Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Log Horizon 4 - Koniec Gry 2 - recenzja książki

Autor:Altramertes
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2017-07-08 11:37:23
Aktualizowany:2017-07-08 11:37:23

Dodaj do: Wykop Wykop.pl


Ilustracja do artykułu




Tytuł: Log Horizon 3: Koniec Gry 2

Autor: Touno Mamare

Ilustracje: Hara Kazuhiro

Liczba stron: 264

Rok wydania: czerwiec 2017

Wydawca: Wydawnictwo Studio J.G.

Gatunek: Przygodowe, Fantasy

ISBN: 978-83-8001-215-8

Cena okładkowa: 24,99zł






Poszukiwacze Przygód, pomimo zatrważającej przewagi tak liczebnej, jak i siłowej wroga, podejmują się obrony Choshi, nadmorskiej wioski Tuziemców, ponieważ mają świadomość, że tylko oni stoją pomiędzy krwiożerczymi bestiami a bezbronnymi ludźmi. W międzyczasie na zjeździe możnych trwają nerwowe narady i próby nakłonienia Poszukiwaczy Przygód, by pozbyli się hordy goblinów najeżdżających ziemie Eastal, ale negocjacje idą jak krew z nosa. I właśnie w tym momencie na scenę wkracza postać, po której nikt się tego nie spodziewał...

Mimo że sporo działo się z młodszą ekipą pod wodzą Minori, dla mnie to wątek Rayneshii stanowi najlepszą część tego tomiku. Jej totalnie zblazowane podejście do życia i chęć leniuchowania przez całe dnie mogłaby z niej uczynić postać naprawdę denerwującą i nieciekawą, ale determinacja, jaką przejawia w zażegnaniu kryzysu dotykającego ziemie Tuziemców, a także Krusty w umiejętny sposób wydobywający z niej potężne pokłady gderliwości działają cuda. W efekcie Rayneshia staje się jedną z ciekawszych postaci drugiego planu. Natomiast sceny, w których Shiroe i Krusty każą księżniczce przebrać się w odpowiednio kusą zbroje, oraz komentarze Rayneshi do tego stroju stanowią absolutny gwóźdź programu i za nic nie można ich pominąć. Oczywiście, jak już wcześniej wspomniałem, Minori i jej przyjaciele również sporo się napracowali w tym tomiku, tak fizycznie, chroniąc Choshi, jak i emocjonalnie, przeżywając śmierć i odrodzenia Rundelhausa w bardzo krótkim odstępie czasu. Owszem, ich część opowieści jest dużo mniej złożona, ale ma to swoje zalety. Podczas gdy inni bawią się w politykę i knują, nurzając się w moralnej szarości, młodziki prezentują bardziej klasyczne, niemal shounenowe podejście i jasny podział na dobro i zło. Nie jestem do końca pewny, czy na dłuższą metę to pomoże serii, czy też sprawi, że wkradnie się w nią dysonans, ale na razie autorowi całkiem nieźle wychodzi takie zestawienie. Człowiek czyta to i zupełnie nie zauważa, jak płynie czas. Owszem, fabuła nie jest odkrywcza, poziom literacki pozostawia wiele do życzenia (jak w przytłaczającej większości przedstawicieli gatunku), ale jest coś w Log Horizonie, co sprawia, że nie mogę się oderwać od książki, dopóki coś mnie do tego nie zmusi, a czytam przeważnie z bananem na twarzy. Po lekturze, najogólniej rzecz ujmując, po prostu się człowiekowi chce i jakoś tak trochę mu lżej, a to warte jest każdych pieniędzy.

Pod względem technicznym mam niewielkie zarzuty do tekstu - w kilku momentach zdania były ewidentnie niegramatyczne, co najczęściej przejawiało się w niewłaściwym użyciu myślników. Poza tym błędów nie znalazłem, więc mogę od razu przejść do dalszego opisu. Na okładce znajdują się Krusty i Rayneshia, ta ostatnia leżąca wygodnie na stole. Na samym początku książki znajdziemy rozkładaną ilustrację, prezentującą z jednej strony wszystkich ważnych Poszukiwaczy Przygód, a z drugiej walkę Krusty’ego z hordą goblinów, a niedługo potem krótkie streszczenie i ilustracje młodszych bohaterów walczących w obronie Tuziemców z nadmorskiej wioski. Na końcu zamieszczono mapkę przedstawiającą teatr działań wojennych, bestiariusz z opisami, krótki słowniczek terminologii, a także dodatek od autora, który znów relacjonuje swoje relacje z młodszą siostrą i prześliczną ilustrację tańczących Shiroe i Akatsuki. Reszta ilustracji, podobnie jak w poprzednich tomach rozmieszczona jest na początku każdego rozdziału.

Tomik czwarty czytało mi się znakomicie i nie mogę się doczekać kolejnego. Log Horizon jest tak pełny pozytywnej energii, a przy tym nie traktuje czytelnika jak kompletnego idioty, że jestem mu w stanie wybaczyć nawet drobne błędy gramatyczne, o poziomie gatunku literackiego nie wspominając. Nie jest to dzieło wiekopomne, ale jeśli ma się trochę czasu do zabicia i potrzebuje kopa energii, lektura tej konkretnej light novel będzie doskonałym rozwiązaniem.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.