Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

Ostrołęka 1831 - recenzja

Autor:Grisznak
Redakcja:IKa
Kategorie:Recenzja, Gry (Planszowe)
Dodany:2012-07-10 21:15:21
Aktualizowany:2013-06-22 14:44:21



Ilustracja do artykułu

Tytuł: Ostrołęka 1831

Wydawca: Taktyka i Strategia

Rok wydania: 2007

Autor: Sławomir Dzięcioł

Liczba graczy: 2

Gatunek: strategiczna

Rozszerzenia:


Żadne z polskich powstań nie budzi takich emocji od strony czysto militarnej co powstanie listopadowe. Nad kościuszkowskim rozwodzą się spece od jego społecznych aspektów, warszawskie z kolei to wciąż aktualny temat polityczny, zaś styczniowe zastanawia samym swym sensem. Trochę w ich tle pozostają inne. Ale to właśnie nad listopadowym pochylają się kolejne pokolenia fascynatów historii, rozwodząc się nad zasadniczą kwestią - dało się to wygrać, czy nie?

Gra Ostrołęka 1831 daje graczom możliwość pokierowania wojskami podczas kluczowej bitwy wojny polsko-rosyjskiej. Może zastanawiać, czemu twórcy nie zdecydowali się na kojarzącą się dużo pozytywniej bitwę pod Grochowem. Przyczyna jest trywialna - starcie grochowskie na planszy byłoby po prostu nudne, gdyż nie dawałoby specjalnej swobody manewru, a każda kolejna rozgrywka byłaby zapewne powtórzeniem poprzednich, gdzie o wszystkim decydowałyby wyłącznie rzuty kostką. Stąd też dobrze, że wybrano Ostrołękę - mniej dla nas zapewnie chlubną, ale zdecydowanie lepszą do przedstawiania w wersji gry planszowej.

Szarobura okładka i miękki papier, z jakiego wykonano pudełko, raczej nie nastrajają szczególnie pozytywnie. Po otwarciu ukazuje nam się zawartość - dość duża plansza (100 na 70 cm) podzielona na dwie połówki, żetony i instrukcja. Ta ostatnia liczy dwadzieścia stron, ale spokojnie - same zasady zajmują ich sześć, pozostałe strony to wprowadzenie historyczne, tabele i scenariusze. System Napoleon, w mechanice którego rozgrywana jest Ostrołęka 1831 nie należy do szczególnie skomplikowanych, a daje dość duże pole do popisu. Zasady wyłożono przejrzyście, nawet jeśli sama instrukcja sprawia wrażenie dość obskurnej i wypada blado w porównaniu z tymi dostępnymi w grach zachodnich. Liczy się jednak użyteczność, a tu zastrzeżeń większych nie mam. Strony 12-14 najlepiej skserować kilka razy. Dlaczego? O tym za chwilę.

Żetony są w zdecydowanej większości sztancowane i dosyć przejrzyste. Rosyjskie mają kolor zielony, polskie i francuskie - niebieski. Znajduje się na nich sporo oznaczeń - poza tymi określającymi przynależność znajdziemy tu także wskaźniki ruchu, morale, możliwości ostrzału i modyfikator siły ognia u artylerii. Nie ma natomiast punktów siły - te znajdują się w tabelkach załączonych do instrukcji. Wraz z ich utratą, należy je odkreślać - to dość archaiczny sposób, przyznaję, ale ma on swoje plusy, gdyż dzięki niemu na planszy nie tworzą się stosy żetonów określających aktualną siłę oddziału. Zwraca uwagę ich duża różnorodność - po kilka rodzajów piechoty i kawalerii, co oddano ładnymi grafikami, moim zdaniem lepszymi od taktycznych oznaczeń, dominujących w analogicznych grach wydawanych na Zachodzie. Żetony pomocnicze trzeba wyciąć samemu, na szczęście nie ma ich zbyt wiele.

Spora plansza została podzielona na dwie połowy - ma to sens o tyle, że z trzech dostępnych scenariuszy, trzeci wymaga tylko jednej połowy, zatem nawet posiadacze mniejszych stołów dadzą radę rozegrać go w warunkach domowych. Plansza jest przejrzysta, acz szkoda, że nie wszystkie rzeki biegną równo wzdłuż granic heksów. Gdy bowiem rzeka biegnie przez środek pola, może się zdarzyć problem z policzeniem punktów ruchu. Podczas gry może także dojść do sytuacji, że tocząca się na dwóch połowach planszy bitwa przeniesie się tylko na jedną. Wtedy też bez problemu drugą można schować. Nie ukrywam, podoba mi się to rozwiązanie.

Zajmijmy się rozgrywką. Ostrołęka 1831 oferuje trzy scenariusze. Pierwszy z nich, trochę wbrew tytułowi, rozgrywa się w 1806 roku i przedstawia działania obronne rosyjskiego korpusu generała Essena przed wojskami napoleońskimi. Jest to starcie, które wymaga od gracza dowodzącego stroną rosyjską dużej energii i umiejętności manewru. Przewaga leży tu po stronie francuskiej, ale zręczne wyzyskanie korzystnego położenia na początku i szybki atak dają Rosjanom pewne szanse na sukces. Scenariusz drugi to pierwsza faza bitwy z 1831. Polskie ubezpieczenia bronią tu wschodniego brzegu Narwi przed nadchodzącą armią rosyjską. Dowódca polski musi wykazać się w prowadzeniu działań opóźniających i gospodarowaniu skromnymi siłami. Wreszcie, ostatni scenariusz to właściwa bitwa, kiedy Rosjanie przeprawiają się przez Narew. Polacy mają tu szanse na zmianą losów historii i zadanie ciosu skupionym na małej przestrzeni Rosjanom. Ci jednak mają przewagę w artylerii, zaś ich siły są cały czas wzmacniane.

Przyznać trzeba, że wszystkie trzy scenariusze są ciekawe i dają okazję do wykazania się obu stronom. Najlepiej, według mnie, wypada scenariusz drugi, szczególnie jeśli zignorujemy zasady ograniczające ruchy wojsk polskich. Daje to bowiem szanse na rozegranie całej bitwy po drugiej stronie Narwi. Wymaga co prawda szybkiego przeprawienia wojsk i rozwinięcia ich w obliczu nacierających Rosjan, ale jednocześnie pozwala uniknąć ataku pod ogniem artylerii, który jest udziałem polskiej piechoty w ostatnim ze scenariuszy. Można także spróbować wprowadzić całość wojsk rosyjskich dużo szybciej albo pozwolić obu armiom stoczyć starcie na lewym brzegu Narwi, ale po rozwinięciu szyków przez obie strony.

Ostrołęka 1831 to typowa planszówka strategiczna, w swojej klasie zrobiona całkiem dobrze. Ma ona wszystkie wady i zalety tego gatunku - zajmuje sporo miejsca i czasu, tury poszczególnych graczy trwają długo, zaś odpisywanie punktów siły na kartkach to średnio przyjemna sprawa. Jest jednak dość dobrze zbalansowana i daje szanse na wykazanie się w najróżniejszych rodzajach walki - od ryzykownych ataków po zaciętą obronę. Choć uczciwie polecić ją mogę wyłącznie miłośnikom strategii, jestem pewien, że nie będą oni zawiedzeni.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Mariusz : 2013-06-10 11:10:25
    O grze Ostrołęka

    Wbrew temu co pisze recenzent, zasady są beznadziejnie napisane i ciężko się w nich połapać. Niektóre przepisy wykluczają się z innymi, co w praktyce czyni grę niegrywalną. Z historią ta gra także niewiele ma wspólnego. Przed zakupem zainteresowanym polecam zapoznać się z opiniami o grze, jakie spotkać można w internecie na stronach pasjonatów tego typu produkcji, zwłaszcza na forum strategie.net.pl

  • minos1991 : 2012-07-13 15:09:08
    Ostrołęka

    Haha ciekawe moze być co zrobili o moim mieście XD

  • Skomentuj