Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Opowiadanie

Japończycy i seks

Autor:Kamila Kunda
Kategorie:Japonia, Społeczeństwo
Dodany:2010-07-15 15:12:56
Aktualizowany:2010-07-15 15:12:56



Tekst zamieszczony za zgodą autorki.

Oryginał: Japończycy i seks.


Przybywających do Japonii pewnie prędzej czy później zaskoczy olbrzymia ilość magazynów pornograficznych, dostępnych wszędzie i czytanych przez większość Japończyków, młodych i starych. Czytanych bez skrępowania w metrze, kawiarni, na stojąco w sklepie (to czytanie na stojąco ma nawet swoją nazwę, tachiyomi). O popularności komiksów w Japonii słyszał każdy, o treści komiksów pornograficznych, które teoretycznie powinny wywoływać wielkie oburzenie feministek, jako że kobieta jest w nich w wyjątkowo brutalny sposób uprzedmiotowiana, także. Dlaczego więc eksponowanie okładek magazynów przedstawiających kobiety z gołym biustem w kioskach paryskich tak mnie oburzało, natomiast nawet najbardziej brutalne w treści mangi na widoku w każdym sklepiku japońskim typu convenience store (czyli po polsku z mydłem i powidłem) nie wywoływały we mnie żadnych negatywnych emocji?

Prawdopodobnie dlatego, że stosunek Japończyków do seksu i generalnie erotyzmu jest zdecydowanie bliższy memu. Japonia znajduje się na drugim biegunie, jeśli porównać ją do Francji, gdzie seks traktowany jest bardzo poważnie, jak na mój gust - zdecydowanie za poważnie. Kobiety tam stawiają sobie często za punkt honoru kusić i być kuszonymi. Jak powiedziała moja nauczycielka francuskiego: "Gdy wyjechałam na kilka tygodni na praktyki do Niemiec i tam byłam traktowana jak koleżanka, nie jak atrakcyjna kobieta, zaczęłam mieć wątpliwości co do własnej kobiecości". Cóż, Francuzki muszą być bardzo zakompleksione, skoro bez przerwy domagają się komplementów i uznania swej kobiecości. Tradycyjne w zachodniej kulturze atrybuty kobiecości - czerwone paznokcie, pończochy, minispódniczka, szpilki (zwłaszcza występujące razem) wywołują we mnie raczej ziewanie niż błysk w oku, i to nie dlatego, że jestem kobietą. Niektórych mężczyzn, w tym słynnego Francuza, Serge'a Gainsbourga, takie coś także przerażało, zresztą wybrał on na partnerkę życiową Jane Birkin, a nie Brigitte Bardot, której - jak powiedział - "wielki biust wywoływał w nim ataki paniki". Seks w Japonii stanowi zabawę, po którą często mieszkańcy udają się do jednego z licznych love hotels, hoteli miłości, by tam 'bawić się' bez nerwów, że ktoś usłyszy. Seks jako 'performance', pojęcie uwielbiane zwłaszcza przez Amerykanów, którzy samo zjawisko seksu traktują jako sprawdzian męskości, jest w Japonii nie do pomyślenia. Ani ideał urody mężczyzny ani kobiety wielbionych przez Amerykanów nie przemawia do mnie. Zdecydowanie bardziej podoba mi się ideał kobiety jako gładkiej, słodkiej, sympatycznej dziewczyny niż drapieżnej tygrysicy, biuściastej i biodrzastej. Japończycy zresztą podzielają mój pogląd, tam kobiety Zachodu nie mają takiego wzięcia (choć fetyszyści biustu i pupy znajdą i tam swoją niszę). Co ciekawe, wielu zachodnich mężczyzn podniecają też Japonki, więc coś w tej perwersyjnej niewinności musi być. Może po prostu mężczyźni zmęczeni są oczekiwaniami kobiet (czyt. dawaniem im orgazmu) i chcą się zwyczajnie dobrze bawić podczas uprawiania seksu, a lolitki przez swój wygląd choćby kuszą obietnicą takiej zabawy.

Dla Japończyków tradycyjnie ciało nie stanowi źródła grzechu. Ani go zbytnio nie przykrywają, ani też nie odkrywają. Ponieważ religia chrześcijańska, która w dużej mierze opiera się na pojęciu grzechu i związanej z nim zmysłowości, nigdy nie miała powodzenia w Japonii, Japończykom obce jest myślenie, że to co sprawia przyjemność zmysłową jest złe. Seks jest jak najbardziej naturalną czynnością, potrzebą taką jak jedzenie czy chodzenie do toalety i udawanie, że jest inaczej, jest czymś cokolwiek dziwacznym. Ciało stanowi powłokę duszy, nie jest ani gorsze ani lepsze od niej, i potrzeby ciała są tak samo respektowane jak potrzeby duszy. Stąd np. upodobanie do kąpieli, która będąc rozkoszą dla ciała, pieści także zmysły, zwłaszcza gdy gorące źródła są pięknie położone. Wokół źródeł czy w łaźni publicznej nie ma zwyczaju zakrywania nagiego ciała, w końcu jest to jak najbardziej naturalne środowisko i wstyd jest tu nie na miejscu. Zresztą jak można wstydzić się czegoś tak zwykłego jak nagie ciało w kąpieli? Dzieci kąpią się razem z rodzicami i mają okazję oswoić się z cielesnymi różnicami płciowymi w jak najbardziej zdrowy i naturalny sposób. Skoro ciało i potrzeby ciała są czymś zwyczajnym, to jak można podchodzić do nich w sposób religijny, w końcu do potrzeb fizjologicznych też nie pochodzi się przez pryzmat moralności.

Nie ma znaczenia, czy partner seksualny jest tej samej czy odmiennej płci. Nie ma znaczenia, czy seks uprawia się przed ślubem czy nie, bo nie ma u Japończyków chrześcijańsko pojmowanych pojęć czystości i nieczystości. Pornografia nie stanowi jedynie pomocy w osiągnięciu podniecenia - to sztuka, tak jak kaligrafia, ikebana czy przyrządzanie posiłków. Nie ocenia się moralności osób uprawiających prostytucję - ich ciało należy do nich, mogą z nim robić, co chcą i niegrzecznie byłoby mieszać się do tego (co innego, gdy kobiety zmuszane są do prostytucji, ale to inna bajka i takie kobiety oczywiście także nie są postrzegane jako osoby o niskiej moralności, raczej na sam proceder wymuszania patrzy się negatywnie). Bez znaczenia jest, czy prostytutka zarabia na chleb czy na torbę Louis Vuitton, to tylko i wyłącznie jej sprawa.

W przeciwieństwie do reklam z krajów zachodnich, gdzie roznegliżowane seksbomby prezentują wszystko - od tostera po samochód - w japońskich reklamach kobiety ukazywane są w sposób skromny i raczej niewinny. Bardzo rzadko autorzy reklam odwołują się do naszych seksualnych skojarzeń czy upodobań. Upodobania zaspokoimy po prostu uprawiając seks, czytając komiksy bądź oglądając filmy pornograficzne, traktowane zupełnie normalnie, i bardzo dobrze! Inna sprawa, że komiksy japońskie to książki rysunkowe, w których postacie są czysto fikcyjne. Można dyskutować, czy gdy rysowana kobieta jest gwałcona, bita i upokarzana, czy upokarza to same kobiety. Jestem zdania, że nie. W Japonii przestępstwa na tle seksualnym zdarzają się niezwykle rzadko, Japończycy wyżywają się w świecie wyobraźni. Wszystko to, co umysł człowieka Zachodu odrzuca przez wewnętrzną cenzurę religijnego wychowania, temu umysł japoński poddaje się bez ograniczeń. Fantazjowanie dzikie i nieskrępowane powoduje, że nie ma potrzeby wcielania tych fantazji w życie. Mangi pornograficzne stanowią, jak ładnie ujęła to Joanna Bator, "wentyl bezpieczeństwa podtrzymujący porządek społeczny; wierzono, że spełniają pozytywną funkcję pozwalając rozładować napięcie i frustrację, zapobiegają antyspołecznym zachowaniom". Ich tradycja może wywodzić się z drzeworytów o treści erotycznej, jakie zapoczątkowane zostały w okresie Heian, a rozkwitły w okresie Edo, ale z pewnością w dzisiejszych czasach na ich popularność wpłynęło prawo z 1946 roku zabraniające realistycznego przedstawiania genitaliów osób dorosłych (dorosłość oznacza obecność włosów łonowych - jak dla mnie to cokolwiek dziwna definicja), zwłaszcza w trakcie aktu seksualnego. W japońskich filmikach pornograficznych dostępnych w internecie organy płciowe są zamazane, nie widać ich wyraźnie. Pedofilia jest karana oczywiście, ale aktorkom można zgolić włosy łonowe i już mamy wrażenie, że seks uprawiany jest z osobą niedorosłą (ale nie z dzieckiem). Od lat usiłuje się udowodnić związek między przestępstwami na tle seksualnym a konsumpcją pornografii, ale póki co badania dowodzą, że związku nie ma - a raczej jest, pozytywny. Japonia jest chyba najbezpieczniejszym krajem świata. Głęboki szacunek, jaki żywi się do drugiej osoby, powoduje, że w Tokio można o każdej porze dnia i nocy pójść do każdej dzielnicy i nie ma praktycznie ryzyka, że spotka nas coś złego. Znane są japońskie horrory i thrillery, gdzie niebezpieczeństwo czai się wszędzie, ale to także gra na wyobraźni widza. Brutalne filmy mają służyć, jak gdzieś czytałam, wyładowaniu agresji, po obejrzeniu których zestresowany urzędnik staje się znów łagodnym barankiem nie mogącym skrzywdzić nawet muchy. Czy tak nie jest zdrowiej?

______________________

Tekst pochodzi ze strony Chichiro o świecie.

Oryginał: Japończycy i seks.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż wszystkie komentarze
  • Ysengrinn : 2010-11-20 00:08:04
    RE: Trochę statystyki

    Hitori Okami napisał(a):
    Pragnę zwrócić uwagę na dwie charakterystyczne zjawiska seksualne w Japonii. Po pierwsze, najniższy na świecie poziom przestępczości na tle seksualnym.

    Oj, japońskim statystykom to bym za bardzo nie wierzył - już wyszła chryja, że "największa na świecie populacja stulatków" jest w dużej części od dawna martwa, tylko żaden z opiekunów o tym nikogo nie informował, bo po co. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby dokładnie tak samo wyglądała sprawa z gwałtami.

    Kultura prawna Japończyków nie jest zbyt zdrowa - istnieje powszechne mniemanie, że załatwianie spraw poprzez organy ścigania i sądy jest niegodne i nieodpowiednie, porządni ludzie powinni tego unikać. Lepiej zawrzeć po cichu ugodę i nie wciągać w to postronnych, niż prać publicznie brudy i rujnować reputację obydwu stron. Chyba nie muszę mówić jakie to daje pole do nadużyć.

  • Hitori Okami : 2010-11-19 19:11:13
    Trochę statystyki

    Pragnę zwrócić uwagę na dwie charakterystyczne zjawiska seksualne w Japonii. Po pierwsze, najniższy na świecie poziom przestępczości na tle seksualnym. Po drugie, najwyższy na świecie średni wiek inicjacji seksualnej. Może to świadczyć o tym, że seks w Japonii nie jest traktowany przedmiotowo, własnie dlatego, że nie jest tematem tabu, a znalezienie partnera seksualnego nie stanowi dla nikogo problemu, przez co młodzież nie musi sobie nawzajem niczego udowadniać. Zachowanie dziewictwa nie jest niczym, co mogłoby kogoś narazić na śmieszność w oczach rówieśników. Nie czując presji środowiska, żeby jak najszybciej sprawdzić się seksualnie, każdy wybiera właściwy dla siebie moment inicjacji, odpowiednio do własnej dojrzałości fizycznej, psychicznej i emocjonalnej. Myślę, że popularność pornografii stanowi właśnie substytut seksu z przypadkowym partnerem.

  • Autorka : 2010-07-22 11:08:50

    Ysengrinn, nie poczulam sie urazona, bo ja sama nie twierdze, ze mam duza wiedze o Japonii i bylam zdziwiona, gdy tworcy portalu zwrocili sie do mnie z zapytaniem. Nie znalam tego portalu i nie wiedzialam za bardzo, jakiego rodzaju teksty sa tu publikowane.

    Notka o seksualnosci Japonczykow jest, moim zdaniem, jedna ze slabszych na moim blogu, a nie przerabialam jej na potrzeby portalu, nie mialam na to ani czasu ani ochoty.

    Wydaje mi sie, ze nastapila tu wielka rozbieznosc miedzy tekstem, jakiego spodziewali sie czytelnicy, a tekstem, jaki zaserwowali tworcy portalu, zapewne zbyt bezkrytycznie podchodzac do mojej notki, bo wlasnie, jak napisalas, jest kompletnie wyrwana z kontekstu i skupiona na tym, co ja uwazalam odmienne od podejscia francuskiego do seksualnosci (co dla wielu czytelniczek mojego bloga jest oczywiste, ale na czytelnikach przypadkowych robi wrazenie kompletnego chaosu i wielkiej stronniczosci).

  • Ysengrinn : 2010-07-22 09:38:59

    Autorka napisał(a):
    To nie jest artykul, to notka z mojego bloga. Pisana szybko, obejmujaca wybiorcze zagadnienia i w zadnym stopniu nie nalezy jej traktowac jako naukowej analizy. Ba, w ogole nie nalezy jej traktowac jako analizy czegokolwiek! To moje subiektywne spojrzenie na seksualnosc po krotkim pobycie w Japonii (14 dni, wiec obserwacje sa typowo turystyczne), w zderzeniu z kilkumiesiecznym mieszkaniem w Paryzu.

    Przepraszam autorkę jeżeli poczuła się w jakiś sposób urażona, po prostu do tej pory na Czytelni publikowano... no cóż, artykuły. Jak zresztą sama nazwa jej działu wskazuje. Czytelnicy spodziewają się zatem tekstów stanowiących jakąś zamkniętą całość i starających się jeśli nie wyczerpać zagadnienie, to nakreślić mniej więcej jego ramy. Nie mam nic przeciwko formie literackiej jaką jest notka, natomiast publikowanie jej jako artykułu, wyrwanej zupełnie z kontekstu całego bloga uważam za co najmniej dziwne - ani nie spełnia oczekiwań czytelników, ani bloga nie reklamuje ze specjalnie dobrej strony.

    Blogi zaś są różne, bez dokładnego wczytywania się trudno stwierdzić czy autor faktycznie zamierzał prowadzić je w formie krótkich notek, czy też traktuje je jako medium do zamieszczania pełnoprawnych artykułów.

    Prostutucja jest tylko efektem glebszych problemow, jakie maja mlode japonskie (i nie tylko japonskie) dziewczyny. Sama w sobie nie jest niczym zlym.

    Cóż, dlatego pisałem wyraźnie o prostytucji nieletnich - bardzo nieletnich - dziewczynek.

  • Playboy : 2010-07-20 22:44:29

    I widać że autor tekstu nie ma zielonego pojęcia o Japonii.

  • Skomentuj
  • Pokaż wszystkie komentarze