Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

Wielka kolekcja komiksów Marvela

Iron Man: Extremis

Autor:Chudi X
Redakcja:IKa
Kategorie:Recenzja, Komiks
Dodany:2013-04-25 20:35:53
Aktualizowany:2013-04-28 20:44:53



Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ilustracja do artykułu


Seria: Wielka kolekcja komiksów Marvela

Numer tomu w serii: 03

Tytuł: Iron Man: Extremis

Scenariusz: Warren Ellis

Rysunki: Adi Granov

Wydawca: Hachette Polska

Przygotowanie polskiego wydania: Mucha Comics

Format: B5

Rok wydania:

2012 - pierwsze próby wprowadzenia kolekcji na polski rynek

2013 - wznowienie serii


Trzeci tom Wielkiej kolekcji komiksów Marvela - Iron Man: Extremis, jest nowością na polskim rynku wydawniczym. W jego skład wchodzi sześć pierwszych zeszytów The Invincible Iron Man Vol 4 publikowanych w USA od stycznia 2005 do kwietnia 2006 roku.

Tym razem, inaczej niż w dwóch poprzednich częściach kolekcji, w recenzowanym komiksie zabrakło strony zatytułowanej „Echa z przeszłości” streszczającej dotychczasowe losy aktualnych bohaterów, dlatego pozwolę sobie określić czas, w którym rozgrywa się akcja Iron Man: Extremis. Wydarzenie znane jako „Disassembled” doprowadziło do rozwiązania grupy Avengers. Wkrótce utworzona zostaje drużyna New Avengers, do której należą Iron Man, Kapitan Ameryka, Spider-Man, Spider-Woman, Echo, Wolverine, Sentry i Luke Cage. Przygody Tony’ego Starka ukazane w Extremis rozgrywają się jakiś czas po zgrupowaniu nowych „Mścicieli” i przed wybuchem Wojny Domowej.

Z laboratorium Futurepharma w Teksasie wykradziono Extremis - serum, które wykorzystując zawarte w organizmie substancje odżywcze, przekształca komórki ciała i organy wewnętrzne na ich lepsze i wytrzymalsze wersje (w zamyśle twórców nowa wersja serum super-żołnierza, które przemieniło Stevena Rogersa w Kapitana Amerykę). Nieznani sprawcy kradzieży wszczepiają je mężczyźnie o imieniu Mallen, który wkrótce wpada do siedziby FBI w Houston i terroryzuje przebywających tam ludzi. Informacja o zdarzeniu dociera do Tony’ego Starka, który wraz z Mayą Hansen - znajomą z dawnych lat, a jednocześnie osobą odpowiedzialną za stworzenie Extremis - odwiedza starego przyjaciela. Oczywiście, Iron Man nie może stać obojętnie, widząc niszczycielską siłę serum i natychmiast wyrusza do Houston. Czy Maya Hansen ma coś wspólnego z kradzieżą Extremis? Czy Tony Stark zechce wykorzystać serum do własnych celów i czy czytelnik musi znać odpowiedź na te wszystkie pytania?

Pisząc scenariusz Iron Man: Extremis, Warren Ellis chciał ukazać przemianę Tony’ego Starka. Główny bohater z producenta broni miał stać się osobą, która troszczy się o przyszłość ludzkości . Chodziło również o odświeżenie jego historii. Co z tego wynikło? Niestety, nic szczególnie interesującego. Fabuła komiksu jest bardzo przewidywalna. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby po zapoznaniu się z pierwszymi stronami, samodzielnie ustalić przebieg dalszych wydarzeń. Początkowe rozdziały są przegadane ponad normę. Dialogi skupiają się głównie na sprawach biznesowych i naukowych, brakuje akcji, przez co czytelnik powoli zasypia w trakcie lektury. Po pierwszej konfrontacji z Mallenem, do której dochodzi w połowie tomiku, przebieg wydarzeń jest wyjątkowo niekorzystny dla Starka. Jednak dzięki twórcom wyjątkowo szybko ma miejsce typowy power-up herosa (Tony otrzymuje dodatkowe moce superbohaterskie - cóż za zaskoczenie), prowadzący do wyjątkowo przewidywalnego finału. Niestety, samo odświeżenie historii Iron Mana sprowadzono jedynie do zmiany realiów, w których została wykuta zbroja. Pierwotnie stało się to podczas wojny w Wietnamie, natomiast wersja wydarzeń przedstawiona w recenzowanym komiksie zakłada, że Tony zrobił to w Afganistanie, po wpadnięciu w pułapkę tamtejszych terrorystów. Istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że wraz z nastaniem kolejnego konfliktu zbrojnego, w który będzie zaangażowane USA, historia Iron Mana ponownie ulegnie „aktualizacji”.

Kreska Adi’ego Granova jest realistyczna i naprawdę trudno napisać o niej coś złego. Nie można narzekać na brak detali w tłach i projektach postaci, czy niepotrzebne deformacje ciał bohaterów. Generalnie rzecz ujmując, rysownik może pochwalić się dokładnością, którą włożył w swoje prace. Śmiało za to można wspomnieć o wadach innego aspektu strony graficznej komiksu - kolorowania. Adi Granov przyznaje, że barwy na swoje szkice nakłada przy pomocy programu Photoshop. Niestety, ten fakt zbytnio rzuca się w oczy. Kolory, a co za tym idzie niekiedy całe kadry, rażą sztucznością i psują przyjemność płynącą z lektury.

Poziom polskiego wydania nie uległ zmianom. Tomik został wydrukowany na kredowym papierze, ma szyte, nieponumerowane strony i twardą okładkę. Wśród dodatków znajdziemy informacje na temat scenarzysty, wywiad z rysownikiem, galerię zbroi Iron Mana oraz reklamę innych komiksów wydawnictwa Marvel.

Pod kątem językowym zaszła duża poprawa. Nie natknąłem się na rażące błędy, które tak licznie pojawiały się w poprzednich tomach kolekcji. Część zdań wciąż brzmi sztucznie, w niektórych można było zastosować inny szyk wyrazów, lecz ogólnie rzecz biorąc jest dobrze. Mam nadzieję, że taki poziom utrzyma się do końca cyklu wydawniczego.

Zbyt duża ilość nudnych dialogów, niemal zupełny brak akcji, przewidywalna i sztampowa fabuła są gwoźdźmi do trumny Iron Man: Extremis. Szkoda, że samo Extremis zostało potraktowane jedynie jako pretekst do podrasowania postaci Tony’ego Starka, bowiem niosło ze sobą potencjał na dobrą i wciągającą historię. Wiadomo było też, że prędzej czy później w kolekcji ukażą się komiksy słabsze fabularnie lub graficzne. Jednak stało się to stanowczo za wcześnie. Jako ciekawostkę dodam, że twórcy pierwszego filmu kinowego z Iron Manem zaczerpnęli pomysł wysłania Tony’ego do Afganistanu właśnie z recenzowanego komiksu. Wygląd zbroi znanej z dwóch filmów również ma w nim swoje korzenie. Natomiast wątek Extremis został wykorzystany w trzecim, którego światowa premiera odbyła się 18 kwietnia 2013 roku.

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż wszystkie komentarze
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.