Opowiadanie
Jedzenie z anime
Dango
| Autor: | Zegarmistrz |
|---|---|
| Korekta: | IKa |
| Kategorie: | Japonia, Kuchnia |
| Dodany: | 2010-01-07 17:19:38 |
| Aktualizowany: | 2010-01-07 17:19:38 |
Poprzedni rozdziałNastępny rozdział
Trzy lub cztery kulki niezidentyfikowanej substancji nabite na patyk: to dość często pojawiająca się w anime przekąska. Jest to dango, danie podobne nieco do naszych klusek (konkretnie kopytek czy klusek śląskich, a nie makaronu), wykonane z mąki ryżowej, a nie pszennej. W odróżnieniu od naszych klusek nie są jednak gotowane, a pieczone, najczęściej nad grillem opalanym węglem drzewnym (a w dzisiejszych czasach także na grillach elektrycznych lub w piekarnikach). Kolejna różnica polega na tym, że dango dość często są przyprawiane. Najczęściej więc w skład ciasta wchodzi zielona herbata lub słodka pasta z fasoli azuki albo jajka. Kombinacja tych trzech składników tworzy najbardziej typowy zestaw nazywany bocchan dango, składający się z kulki czerwonej, żółtej i zielonej. Bywa też, że kulki są moczone lub polewane różnego rodzaju syropami i sosami, jak na przykład mitarashi czyli gęstą mieszanką sosu sojowego, cukru i skrobi, albo też obtacza się je w ziarnach sezamu i podaje na słodko lub słono. Rodzajów dango jest bardzo dużo, wiele z nich zależy od pory roku i tego, jakie składniki są właśnie dostępne.
Swą historię dango rozpoczęło na przełomie XVII i XVIII wieku, w momencie rozkwitu miasta Edo oraz wielkomiejskiego stylu życia. W tym samym czasie rosnąca populacja stolicy i zapotrzebowanie na dania spożywane i przygotowywane poza domem, wymusiły konieczność stworzenia wielu potraw serwowanych w przydrożnych garkuchniach, w podobny sposób jak dzisiejsze fastfoody. Jednym z tego typu dań były właśnie dango. Z tego samego okresu pochodzi też powiedzenie „zamiast kwiatów wybrać dango”, pierwotnie odnoszące się do osób dość prymitywnych, najczęściej pochodzących z niskich stanów, które wolały wybór strawy materialnej, zapychającej brzuch nad duchową. Obecnie jednak często odczytywane jest odwrotnie, jako stwierdzenie, że wartości praktyczne są ważniejsze od estetycznych.
Przepisy:
Bocchan dango (klasyczne):
Składniki:
5 szklanek mąki ryżowej (można ją nabyć w sklepach ze zdrową żywnością),
1/3 szklanki wody,
1/6 szklanki zielonej herbaty
2 żółtka z jajek
2 łyżki pasty z fasoli azuki
4 patyczki do szaszłyków.
1) Podzielić mąkę na trzy części. Wymieszać pierwszą z nich z zieloną herbatą. Wyrobić ciasto ugniatając je przez około 5 minut tak, by powstała elastyczna kulka. Rozdzielić ją na trzy części i uformować z niej cztery równe, mniejsze kulki.
2) Kolejną porcję wymieszać z połową wody oraz fasolą azuki. Kierując się powyższymi zaleceniami uformować 4 kulki.
3) Powtórzyć ponownie proces, tym razem używając jajka.
4) Po jednej kulce z każdego rodzaju nabić na patyczek do grillowania.
5) Napełnić garnek do 1/3 wysokości wody. Ustawić nań naczynie do gotowania na parze i położyć kulki. Gotować około 10 minut.
6) Przygotować grill elektryczny lub rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec dango do momentu, gdy zacznie się lekko rumienić. Gdy to nastąpi, należy zdjąć je natychmiast z ognia. Dango powinno być białe i wyglądać, jakby pokrywał je lekki lakier.
Anko (an-dango):
Postępować jak w powyższym przepisie, jednak zrobić kulki używając jedynie pasty z azuki.
Mochi - dango:
Postępować jak w powyższym przepisie, jednak zrobić kulki używając jedynie zielonej herbaty.
Mitarahi - dango (dango w polewie)
Składniki:
5 szklanek mąki ryżowej (można ją nabyć w sklepach ze zdrową żywnością),
1/3 szklanki wody,
3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki cukru
2 łyżki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
pół szklanki wody.
4 patyczki do szaszłyków
1) Przygotować dango.
2) Umieścić w rondelku sos sojowy, cukier, mąkę kukurydzianą i wodę.
3) Ugotować stale mieszając. Trzymać na ogniu, aż większość płynu wyparuje, a reszta mocno zgęstnieje. Gotowe dango polać płynem
















Jak sie je mitarashi dango i nie wie czego użyto do jego wyprodukowania, to najpierw jest pycha (szczególnie kluski), a potem z kęsa na kęs robi się coraz dziwniejsze i mdlące w smaku... Oczywiście przez sos sojowy.
Ujmę to tak: z sosem sojowym jest bardziej japońskie, a bez niego na pewno smaczniejsze... -___-