Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Photo (yuri) Kano

Rozdział 1

Autor:Grisznak
Serie:Photo Kano
Gatunki:Romans
Uwagi:Yuri/Shoujo-Ai
Dodany:2013-05-26 17:48:07
Aktualizowany:2013-05-26 17:48:07


Następny rozdział

- Chodź, kupię ci coś do picia i pogadamy - powiedziała Katsumi takim głosem, że Haruka nie bardzo potrafiła mu się sprzeciwić. Było w nim coś, co kazało jej podążyć za Katsumi. Razem udały się do okalającego szkołę parku, gdzie Katsumi kupiła w automacie dwie puszki napoju pomarańczowego, jedną podając Haruce. Ta, wciąż zaskoczona tym nagłym prezentem jak i propozycją rozmowy, nie bardzo wiedziała, co robić. Ostatnie dni nie były dla niej łatwe. Nawrót choroby wydawał się poważny, ale to, co działo się w jej sercu, było o wiele bardziej skomplikowane.

Sama już nie wiedziała, co ma zrobić. Właściwie to chciała, żeby Kazuya był zawsze jej przyjacielem. Odkąd pamiętała, tak było i czuła się z tym dobrze. Ostatnio jednak wszystko się zaczęło zmieniać i to zdecydowanie, jak na nią, za szybko. Sugestie, jakoby byli parą, w połączeniu z propozycjami randek ze strony innych facetów, przerastały ją. Najchętniej odcięłaby się od tego wszystkiego albo stała niewidzialna. Myślała, co mogłaby zrobić, żeby wszystko było jak dawniej. Myślała, ale nic nie przychodziło jej do głowy.

- Nie jesteś jedyną, która ma problemy z wyrażaniem własnych uczuć - powiedziała Katsumi, patrząc jej prosto w oczy. Haruka nie powinna była być zdziwiona tymi słowami, to w końcu była prawda. Czemu zatem wydawało jej się, że Katsumi wypowiadanie ich przychodzi aż tak ciężko?

- Rozumiem cię doskonale - kontynuowała przewodnicząca klubu fotograficznego - Widzisz - zawahała się, jakby coś rozważała - ja wiem, że to trudne, kiedy trzeba przełamać się i wypowiedzieć słowa, które mogą dwoje ludzi połączyć… albo wykopać między nimi rów nie do zasypania.

Haruka poczuła, że na jej policzku pojawia się nieznaczny rumieniec wstydu. Słowa Katsumi trafiły w samo sedno. Bała się, by Kazuya, w nagłym akcie desperacji, nie wyznał jej miłości. To prawda, lubiła go, ale inaczej, nie tak jak to sobie mógł wyobrażać. Gdyby powiedziała mu „nie”, to pewnie cała ich wieloletnia przyjaźń rozsypałaby się w gruzy. Miała ciągle w uszach jego krzyk, który słyszała, kiedy zasłoniła firankę, a on stał na ulicy pod jej oknem. Nie chciała tego. Nie mogła się jednak opędzić od wrażenia, że gdyby powiedziała mu nieszczere „tak” to wyrządziłaby krzywdę zarówno jemu jak i sobie samej.

- Powinnaś rozumieć, co jest dla ciebie dobre - kontynuowała Katsumi, biorąc łyk napoju, jakby od wypowiedzenia tych kilku słów zaschło jej w gardle - Ukrywanie się z tym nic nie da, jedynie zwiększy twój ból.

- Ale dlaczego…

- Dlaczego ci to mówię? - Katsumi odstawiła pustą już puszkę na ławkę - widzisz, ja mam taki sam problem, jak ty. I postanowiłam go dziś rozwiązać.

Haruka poczuła się dziwnie. Powinno ją cieszyć, że nie jest sama. A jednak, coś ją w sercu zabolało. Słowa Katsumi oznaczały bowiem, że albo jest w kimś zakochana, albo ktoś kocha ją. Podniosła powoli spuszczony do tej pory wzrok. Katsumi była piękną dziewczyną. Dorosła, dojrzałą, zawsze opanowaną i zdecydowaną. Chociaż była tylko o rok od niej starsza, wydawało się, że dzieli je dużo więcej. Haruka, skromna i zwykle cicha, nie miała w sobie siły przebicia dziewczyny, która wcześniej była gwiazdą szkolnej drużyny siatkarskiej, a następnie, ku zaskoczeniu wszystkich, potrafiła z tego zrezygnować na rzecz fotografowania. No właśnie, fotografowanie.

- Widzisz, chcę być z tobą szczera - język Katsumi wydawał się dziwnie plątać, jakby dziewczyna szukała odpowiednich słów - Ja wiem, że to dziwne, że pewnie się obrazisz, że… - położyła rękę na dłoni Haruki - Ale ja…

- Nie mów nic więcej - Haruka, w nagłym przypływie śmiałości i zrozumienia położyła palec na ustach Katsumi.

- Ale… - Katsumi chciała zaprotestować przeciwko takiemu przerywaniu jej wyznania, jednak Haruka, w której wcześniejsze słowa koleżanki przełamały jakąś barierę, postanowiła, że sama to zrobi.

- Masz rację, byłam samolubna. Ale z tym koniec - mówiła, czując, jak rumieniec wstępuje na jej policzki. Musiała to zrobić. Ale czy teraz? - Daj mi piętnaście minut. Spotkajmy się przy basenie, dobrze? - i nie czekając na odpowiedź, wstała i oddaliła się szybko.

Katsumi serce waliło jak młot. Tak łatwo jej poszło? Spojrzała na zegarek. Wiedziała, że to będzie najdłuższe piętnaście minut w jej życiu. Siedziała na ławce, nerwowo rozglądając się wokół. Entuzjazm mającej ostatnio problemy Haruki był dla niej wielką niespodzianką. Od początku obawiała się bowiem, że usłyszy tylko „Przykro mi, ale ja kocham Maedę” i tyle. Myślała nawet o sobie, jako o emocjonalnej masochistce. A tu niespodzianka. Raz za razem zerkając na ekran komórki, sprawdzała, jak powoli płynie czas. W końcu nadeszła ta chwila.

Katsumi ruszyła żwawym krokiem przed siebie. Było już po lekcjach, więc na basenie było pusto.

Rozejrzała się, ale wydawało się, jakby wokół nie było nikogo. Przez chwilę przyszło jej do głowy, że może Haruka nagle zmieniła zdanie i uciekła do domu. A może postanowiła z niej zażartować? Nie, to do niej nie pasowało. Takiego żartu mogłaby się spodziewać po innych, ale nie po niej. Nagle usłyszała za plecami kroki.

- Ka-tsu-mi! - krzyknęła Haruka. Dziewczyna odwróciła i na chwilę zaparło jej dech w piersiach na widok Haruki, prężącej się przed nią w obcisłym stroju pływackim. Odruchowo przysunęła rękę do nosa, aby ukryć ślady krwi.

- Haruka, ale co…

- Wiem, że to było dla ciebie takie trudne - Haruka uśmiechnęła się zachęcająco - bo pierwszy był Maeda… Ale dzięki niemu wiem, że nie ma się czego wstydzić. Proszę, jeśli chcesz…

- Haruka, ja… - Katsumi nie mogła się już powstrzymać. Objęła dziewczynę w ramionami i przyciągnęła do siebie, całując ją mocno w usta. Haruka była najwyraźniej zaskoczona takim obrotem sprawy. Jej policzki poczerwieniały. Gdy po chwili pocałunek zakończył się, spojrzała na starszą dziewczynę dziwnym wzrokiem.

- Wiesz… ja rozumiem, że jesteś wdzięczna, ale nie musiałaś… lubię cię i w ogóle, ale… a właśnie, gdzie masz aparat?

- Aparat?

- No, aparat. Przecież o to ci chodziło, nie? Chciałaś zrobić mi zdjęcia w kostiumie kąpielowym? Katsumi? Katsumi, słyszysz mnie!!??? O Boże, niech mi ktoś pomoże, ona chyba zemdlała!!!

Następny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.