Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Wielka kolekcja komiksów Marvela

The Amazing Spider-Man: Powrót do domu

Autor:Chudi X
Redakcja:IKa
Kategorie:Recenzja, Komiks
Dodany:2013-02-16 20:46:22
Aktualizowany:2013-04-27 14:52:22



Następny rozdział

Ilustracja do artykułu


Seria: Wielka kolekcja komiksów Marvela

Numer tomu w serii: 01

Tytuł: The Amazing Spider-Man: Powrót do domu

Scenariusz: J. Michael Straczynski

Rysunki: John Romita Jr.

Wydawca: Hachette Polska

Przygotowanie polskiego wydania: Mucha Comics

Format: B5

Rok wydania: 2012


Latem 2012 roku polski oddział wydawnictwa Hachette zaskoczył fanów amerykańskich komiksów o superbohaterach rodzimym wydaniem Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela znanej za granicą jako The Official Marvel Graphic Novel Collection. Kolejne tomiki serii miały trafiać do kiosków w dwutygodniowych odstępach. Dla wielu osób była to szokująca wiadomość, w końcu powieści ilustrowane tworzone przez artystów z „Domu Pomysłów” zniknęły z naszych kiosków jakiś czas temu, a szanse na poprawę sytuacji były bliskie zeru. Ostatecznie wydano cztery z sześćdziesięciu planowanych tomów i seria została zawieszona. Winę za to można zrzucić na bardzo słabą ich dostępność oraz brak jakiejkolwiek kampanii marketingowej. Jednak jeszcze w grudniu tego samego roku zapadła decyzja o wznowieniu cyklu.

Serię otwiera The Amazing Spider-Man: Powrót do domu, na który składają się zeszyty 30-35 The Amazing Spider-Man Volume 2 opublikowane w USA na przełomie czerwca i listopada 2001 roku. Historia ta nie jest obca polskiemu czytelnikowi, bowiem dzięki wydawnictwom FunMedia i Dobry Komiks miała już swoją premierę w naszym kraju. Podczas kolejnej z nocnych eskapad polegających na ściganiu przestępców, Spider-Man (Peter Parker) spotyka mężczyznę imieniem Ezekiel, który zna jego prawdziwą tożsamość, a jakby tego było mało, posiada podobne moce. Nieznajomy ostrzega go również przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Niebawem w mieście pojawia się niejaki Morlun, żywiący się energią życiową swoich przeciwników, którego celem jest zabicie Spider-Mana.

Wraz z rozwojem fabuły, czytelnik i główny bohater zostają zmuszeni do zastanowienia się, czy Peter Parker na pewno zyskał swoje moce przez ugryzienie radioaktywnego pająka? Kim są wrogowie, z którymi walczył główny bohater? Gromadką przypadkowych złoczyńców, czy może przeciwnikami, których coś do Spider-Mana przyciąga? Całość prowadzi do obfitującej w zwroty akcji walki z Morlunem, w trakcie której nie wszystko idzie po myśli głównego bohatera, niejednokrotnie zmuszanego do salwowania się ucieczką. Niestety, naciągane zakończenie pojedynku prezentuje przeciętny poziom. Spodziewałem się czegoś bardziej widowiskowego, jednak autorzy komiksów Marvela ponownie udowodnili, że preferują przekombinowane rozwiązania. Nie zabrakło miejsca na ukazanie „normalnego życia” głównego bohatera, jednak wątek przedstawiający Petera pracującego jako nauczyciel w swoim dawnym liceum nie zaskakuje i nie wnosi nic interesującego do całości. Równie dobrze mogłoby go nie być.

Strona graficzna prezentuje się przeciętnie i nie powala na kolana. Projekty postaci są zbyt uproszczone - John Romita Jr. zachowuje potrzebne minimum, dzięki któremu możemy rozpoznać bohaterów, jednak to stanowczo za mało. Tła nie świecą pustkami, kadry zawsze zawierają jakieś budynki, meble czy tłumy przechodniów. Niemniej brakuje w tym wszystkim dokładności, staranności i dbałości o potrzebne detale. Oczywiście nie jest żelazna zasada. Naprawdę dobrze wykonane rysunki, które udowadniają, że John Romita Jr. posiada odpowiedni warsztat również się pojawiają, niestety w zdecydowanie mniejszym stopniu.

Poziom polskiego wydania jest bardzo wysoki. Twarda, gruba okładka, kredowy papier i szyte strony sprawiają, że książka, którą trzymamy w rękach prezentuje się niezwykle okazale. Jako fan mangi żałuję, że jej polscy wydawcy nigdy nie sięgnęli po takie rozwiązania. Wszystkie komiksy wchodzące w skład serii Deluxe i MegaManga od wydawnictwa JPF, w porównaniu z The Amazing Spider-Man: Powrót do domu wyglądają ubogo. Jedynie manhwa Zmierzch wydana w latach 2010 - 2012 przez Publicat może mierzyć się z recenzowaną pozycją. Istotnym mankamentem strony technicznej komiksu jest brak numeracji stron i spisu treści, który utrudnia lekturę, gdy robimy przerwy w czytaniu. Na końcu tomiku umieszczono informacje o autorach, historię powstania Człowieka-Pająka, grafiki przedstawiające zmiany projektu głównego bohatera zachodzące w przeciągu lat, przegląd jego przeciwników, których pseudonimy i wygląd wywodzą się od zwierząt oraz szkice autorstwa J. Scotta Campbella. Nie zabrakło również reklamy innych komiksów Marvela zatytułowanej „Polecane lektury”. Oddzielnym dodatkiem do tomiku jest gigantyczny plakat przedstawiający superbohaterów należących do grupy Avengers. Na jego odwrocie znajdziemy informacje o kolekcji oraz krótkie notki na temat wybranych postaci.

W porównaniu z technicznymi aspektami tomiku, strona językowa nie prezentuje się najlepiej. Niestety, nie doszukałem się informacji o osobach odpowiedzialnych za korektę, jednak mogę stwierdzić, że do swojej pracy nie przyłożyły się zupełnie. Pomijając okładkę, na której zapomniano umieścić kropki przy skrócie imienia scenarzysty, pierwszy błąd atakuje nas bardzo szybko „Gdziekolwiek. Nie ważne gdzie.”. Na kolejnej stronie mamy powtórzenie „Oczywiście, gdybym ja miał kieszenie, w takich chwilach wszystko by z nich wypadało. Chyba, że kieszenie byłyby na zamek błyskawiczny.”. Trafimy również na niekonsekwentne używanie czasów w relacjonowaniu wydarzeń przez głównego bohatera „Przez chwilę nie mogę wykrztusić ani słowa. Nie chodzi tylko o to, że się do mnie zakradł…”. Niektóre zdania niestety brzmią tak, jakby zostały przetłumaczone przez dowolny internetowy translator. Takich potknięć jest wiele i towarzyszą nam do końca tomiku. Znaki interpunkcyjne także najprawdopodobniej wstawiano wedle uznania. Dodatkowo w komiksie pojawiają się dymki z bardzo długimi zdaniami, które z czystym sumieniem można było podzielić na krótsze.

Jeśli przymkniemy oko na błędy językowe, lekturę pierwszego tomu cyklu można uznać za naprawdę udaną. Ciekawie poprowadzona historia, obfitująca w zagadki jest w stanie zrekompensować wszystko. Nawet przy średniej oprawie wizualnej. Pozostaje mieć nadzieję, że jakość wydania nie ulegnie zmianie wraz z kolejnymi tomami, komiksy prezentowane czytelnikom będą równie wciągające, a poziom językowy wzrośnie.

Następny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu
  • Chudi X : 2013-02-19 23:25:34
    RE:

    C.Serafin napisał(a):
    Takiego tekstu nie spodziewałem się na Czytelni, ale jest to pozytywne zaskoczenie. Szkoda tylko, że sama kolekcja jest tak pieruńsko nierówna i obok świetnych i dobrych rzeczy trafiają się też buble, które ludzie będą kupować tylko po to by była ona kompletna. z drugiej strony, dzięki tej inicjatywie pierwszy raz od dawna widziałem komiks w kiosku, a to spore zaskoczenie, gdyż komiksy zachodnie trudno obecnie kupić poza dużymi księgarniami i internetem.

    Chudi X, będą kolejne części czy to jednorazowa recenzja?

    Ja dla odmiany nie spodziewałem się odzewu przy okazji takiej recenzji. Jednak miło się rozczarowałem. Względem nierówności tomików - przekonałem się o tym podczas czytania Iron Man: Extremis, które początkowo jest niezwykle nudne. Posiadam pierwsze 6 tomów, które u nas wydano i planuję napisanie ich recenzji.

  • C.Serafin : 2013-02-19 19:14:29

    Takiego tekstu nie spodziewałem się na Czytelni, ale jest to pozytywne zaskoczenie. Szkoda tylko, że sama kolekcja jest tak pieruńsko nierówna i obok świetnych i dobrych rzeczy trafiają się też buble, które ludzie będą kupować tylko po to by była ona kompletna. z drugiej strony, dzięki tej inicjatywie pierwszy raz od dawna widziałem komiks w kiosku, a to spore zaskoczenie, gdyż komiksy zachodnie trudno obecnie kupić poza dużymi księgarniami i internetem.

    Chudi X, będą kolejne części czy to jednorazowa recenzja?

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu