Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Dragon Ball - Saiyan Princess

01. Planeta Vegeta

Autor:Killall
Korekta:Dida, Dida
Serie:Saga: Freezer, Dragon Ball
Gatunki:Akcja, Fantasy, Fikcja, Przygodowe, Science-Fiction
Uwagi:Utwór niedokończony, Alternatywna rzeczywistość, Przemoc, Wulgaryzmy
Dodany:2013-01-25 08:00:06
Aktualizowany:2014-12-12 22:48:06


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Na mojej niegdyś wspaniałej planecie kobiety są do tak zwanego rozrodu planety, a mężczyźni po to by walczyć, zdobywać planety, zbierać łupy i przyprowadzać jeńców. Życie kobiet jest nudne. Takie zwykłe i pospolite. Ale są także wyjątki. Wojownicy rzadko pozwalają kobiecie stanąć u swego boku.

Los chciał bym była ponad standard. O co mi chodziło? O to, że stałam się kimś, o kim nie myślano oraz kimś, kim wcale nie miałam być. Tak konkretnie urodziłam się jako księżniczka planety Vegeta. Miałm rodziców i brata. Ja sama byłam uczona jak mam się zachowywać i kim być w przyszłości, jednak tego nie chciałam. Chciałam być taka jak Vegeta. On był uczony od dziecka jak walczyć. Tez tego chciałam! Ojciec, Król Vegeta obrał cel, że po jego śmierci władcą zostanie mój braciszek noszący jego imię oraz nazwę planety. W sumie od mojego urodzenia rodzice wiedzieli, że cos stanie się ponad plan, jednak matka starała się wychować mnie na swoje podobieństwo. Urodziłam się inna niż reszta dziewczynek na Vegecie. Ojciec powtarzał, że to, dlatego iż jestem księżniczką. Wcale w to nie wierzyłam… Nie dość, że narodziła mu się córka to jeszcze wyjątkowa nie miała tak małej jednostki bojowej co większość urodzonych dziewczynek. Nigdy nie chciałam być jak reszta - uczyć się dobrych manier,jak podawać posiłek oraz w przyszłości zajmować się zaopatrzeniem żywności. Ojciec był jak najbardziej za rozbudową moich umiejętności Saiyańskich, lecz matka zabraniała mi walk. Po kryjomu doglądałam jak młodzi chłopcy i mężczyźni ćwiczyli sztuki walk, jak koncentrowali swoją energię i wydalali ją, dając przy tym zniszczenie lub obronę przed wrogiem. Nie jedną kobietę też tam spotkałam i wtedy wiedziałam kim chcę być w przyszłości. Vegeta zawsze śmiał się, że mam głupie myśli, co do tego, bo moje miejsce jest w garach.

Nam Saiyanom włosy rosną do pewnego momentu i długości i takie pozostają na zawsze., chyba, że je obetniemy. Kolor ich jest czarny zupełnie jak nasze oczy. Tajna bronią narodu jest gigantyczna małpa. Jest czymś strasznym i powstaje tylko podczas pełni… Temu królowa pilnuje był nie wychodziła w pełnie, a okna szczelnie zamyka. Nikt przecież nie chce zniszczyć własnego domu.

Koleżanki zawsze twierdziły, że się wywyższam. My Saiyanie mamy wielu wrogów i toczymy mnóstwo bitew, nie tylko na pobliskich i odległych planetach, ale i w kosmosie. Niegdyś planetę Vegeta zamieszkiwały dwie rasy: Saiyanie i Tsuffule jednak nasz ród zniszczył ich całkowicie zajmując całą planetę. Zawsze też marzyłam o takiej wyprawie, jaką mają wojownicy Vegety, lecz ojciec się nie zgadzał. Jak to mówił? Jestem jego oczkiem w głowie i nikt nie ma prawa zrobić mi krzywdy.

Mówiąc o krzywdach… Jestem rozbójniczką i małą wredną bestią. Cokolwiek w królestwie się zepsuło, albo zostało skradzione dało się słyszeć wrzaski mieszkańców „JA CIĘ ZABIJĘ!” Zawsze uchodziło mi to na sucho. Mając tak kochanych rodziców mogłam wszystko, lecz jednego nie. Właśnie to, co było mi najbardziej zabronione było moim marzeniem! Nie mogłam się z tym pogodzić, lecz... Mój zapał odkrył jeden mieszkaniec - Gartu. On, jeden z mistrzów szkoleniowych na Vegecie ma sześćdziesiąt lat i bardzo wiele przeżył. On stracił swój ogon wiele lat temu. Ogony odrastają, tylko do szesnastego roku życia, a on miał wtedy ze dwadzieścia? Kiedy jest pełnia księżyców potrafią sprawić, że moc rośnie dziesięciokrotnie, a postać wraz z rozmiarami zmienia się z ludzkiej w małpią. Oozaru przybiera ogromne rozmiary! Niestety traci się panowanie nad sobą i niszczy wszystko, co mu na drodze stanie, chyba, że potrafi się to opanować.

Nasza planeta słynie z wysyłania dzieci po narodzinach na odległe planety i galaktyki by te opanowały te ziemie. Zamykane są w specjalnych kapsułach dobrze opracowanych zgodnie z wysoką kosmiczną technologią. Po paru latach zazwyczaj, jeśli nie dostaje się znaku, że planeta jest opanowana wysyłani są zwiadowcy. Do tego rodzaju wymiaru wysyłani są wojownicy o wyjątkowo miernej sile badani przez najlepszych ludzi. Ogólnie my Saiyanie jesteśmy bardzo nielubiani we wszechświecie. Może też, dlatego, że jesteśmy potężni? A może za barbarzyństwo, z jaką traktowani są oblegani mieszkańcy innych planet? Niestety na to pytanie nie potrafiłam dokładnie odpowiedzieć gdyż nie brałam w tym udziału. Wiedziałam tylko, że większość dziwnych rzeczy jakie miały miejsce w naszym świecie było pod panowaniem Straszliwego.

Tak, więc na imię mi Sara i moja historia zaczyna się, gdy kończę cztery lata.

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Killall : 2014-05-29 10:25:33

    Początek jest na prawde słaby, wiem to, ale nie mam na niego siły :( Przyznam bez bicia. Dziś obecnie jestem na 80 części, do której na Tanuki jest wciąż daleko.

  • Eire : 2013-09-17 13:47:20

    Treść:

    Pomysł, żeby rasa wojowników, która według kanonu ledwie wyszła z krzaków wtłaczała swoje córki w wiktoriańskie (bo nawet nie średniowieczne) normy naprawdę nie pasuje do tego, co widzieliśmy w animacji, gdzie facetów i kobiety naprawdę trudno odróżnić.


    Oczywiście bohaterka buntuje się przeciw normom. Oczywiście jest księżniczką, mutantką, ocaleńcem cudpownie znajdującym rodzinę. Oczywiście wszystkich owija sobie wkoło palca, oczywiście we wszystkim najlepsza. Trochę za dużo tego wszystkiego. Wiem, jak trudno nie obdarzać bohaterki wszystkimi przymiotami i przygodami, ale tego naprawdę za dużo.


    Sama forma

    -Ściana tekstu- czyta się wyjątkowo źle

    -Dziwne sformułowania typu wydalanie energii

    -Wyświechtane samotne łzy i inne sformułowania przywołujące na myśl najlepsze kawałki Heleny Mniszkówny.


    Zarówno treść jak i forma nie jest tragiczna- po prostu płaska, nijaka, powielająca wiele błędów wałkowanych do znudzenia. Myślę, że warto zastanowić się nad pewnymi poprawkami i poszukać innej drogi.

    Pozdrawiam

    Eire

  • Skomentuj