Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 5 - recenzja książki

Autor:Altramertes
Redakcja:IKa
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2018-01-27 19:50:29
Aktualizowany:2018-02-04 22:14:29



Ilustracja do artykułu




Tytuł: Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 5

Tytuł oryginalny: Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu vol. 5

Autor: Tappei Nagatsuki

Ilustracje: Shinichirou Otsuka

Tłumaczenie: Karolina Dwornik

ISBN: 978-83-8096-226-2

Liczba stron: 213

Wydanie polskie: Waneko






Subaru Natsukiego cierpień ciąg dalszy - pomijając łomot jaki został mu spuszczony w poprzednim tomie i rozstanie z Emilią w mniej niż przyjaznej atmosferze, nasz bohater z uporem godnym lepszej sprawy brnie dalej i próbuje wszystkim dookoła udowodnić jaki to jest ważny i przydatny. Pech chce, że los jakoś nie bardzo chce współpracować i zamiast dać chłopakowi szansę i podrzucić mu coś na jego poziomie, Subaru musi zmierzyć się z najbardziej bezwzględną i pokręconą postacią jaką mieliśmy okazję do tej pory poznać. I co więcej, nie wyciąga z tego absolutnie żadnych wniosków.

Co tu dużo pisać, ciężko patrzy się na to co Subaru wyprawia w tym tomie. Nie żeby poprzedni był popisem jego dyplomatycznych zdolności i towarzyskiego obycia, ale teraz puszczają mu wszystkie hamulce. Nie docierają do niego dobre rady przyjaciół i obcych, jest głuchy na prośby i sugestie Rem - jedynej osoby która stoi przy nim pomimo wszelkich wpadek i głupstw które popełnił. Ostatecznie dochodzi do tego, że Subaru dostaje się do niewoli kultu, obserwuje raz po raz jak jego najbliżsi są brutalnie mordowani i traci od tego zmysły. Tym samym jeśli ktoś, tak jak ja, miał problemy z zachowaniem naszego bohatera w poprzednim tomie, to tutaj zacznie naprawdę mocno zgrzytać zębami.

A jak prezentuje się sama fabuła? Cóż, wreszcie zaczyna się coś dziać - pojawienie się kultystów wielbiących Satelle, Wiedźmę Zazdrości nie wróży nic dobrego, ale też pozwala zrozumieć czemu ludzie tak się jej boją. Skoro jej pomagierzy to kompletni wariaci przeprowadzający rytualne mordy i dysponujący zdolnościami, których nikt inni nie ma, to jaka jest sama wiedźma? Ciekawe jest także to, w jaki sposób powiązany jest z nimi sam Subaru, do którego przywódca kultu zwraca się per „Duma”, traktując go jakby był jednym z biskupów kultu wiedźmy. Jednak tak naprawdę nie dowiadujemy się dużo więcej, problem kultystów nie zostaje rozwiązany, a bohater poprzysięga się zemścić.

Od strony technicznej tomik nie różni się od poprzednich - parę kolorowych stron na początku książki, przedstawiających sceny z posiadłości Crusch, obwoluta prezentująca wspomnianą szlachciankę i Ferrisa, a także zwykłe ilustracje porozmieszczane w różnych miejscach w tomiku. Oprócz tego na końcu mamy krótkie posłowie i zapowiedź kolejnego tomu w wykonaniu Otta i Subaru. Poziom literacki również pozostał taki sam, czyli nieciekawy. Powoli zaczynam tracić nadzieję, że cokolwiek w tej materii się zmieni, ale kto wie, może za dziesięć tomów autor wreszcie nauczy się pisać.

Tomik piąty nie jest lekturą łatwą czy przyjemną i boje się, że sporo osób może zwyczajnie odpaść od serii w tym momencie. Nie mam pojęcia co zobaczymy w przyszłych tomach (znaczy mam, bo widziałem anime, ale poza tym), ani jak potoczą się dalsze losy bohaterów, lecz jak na razie Re Zero rysuje się jako mocno średnia pozycja pośród wielu wydanych u nas light novel.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.