Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

Selina

Autor:Pazuzu
Serie:Twórczość własna
Gatunki:Fikcja
Dodany:2013-05-01 08:00:03
Aktualizowany:2013-04-30 14:16:03


- Zakochałam się - oznajmiła nagle.

Powinnam spaść z wrażenia z krzesła, albo zadać setkę pytań odpowiednich dla tak podniosłej wiadomości, ale Selina zakochuje się średnio raz na miesiąc, no, dwa tygodnie i przyzwyczaiłam się. Jeśli idzie o uczucia, jest mniej stała od chorągiewki na wietrze. I oczywiście jak tylko delikatnie próbuję zauważyć, że czasami ździebko przesadza, obraża się. „Taka smarkula jak ty,” mówi przybierając pełną wyższości minę, ”nigdy nie zrozumie siły popędu. Jesteś na to za młoda. Poza tym,” dodaje najczęściej, „w ostatnim Cosmo było, że dla ryb/raka/barana to dobry miesiąc na namiętne romanse”. Ponieważ według Cosmopolitana zawsze dla któregoś znaku zodiaku jest dobry miesiąc na miłostki, Selina co i rusz zmienia swoją datę urodzenia. Nie rok, co to to nie, ze swojego wieku jest bardzo dumna, ale właśnie miesiąc. Dzięki temu jej horoskop zawsze się sprawdza.

Tak więc, gdy oznajmiła mi, że znów na kogoś leci, nawet nie przerwałam swojego najnowszego hobby, czyli odsuwania katastrofy finansowej na następny miesiąc.

- Zakochałam się - powtórzyła po chwili, gniewnie mrużąc piękne, szaro-srebrne oczy.

- Usłyszałam. - Odłożyłam rachunek za prąd na stertę „może poczekać do przyszłego miesiąca”.

- I co?

- I nic. - Przyjrzałam się pismu od kablówki. - Może nie zapłacić? Odetną, ale bez kabla można żyć.

- Kto może, ten może.

- Wybacz, ale mając do wyboru wodę, czynsz i internet, wybieram ostatnie - odłożyłam ponaglenie do zapłaty na bok.

Selina zerwała się z fotela.

- Nie pozwalam!

- Nie mam kasy, by zapłacić.

- To mój jedyny kontakt ze światem! Nie zabierzesz mi go!

- To twoje uzależnienie. Wiesz ile wydajesz na zakupy w sieci?

- Jeżeli masz mi zamiar wypominać tę bransoletkę od Prady…

- Raczej pasek od Hugo Bossa, obrożę od Armaniego i wisior z Marcinkowskiego - wymieniłam tylko ostatnie jej zakupy, choć na usta cisnęły mi się jeszcze trzy kuwety, każda w innym kolorze, posłanie dla kota z ręcznie strzyżonego aksamitu i pufa z różowego futerka. Selina ma dziwny gust.

- To były okazje! Pasek kosztował jedyne siedem stów, a ledwo co używany. Tylko głupi by nie skorzystał.

- Tylko głupi by skorzystał, mając zaległy czynsz!

- No to co? Nie zabierzesz swojej starej ciotce jej jedynej przyjemności. I zastanów się, nie płacimy wcale tak wiele. Zameldowana jesteś tylko ty, poza tym z opłat mamy jedynie wodę, ścieki, prąd, gaz, twoją komórkę, twoje ubrania i twoje bilety. Zresztą, jeżeli chcesz obciąć wydatki, to nie kupuj tych ostatnich. Nie są ci potrzebne.

- Muszę, inaczej kumple w robocie zaczną coś podejrzewać.

- Poza tym, moja droga, masz darmowe wyżywienie.

- Gdzie?

- W markecie… aż ci zazdroszczę. Tyle tam młodych przystojniaków. Na pewno masz z czego wybierać.

Nie miałam siły jej tłumaczyć, że wszyscy z którymi pracuję, są ode mnie dużo młodsi. Niektórzy nawet o tyle, że polowanie na nich podchodziłoby pod pedofilię! Z resztą nawet ci starsi są niewiele lepsi. Oczywiście zawsze mam Pawła, między nami jest tylko pokolenie różnicy, ale on też odpada. Też jest umarłym, więc jego krew w najlepszym wypadku by mnie struła, w najgorszym zabiła. Ciekawe, jaki idiota wmówił ludziom, że wampiry mogą się nawzajem wysysać?

- To dla tego, moja droga, że wybrzydzasz. Gryź kogo popadnie i się nie zastanawiaj. W końcu ludzie zawsze są od nas młodsi. I wyobraź sobie, kochanie, że różnica wcale nie maleje.

- Mówiłam, byś nie czytała mi w myślach!

- Och, przepraszam bardzo. Gdybyś je ukrywała, nie czytałabym. I co to za gadanie o pedofilii?

- Selina, gdyby nocą towar na półkach układali studenci, nie miałabym wątów. Ale połowa z nich nie skończyła liceum! Mamy nawet trzech z gimnazjum.

- To całe szczęście, że mamy szczury w bloku. Przynajmniej nie umrzemy z głodu. A wracając do meritum, nie zgadzam się. Rozumiesz, moja droga? Nie zgadzam się na obcinanie Internetu i telewizji. Zabraniam ci jako twoja starsza krewna!

- Starsza krewna… Zakupocholiczka, ot co! I nawet nie chcesz się do tego przyznać. A pokrowców na poduszki z kaszmiru mogłabyś się pozbyć. Choćby za jedną trzecią wartości - nie dodałam, że to pokryłoby rachunki za wodę i gaz.

- Całe oblazły sierścią, nie wyczyszczą się. Nic na to nie poradzę - ziewnęła i z minom niewiniątka zaczęła wylizywać łapę.

Do diabła! Przeklęłam w myślach dziadka, że tak kochał koty. I to, że postanowił zmienić w wampirzycę najbardziej samolubną kocicę Europy. I że mu się to udało. I że ją rozpuścił jak dziadowski bicz. Dodatkowo przeklęłam mojego ojca, za jego „Fryderyko, poznaj swoją ciotkę Selinę. Zaopiekujesz się nią, dobrze?”. A przede wszystkim, przeklęłam siebie, bo się nabrałam na jej piękne oczy i jedwabiste futerko! I to cholerne, wieczorne mruczenie!

W tej chwili, jak na zawołanie, weszła w tryb uroczego kociaka. Zmrużyła oczy, przybrała możliwie niewinny wyraz pyszczka i starannie przykryła łapki ogonem.

- No dobrze już, nie złość się. Nic się przecież nie stało - zamruczała przymilnie. - Spróbuję coś sprzedać w necie i zapłacę za niego - zeskoczyła z oparcia fotela wprost na klawiaturę naszego komputera.

Z ogromną wprawą zaczęła coś wstukiwać, znając życie kolejny adres Web.

- A przy okazji - mruknęła zza monitora, - mówiłam ci, że się zakochałam?

- Aha. W kim?

- W syjamczyku z trzeciego piętra. Jak myślisz, dwie puszki rosyjskiego kawioru wystarczą by go usidlić?

- SELINA!

- Racja, kupię jeszcze świeżego łososia norweskiego. Dzięki ci Boże za internet!

Rzucona przeze mnie poduszka minęła ją tylko o milimetry.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Fontaine Blue : 2013-05-05 01:18:28
    Bombardowanie nieprzewidywalnością czyli nic nie jest takie, jakie się wydaje.

    Ten tekst jest bardzo... nieprzewidywalny. W sumie nawet nie wiem, czy nie jest to jednak jego wadą.

    Może nie tyle czułam się oszukana, dowiadując się tych, ważnych jednak informacji o bohaterach tak późno, ale z deczka mnie to irytowało. Z deczka. Bo musiałam całe wyobrażenie o bohaterkach przewracać do góry nogami.

    Narracja brzmi naturalnie i przyjemnie, zachęca do kontynuowania lektury, jednak przez wzgląd na te nieprzewidywalności, wydaje się być nieco chaotyczna.

    O ile łapię, że był to zamiar jak najbardziej celowy, to wydaje mi się, że pomysł nie do końca wyszedł. Tekst jest z pewnością dzięki temu świeższy, ale dosyć mąci w głowie, nieco nieprzyjemnie.

    Jednakże podoba mi się bardzo niewymuszona narracja i życzę Ci kolejnych tekstów.

  • Skomentuj