Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Klucz niebieski-wersja beta

Prolog zaczyna się w Niebie.

Autor:Socki
Serie:Slayers
Gatunki:Fantasy
Uwagi:Utwór niedokończony
Dodany:2010-05-27 18:46:20
Aktualizowany:2016-08-27 12:23:20


Następny rozdział

Autorka lubi swoje prawa autorskie ale nie wie, czy prawa autorskie lubią ją.


Klucz niebieski

czyli SEKRETARZ PRODITOR TAJEMNICE NIE TAJEMNE

albo

RZECZY spod RÓŻY KWIATU WYJAWIONE ŚWIATU;

alias Niektórych SEKRETÓW OPISANIE

Wstęp do słowa wstępnego

Należy chyba zacząć od tego, że nie lubię ficów a sam pomysł napisania Destroyera po dziś dzień wydaje mi się niedorzeczny. Nie żebym uważała fice za coś gorszego od opowiadań, co to, to nie. Wręcz przeciwnie, twierdzę, że są nawet trudniejsze, ponieważ, świat przedstawiony w tego typu historiach nie należy do jednej osoby, lecz do całej społeczności. Taki stan rzeczy sprawia, że wiele historii i wątków zostaje zapomnianych i zagubionych przez potencjalnego autora, który później musi je zebrać i złożyć w jedną całość, co też mam zamiar uczynić. Sposób dokańczania i powód wyjaśnione są w ciągu dalszym.

Słowo wstępne

Prawda jest taka, że wcale nie zamierzałam pisać kolejnego opowiadania, pełniącego rolę „wyjaśnienia”. Jednak nalegało parę głosów na zlepienie myśli, zgranie świadomości i dokończenie tego, co zaczęte choćby ze względu na nich. Piszę to, oczywiście nie dla zaspokojenia własnej próżności, ale po to by całą odpowiedzialność za ten tekst zwalić na nich właśnie. Niestety przekazując co poniektórym ową odpowiedzialność, zobowiązuję się tym samym napisać parę rzeczy, o których w życiu bym nie pomyślała. Tak więc ostrzegam Ciebie drogi Czytelniku, tym razem jest to powieść sentymentalna, a dopiero potem fantastyczno- przygodowa.

Uwaga! Produkt zawiera wątki romantyczne! Silnie trujące!

Prolog zaczyna się w Niebie.

Ta historia zaczyna się od prologu. Prologu łudząco podobnego do „prologu w niebie” z Fausta Goethego, i odbywa się on następująco:

W najwyższej sferze niebios, czyli na samym czubku korony świętego drzewa Axis Mundi, mieścił się pub, gdzie bogowie różnych światów zwykli się zbierać i wysłuchiwać sprawozdań od swoich wysłanników i gdzie także Mastem anioł Edomu się zjawiał. Bar ten nosił wspaniałą nazwę „Petrolada” a Mastem był najgorszym z pośród najgorszych najgorszych. Kanciarz, oszust, świnia, antagonista, wredny cham a do tego przystojny. Zdarzyło się pewnego dnia, że dwie znane nam już postaci, Śmierć i Shinigami - a właściwie Shinigami i Śmierć, bo to był pomysł Shinigami - postanowiły zrobić Mastemowi wredny dowcip. Cóż, w Zaświatach przez większość czasu panowała straszna nuda. A było to tak:

Śmierć siedziała tam(tam w tym barze) pewnego wieczora sącząc jakiś bliżej nieokreślony napój. Wszedł Mastem i chwycił za, już przygotowany dla niego wcześniej, nieokreślony napój. Przez chwilę siedział naprzeciwko Śmierci mierząc ją nienawistnym spojrzeniem aż w końcu wyciągnął zza pazuchy pomiętą wczorajszą gazetę i rzucił ją przed nos, ignorującej go dziewczyny. Napis na pierwszej stronie krzyczał: „Miałem trudne dzieciństwo” a obok widniało zdjęcie Mastema.

- Co to jest? - wysyczał pukając palcem w fotografię. Barman który dotychczas przyglądał się całej scenie pochylił się lekko i zajrzał Śmierci przez ramię.

- Twoje zwierzenia o tym jak bardzo cierpisz, że musisz być panem wszelkiego zła - przeczytał na głos, wodząc palcem po tytule. Anioł obrzucił Barmana nienawistnym spojrzeniem.

- Nie masz się czego wstydzić - Odezwała się po raz pierwszy Śmierć. Twarz Mastema przybrała najpierw odcień wściekłej czerwieni a potem ustąpiła nieciekawej odmianie koloru zielonego.

- Dlaczego to zrobiłaś? - wysyczał przez zaciśnięte zęby.

- Potrzebowałam natychmiastowej dawki chamstwa - oświadczyła, jakby to co zrobiła nie było niczym strasznym - Sporej, chociaż tego nie musiałam dodawać- dopowiedziała przesuwając gazetę w swoją stronę

- Chyba zdążyłeś się zorientować w trakcie czytania artykułu. „Im więcej w człowieku zła, tym bardziej musimy go kochać.” Mówił ze łzami w oczach Mastem anioł Edomu.- Śmierć przeczytała ten fragment wystarczająco głośno, by usłyszeli ją inni goście znajdujący się w barze.

- Podałaś się za mnie!- krzyknął wymachując Śmierci przed nosem resztką papieru, która została z gazety.

- No co ty? - zapytała z udawanym zdziwieniem - Zresztą nie moja wina, że reporter nie odróżnił mnie od ciebie.

- Reporterem była Bestia ! - warknął Mastem, po raz kolejny nerwowo przeglądając gazetę.

- Hmm to wiele wyjaśnia. - Śmierć udała zamyśloną.

- Dlaczego to robisz? - wysyczał przez zaciśnięte zęby.

- No nie wiem - żachnęła się Śmierć - Może dlatego, że jestem złośliwa?

- Wszyscy się teraz ze mnie śmieją! Nazywają mnie Paulo Coelho Zaświatów! - jego głos stał się piskliwy - Już mnie wyrzuciłaś z pracy! Jeszcze ci mało?!

- Tak. I wiesz dlaczego to zrobiłam… - W tym momencie należy zaznaczyć, że parę miesięcy wcześniej Mastem stracił posadę pana wszelkiego zła, ponieważ do sieci przeciekły jego kompromitujące zdjęcia. Autor nie ma zamiaru rozwodzić się nad treścią owych, ponieważ nie chce jeszcze bardziej kompromitować Mastema. Ale były żenujące. Naprawdę…

- Co mam zrobić żebyś się ode mnie odczepiła? - Krzyknął rozjuszony. Śmierć uśmiechnęła się przebiegle i pociągnęła łyk napoju.

- Cóż, drogi Mastemie. Od swoich pracowników wymagam pełnego profesjonalizmu… Udowodnij, że wciąż coś jeszcze potrafisz, a ja zastanowię się nad ponownym przyjęciem cię do pracy - powiedziała.

- Czyli, co takiego mam zrobić ? -

- Wymyśl coś -

Następny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu
  • Gnosis. : 2012-10-02 22:44:03

    Popracuj nad przecinkami. Na razie zapowiada się ciekawie.

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu