Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Opowiadanie

Adventure Time - Powieść Graficzna - 1 - Igrając z ogniem - recenzja komiksu

Autor:Koranona
Redakcja:Avellana
Kategorie:Recenzja, Komiks
Dodany:2015-03-12 21:46:03
Aktualizowany:2015-03-13 19:33:03



Ilustracja do artykułu


Pomysł: Pendleton Ward

Scenariusz: Danielle Corsetto

Ilustracje: Zack Sterling

Tłumaczenie: Jan Godwod

Format: B5+

Oprawa: klejona

Okładka: kolor

Rodzaj: komiks amerykański


Studio JG wydało pierwszy tom kolejnej serii z uniwersum Adventure Time. Po wypuszczonym w grudniu komiksie z innego cyklu, Igrajac z ogniem rodziło wielkie nadzieje, mimo że zostało stworzone przez innych autorów. Jak wygląda nowa odsłona przygód Finna i Jake’a? Niestety, nie jest kolorowo…

Dosłownie nie jest. Dużym minusem całego komiksu okazało się to, że jest czarno-biały. O ile wszystkim innym komiksom nie ujmuje to niczego, tak niestety w tym przypadku jest to poważna wada. Nie chodzi tu nawet o względy estetyczne w tym znaczeniu, że niekolorowe obrazki są nieatrakcyjne. Przekaz jest utrudniony, bo przy tak charakterystycznej, uproszczonej kresce, jaką jest rysowane Adventure Time kolor pełni ważną funkcje. Jakby tego było mało, brak koloru próbują rekompensować rastry, których ilość na każdej stronie sprawia, że nie dość, że tracą one swoją funkcje, to najzwyczajniej zaczynają przeszkadzać. Jest kilka naprawdę ładnych kadrów, ale niestety jest też kilka, w których trudno połapać się, co się dzieje. Choć z założenia ten komiks powinien mieć prostą kreskę, tutaj jest już uproszczony do bólu. Gdy pojawia się jakieś tło (choć większość akcji dzieje się na jednolitych planszach), jest bardzo prosto narysowane i w większości zasypane wspomnianą wcześniej plagą kropek. Sami bohaterowie stracili na swojej „gumowatości”, a ich mimika odbiega czasami daleko od tej z animowanej serii.

Fabuła komiksu niestety też nie jest najlepsza. W Adventure Time oczywiście nie chodzi o niezwykle skomplikowana czy wysublimowaną historię, bo nie to trzyma widza przy ekranie, a absurdalny humor i charakterystyczne żarty Finna i Jake’a. Cóż, żarty w tym komiksie sprawiają wrażenie, jakby zostały tam wepchnięte na siłę, choć trzeba przyznać, że riposty Jake'a utrzymują poziom oryginału. Nie sadzę, żeby to była wina tłumaczenia, bo przekładem zajmowała się ta sama ekipa, która przygotowywała pierwszy komiks Adventure Time wydany przez Studio JG, udowadniając wtedy, że świetnie czuje klimat serii. Poza żartami komiks oferuje nam dramat Królewny Ognia, wokół którego zresztą kręci się cała fabuła. Patetyczny klimat nie zachęca do dalszej lektury. Mimo że Adventure Time miewa poważniejsze epizody, to pewnie nie na taką przygodę pisał się czytelnik, sięgając po Igrając z ogniem. Na końcu zeszytu czeka na nas mały bonus, który jest tylko gwoździem do trumny dla tego komiksu. Krótkie paski o poczynaniach BMO pozostawiają wiele do życzenia, bo ani nie wpisują się w klimat serii, ani specjalnie nie śmieszą. Na pewno nie umywają się do bonusów z wcześniej wydanego przez wydawnictwo komiksu Adventure Time.

Trudno było mi znaleźć coś pozytywnego w tym tomiku i myślę, że się na nim po prostu zawiodłam. Trudno się powstrzymać przed porównywaniem go z komiksem, który wyszedł w grudniu, a na jego tle wypada niestety bardzo, ale to bardzo słabo (zwłaszcza przy takiej samej cenie!). Część fabularna jest dłuższa niż w poprzednio wydanej części, a jednocześnie jest w niej zdecydowanie mniej treści. Być może komiks spodoba się komuś, kto czuje niedosyt wątku Królewny Ognia i Finna. Niespecjalnie jednak polecam Igrając z ogniem komukolwiek, nawet fanom Adventure Time, a już na pewno odradzam czytanie go tym, którym podobał się wcześniejszy komiks.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.