-10-26 13:15:24


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

- Jeszcze raz!

Titonos kręcąc nosem zaczął recytację od początku. Mag z niechęcią postanowił nauczyć go zaklęcia zamrażania. Wspomnienia, przez tyle lat schowane głęboko, wynurzały się nieproszone.

Piękny medalion zawierający pigułki, po których przestał odczuwać żar, bijący od pogorzeliska. Czarny rumak zaprzężony do złotego rydwanu. Podróż na Słońce. Pałac, którego blask oślepiał. I jego władca. Królowa uprzedziła go, by nie patrzył na twarz króla, inaczej oślepnie. No i młodzieniec o szarych włosach i zimnych, zielonych oczach.

Tak, wspomnienie tych oczu było najgorsze.

Titonos znów się pomylił.

- Czy tak trudno zapamiętać tych kilka linijek?

- Gdyby to tylko było zapisane normalnym językiem... - jęknął Tito.

- Nie marudź, tylko zaczynaj od początku...

- Niemożliwe... - jęknęła Eos, ciężko opadając z powrotem na krzesło.

- Przykro mi, że dowiaduje się tego panienka ode mnie - powiedziała cicho Aurora. - Kiedy konie poniosły, nic nie można już było zrobić. Mogliśmy tylko czekać, aż same znajdą drogę powrotną do domu.

- Ilu ludzi... zginęło?

Aurora odpowiedziała dopiero po chwili.

- Czy to teraz ważne?

Eos zaprzeczyła ruchem głowy.

- Czy... - Wielka Pajęczyca zawahała się. - Czy Panienka wiedząc to, co teraz, uwolniłaby go?

Eos podniosła wzrok na Aurorę.

- Nie wiem... - odparła cicho.

- Dlaczego nie możemy po prostu żyć razem na Ziemi? - Aurelia wyciągnęła ręce do brata.

- Mnie nie interesuje zwykłe życie - odpowiedział sucho Featon.

- Dlaczego? - Z oczu Aurelii popłynęły łzy.

- JA chcę władzy!

- Więc weź ją sobie! Nie chcę być władczynią Słonecznego Królestwa. Nie chcę być! Nie chcę! Nie chcę... - Jej głos przeszedł w szloch. Czyjeś ramiona objęły ją. Uwolnione łzy moczyły sweter Yoshiego.

- To nie takie proste. - Featon odwrócił wzrok od płaczącej Aurelii. - Nie możesz po prostu zrzec się tronu. Jest tylko jeden sposób na objęcie władzy przeze mnie - jego wzrok znowu był zimny - musisz umrzeć.

Życie w pałacu pozornie wróciło do normy. Helios jak co dzień wyruszał na Złotym Rydwanie w obchód Królestwa. Co prawda proponował córce, że zabierze ją ze sobą, ale ta uporczywie odmawiała. Eos całymi dniami przesiadywała w swoim pokoju. Nawet Aurorze nie udawało się jej wyciągnąć do ogrodu.

Królowa Klymena nadrabiała stracony czas. Ciągle było jej mało towarzystwa Featona. Rozmawiali całymi dniami, albo przesiadywali w ogrodzie, robiąc sobie piknik.

Właśnie podczas takiego pikniku pewnego dnia dołączyła do nich Eos. Jej twarz przez te kilka dni dojrzała. Z jej oczu można było wyczytać, że dorastanie było bolesne.

- Usiądź kochanie. - Królowa klepnęła ręką koło siebie.

- Dziękuję. - Eos uśmiechnęła się, choć w jej oczach czaił się smutek.

Featon i Eos unikali swego wzroku. Rozmowa nie kleiła się, więc zamilkli. Ciszę nie zakłócały trele ptaków, ponieważ na Słońcu nie było żadnego. Tak jak nie było owadów.

- Braciszku... - Głos Eos był lżejszy od powiewu wiatru.

Featon napotkał spojrzeniem wzrok siostry.

- Kocham cię... - Uśmiechnęła się.

- ...rzuć... zaklęcie...

- Czy naprawdę nie ma innego wyjścia? - zapytał Yoshi Featona, ignorując Pajączka.

W zimnych oczach Featona wyczytał odpowiedź.

- Czy władza jest dla ciebie ważniejsza od rodziny?

Featon przeniósł wzrok z Yoshiego na siostrę, która stała ze spuszczoną głową.

- To rodzina odebrała mi władzę.

Klymena wygładziła czoło męża.

- Co cię trapi?

- Dzieci... - Helios westchnął. - Featon unika mnie, Eos także. Czy jestem aż taki straszny? - zapytał żonę.

- Straszny? - Klymena zachichotała. - Nigdy nie uważałam cię za strasznego. Choć czasami bywasz bardzo surowy. - Pocałowała go delikatnie w usta. - A o dzieci się nie martw, muszą same poradzić sobie ze swoimi uczuciami.

Yoshi podniósł rękę, by w ułamek sekundy później zostać odrzuconym do tyłu z niezwykłą siłą. Featon tylko kiwnął jednym palcem, wytwarzając potężną falę uderzeniową.

- Yoshi! - Podbiegła do niego Aurelia.

- Nie radzę. - Featon pokiwał uniesionym palcem. - Mam znacznie większą siłę niż poprzednio. Nie dam się ponownie zamrozić.

Yoshi podniósł się. Ponowił próbę rzucenia zaklęcia i ponownie wylądował na podłodze.

- Nie słuchasz dobrych rad. - Featon pokiwał głową. - Możesz źle skończyć.

Aurelia pomogła podnieść się Yoshihito.

- Spróbuj jeszcze raz - szepnęła mu do ucha.

Yoshi zamknął oczy, skupiając się na zaklęciu, które ma rzucić. Podniósł rękę...

...i zaczął deklamować.

- Tyś, który Wielbisz

Tyś, który Wielbiony

Jam jest słabym Ogniwem

Przez Ciebie wzmocnionym

Pozwól mi uwierzyć

Pozwól mi zwyciężyć

Tam gdzie życie kręte

Jak te schody wieży

Niech Twa Moc zrodzona

Od Ciebie pożyczona

W Wieczny Lód zamieni

Wszystko dookoła!*

Po tych słowach, w Maga uniesionej ręce wytworzyła się srebrna kula, która zaczęła szybko rosnąć, by po chwili przybrać wielkość człowieka. Wówczas rzucił ją do klatki, w której zamknięty był szarowłosy młodzieniec. Nie zdążył nawet krzyknąć, zamieniając się momentalnie w słup lodu. Pręty klatki zaczęły się zaciskać, tworząc coś na kształt trumny. Nic więcej nie pamiętał, ponieważ stracił przytomność...

Wszystkimi komórkami ciała wyczuł, że Featon ponownie użył fali, ale tym razem do niego nie dotarła. Nie przerywając deklamacji otworzył oczy. Przed nim stała Aurelia przyjmując na siebie siłę uderzenia. Widocznie poczuła na sobie jego wzrok, bo odwróciła się i uśmiechnęła się smutno.

- Nic mi nie jest - odpowiedziała na nie wypowiedziane pytanie. - Kończ to.

Odwzajemnił uśmiech i zamknął oczy. Kula w jego dłoni poczęła rosnąć.


Koniec części trzydziestej drugiej, czy ktoś może mi powiedzieć jak skończy się ta historia?!?!?!?!?!?!? ;PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP


Czy Featon zapobiegnie rzuceniu zaklęcia przez Yoshiego? Dlaczego fala powietrza nie przewróciła Aurelii? Czy po rzuceniu zaklęcia uda im się uwolnić Ziemię od mgły?


*Tłum. Aurorka


Story wrote by Aurorka (12.12.2003)

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu
  • Wierna :D : 2009-10-13 22:42:24
    Ogólnie

    Nie mogę ci powiedzieć, kiedy się skończy, ale mogę ci powiedzieć: pisz częściej :p Kiedyś znalazłam to opowiadanie, ale po przeczytaniu straciłam nadzieję po pewnym czasie na dalsze rozdziały. Zlitowałaś się nade mną już raz, więc zrób to po raz drugi ;D Mnie się podoba, więcej i częściej :P Wiem, że mam za duże wymagania :D

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu