Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

BAKA Y2K12 - relacja z konwentu

Autor:Yuby
Korekta:IKa
Kategorie:Relacja, Konwent
Dodany:2013-02-23 21:02:12
Aktualizowany:2013-02-23 21:02:12



Konwent BAKA, organizowany corocznie we Wrocławiu od 2001 roku (z przerwą w latach 2009-2010), można bez mała określić jako jedną z najbardziej rozpoznawalnych imprez tego typu w Polsce. Dla sporej części fanów wywodzących się z południowo-zachodnich terenów naszego kraju impreza w stolicy Dolnego Śląska uchodzi za niemal obowiązkowy punkt programu w okresie jesiennym każdego roku.

Najnowsza edycja konwentu, określana zgodnie z przyjętą lata temu nomenklaturą jako BAKA Y2K12, została zorganizowana pomiędzy 10 i 11 listopada 2012, a jego lokalizacją zostałoLiceum Ogólnokształcące numer XV we Wrocławiu. Szkoła ta pełniła już funkcję bazy konwentowej w latach 2006, 2007 oraz 2008. Warto zwrócić uwagę na fakt, że decyzja o zorganizowaniu imprezy akurat w tym miejscu zapadła dopiero na początku listopada. Tym samym BAKA Y2K12 stała się kolejnym, po chociażby Love 3 konwentem, który musiał borykać się z komplikacjami w postaci zmiany lokalizacji na krótko przed datą imprezy.

Skoro już wspomniałem o lokalizacji konwentu, to wypada, abym napisał o niej kilka słów. Niewątpliwą jej zaletą były rozmiary budynku. Uczestnicy nie mogli narzekać na nadmierną ciasnotę, która jest jednym z najczęściej pojawiających się problemów podczas tego typu imprez . Z kolei największą wadą XV LO jako bazy dla jakiejkolwiek imprezy jest jego położenie. Osiedle Nowy Dwór znajduje się stosunkowo daleko od centrum, jak również jest typowym wielkomiejskim blokowiskiem na którym łatwo zabłądzić, co mogło być pewną niedogodnością dla tych spośród uczestników, którzy zjechali na konwent spoza Wrocławia.

Warstwa organizacyjna imprezy stała na dobrym poziomie, a osoby odpowiedzialne za poprawny przebieg całości wydarzenia wywiązały się ze swoich zadań bez większych problemów. W zasadzie pewne uwagi można zgłosić w odniesieniu do dwóch kwestii. Pierwsza dotyczy map konwentowych, rozdawanych nowo przybyłym uczestnikom. Zabrakło ich bardzo szybko i spora część gości musiała sobie radzić bez nich. A budynek, w którym impreza się odbywała, do najprzejrzyściej zaprojektowanych niestety nie należy. Drugą był brak możliwości wykupienia akredytacji przez internet w dniach poprzedzających konwent. Brak takiej możliwości niewątpliwie przyczynił się do wydłużenia kolejek, jakie utworzyły się u wrót konwentu w ciągu kilku pierwszych godzin pierwszego dnia imprezy. Należy jednak zwrócić uwagę, że organizatorzy dotrzymali danego słowa i pomimo takiego, a nie rozwiązania sprawy konwentowych wejściówek, wszyscy zainteresowani uczestnictwem w wydarzeniu zostali do budynku wpuszczeni. Warto natomiast pochwalić stan zaplecza sanitarnego konwentu. Organizatorom udało się zadbać o utrzymanie czystości w szkolnych łazienkach, co przy imprezach masowych nigdy do zadań prostych nie należy.

Można wiele pisać o budynku czy pracy organizatorów imprezy, ale bez wątpienia najważniejszym elementem, składającym się na ocenę każdego konwentu jest jego program. Ten w przypadku BAKA Y2K12 okazał się być nie tylko obszerny, ale również gwarantujący dużą różnorodność atrakcji. Oraz, co bez wątpienia istotne, program ten udało się w zdecydowanej większości wykonać - jego punkty odbywały się nawet w niedzielny poranek. Podstawę programu stanowił typowy dla tego typu imprez zestaw, składający się z konkursów, zarówno wiedzowych, jak i takich o mniej standardowym formacie oraz dyskusje panelowych, zarówno dotyczące mangi, anime oraz japońskich gier, jak również samego Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie zabrakło oczywiście dobrze wyposażonej sali konsolowej oraz jej alternatywnej wersji, czyli tego co dinozaury, w tym recenzent, lubią najbardziej - retrogralni. Warto zwrócić uwagę na fakt, że tegoroczna BAKA nie ograniczyła się w warstwie tematycznej, do zagadnień związanych wyłącznie z kontynentem azjatyckim. Wśród elementów programu znalazły się bowiem zajęcia z zakresu tak zwanego scrapbookingu, prowadzone przez lokalne stowarzyszenie zrzeszające miłośników tego hobby, jak również panele poświęcone niektórym przejawom popkultury zachodniej, jak choćby ciesząca się ogromnym zainteresowaniem prezentacja o amerykańskim serialu animowanym i internetowym fenomenie w jednym - My Little Pony. Nie jest możliwym omówić konwentowy program bez napisania kilku słów o cosplayu. Ten, który odbył się w ramach BAKA Y2K12 charakteryzowała stosunkowo mała liczba uczestników. Jednakże mniej niekoniecznie oznacza gorzej, ponieważ zarówno stroje, jak i przygotowane przez biorących udział w pokazach konwentowiczów scenki stały na wysokim poziomie, w żaden sposób nie odbiegając od tego, co przyzwyczailiśmy się oglądać na konwentach w całej Polsce w ciągu kilku ostatnich lat. Rzetelność recenzencka wymaga jednak, aby wspomnieć o jednym elemencie programu konwentowego, którego realizacja wypadła słabo - konwencji. W założeniu, BAKA Y2K12 miała zachować klimat szeroko pojętego cyberpunku. W rzeczywistości jednak elementy nawiązujące do tego gatunku, pomimo że były obecne, łatwo można było przeoczyć.

W podsumowaniu pozostaje mi napisać, że BAKA Y2K12 to konwent, który można ze spokojnym sumieniem zaliczyć do grupy imprez zdecydowanie udanych. Była to druga edycja imprezy od czasu przejściowych problemów w latach 2009-2010, kiedy to wrocławskiego zlotu nie udało się zorganizować. Podobnie jak w roku 2011, BAKA w 2012 stała na wysokim poziomie, szczególnie pod względem bogactwa i różnorodności oferowanego programu, co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość, oczekując BAKA Y2K13.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • szypty : 2013-03-01 17:05:37
    Fajnie było

    Muszę przyznać, że na tego typu imprezie byłem po raz pierwszy i zostałem naprawdę miło zaskoczony. Przyjechaliśmy z koleżanką z roku z dalekiej i owianej licznymi legendami Łodzi i poza nadmiernym-służbistą-liczącym-pewnie-na-łapóweczkę konduktorem cała wyprawa odbyła się pod znakiem jednego wielkiego plusa. Żałuję tylko, że nie zrobiłem żadnego cosplayu, a niewiele mnie usprawiedliwia bo do wizerunku Czarnobrodego brak mi tylko paru dodatków, może następnym razem ;). Szczególnie dobre wrażenie zrobiły na mnie konkursy, zwłaszcza, że akurat na jedynym w którym razem ze znajomą wzięliśmy udział wygrałem wyklepiste steampunkowe gogle, które aktualnie stanowią jeden z moich największych skarbów. A wzajemne odpytywanie z ressów wszystkich członków Espady około 3 w nocy, przed konkursem Bleacha, w którym miała zamiar wziąć udział poznana na miejscu znajoma to jedno z wielu pozytywnie zakręconych wydarzeń które miały miejsce na konwencie :).

    Ogólnie i szczególnie, dla organizatorów i uczestników okejka, lajk, łapka w górę, share i subskrypcja ;). No, ktoś mógłby się przyczepić do strasznej ciasnoty w sleeproomach, ale na pewno nie student archeologii taki jak ja, dla którego hałda ziemi wygląda jak luksusowe łóżko z baldachimami :).

  • Skomentuj