Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Opowiadanie

Overlord tom 6 Mężowie królestwa 2 - recenzja książki

Autor:Altramertes
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2018-03-20 19:53:04
Aktualizowany:2018-03-20 19:53:04



Ilustracja do artykułu




Tytuł oryginalny: Overlord, vol. 6

Autor: Maruyama Kugane

Ilustracje: so-bin

Tłumaczenie: Anna Piechowiak

ISBN: 978-83-65722-37-9

Gatunek: akcja, przygoda, dramat, fantasy

Cena okładkowa: 29,90 zł

Format: 130 x 182 mm

Liczba stron: 322

Wydawnictwo: Kotori






Walki z przestępczością zorganizowaną ciąg dalszy. Osiem Palcy, organizacja, której Sebas podprowadził Tuare, planuje zemstę i z tym zadaniem wysyła swoje zbrojne ramię, Sześć Rąk - najemników silnych niczym adamantytowi łowcy przygód. Jednocześnie z powrotem porywają dziewczynę, której bezpieczeństwo w międzyczasie zagwarantował sam Ainz. Jak cała sprawa się skończy, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć…

Tak naprawdę najważniejsze wydarzenia tego tomu mają niewiele wspólnego z sytuacją polityczną, jeśli tak można ją nazwać. Owszem, pozycje graczy na szachownicy zostają przetasowane, ale ponownie to relacje międzyludzkie stają się podporą całego tomu. Dalej możemy podziwiać Męską Przyjaźń Męskich Panów, czyli kolejną eskapadę Climba i Braina w celu pokrzyżowania szyków szajce przestępczej, do których później dołącza, choć na krótko, Sebas. Nadal mam wrażenie, że cały legion postaci pobocznych, których dorobiła się książka, jest zdecydowanie bardziej interesujący niż Ainz i jego absurdalnie przepakowani strażnicy. Relacje pomiędzy panami, Błękitnymi Różami i księżniczką są zdecydowanie ciekawsze niż czytanie po raz kolejny o tym, jak wysłannicy Grobowca tłuką na miazgę kogoś, kto nawet nie jest w stanie nawiązać z nimi walki. Jedyną ciekawostką po stronie „tych złych” jest ewidentnie nieplanowane zachowanie Demiurga, realizującego własny plan, mający na celu zapanowanie nad światem i przekazanie go w ręce Ainza, który nie ma o tym pojęcia. Być może jeśli w przyszłości ilość walk zostanie ograniczona i wyważona tak, aby naprzeciw siebie stawali równi sobie przeciwnicy, Overlord nabierze kolorów, których teraz nieco mu brakuje.

Jakość wydania nie odbiega od normy, choć muszę zwrócić uwagę na trzy przepiękne rozkładane ilustracje na początku tomiku. Przedstawiają one całą drużynę Błękitnych Róż, ich walkę z Entomą, a także członków Sześciu Rąk, prezentując ich jako niezwykle groźnych przeciwników, mimo że padli dosłownie po jednym ciosie Sebasa. No cóż… Poza tym ilustracje jak zwykle zamieszczone są na początku każdego rozdziału, a także na końcu, przy kartach postaci. Nie da się także pominąć fantastycznego tłumaczenia, czyniącego dla tej serii cuda i sprawiającego, że Overlorda po prostu chce się czytać. Jest teatralnie przesadzone, jak i sama powieść, i dobrze oddaje jej ducha, ale przede wszystkim sprawia, że książka ma to magiczne coś, co wyróżnia ją na tle innych tytułów na rynku.

Tomik szósty kończy obecny wątek i nie daje za dużo pola do manewru przy spekulacjach na temat tego, jak rozwinie się fabuła, gdzie rzuci bohaterów i komu przy okazji upitoli główki. Pozostaje czekać i czytać kolejne tomy, co osobiście zrobię z przyjemnością.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.