Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

DRRR!! tom 9 - recenzja książki

Autor:Melmothia
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2018-08-20 17:24:40
Aktualizowany:2018-08-20 17:24:40



Ilustracja do artykułu




Tytuł oryginalny: Durarara!!

Tytuł polski: DRRR!!

Autor: Ryohgo Narita

Ilustracje: Suzuhito Yasuda

Tłumaczenie: Tomasz Molski

ISBN: 978-83-65722-65-2

Gatunek: akcja, komedia, dramat

Cena okładkowa: 24,90 zł

Format: 13,0 x 18,2

Liczba stron: 256

Wydawnictwo: Kotori





Czy są tu gdzieś fani Izayi Orihary? Tak? Cudownie ‒ cały ten tomik jest dla Was, smacznego. Prosta historia o dwóch mniejszych grupach przestępczych, które samym swoim istnieniem drażnią poważną yakuzę, jaką jest Awakusu, staje się pretekstem do snucia historii z życia wyżej wymienionego informatora. Pierwszą nierozsądną organizacją jest prowadząca kasyno Amfisbaena z tajemniczym i niewidocznym "Właścicielem", którego rozkazy rzekomo wykonuje kobieta lubująca się w torturowaniu ludzi, a zwana Dżdżownicą. Druga zaś to Heaven's Slave, zajmująca się produkcją i sprzedażą nowego, bardzo niebezpiecznego narkotyku, pod przywództwem człowieka równie tajemniczego, co jego amfisbaenowy odpowiednik ‒ Kumoia, którego prawą ręką jest Shijima. O więcej informacji na temat tych grup poproszony zostaje przez Shikiego Izaya, który w trakcie swojego, hm... śledztwa (a ha, ha, ha) sam staje się przedmiotem zainteresowania tegotomikowych antagonistów. Dzięki temu oraz kilku innym retrospekcjom, np. Shinry, zyskujemy możliwość wglądu w przeszłość Orihary, a nawet częściowo w proces kształtowania się jego zwichrowanej osobowości. O charakterze informatora czy jego latach szkolnych ‒ nie tylko licealnych, ale również gimnazjalnych i podstawówkowych ‒ wypowiadają się Nakura (człowiek, który sprzedał Izayi prawa do swojej tożsamości), wspomniany Shinra, bliźniaczki Orihara, Celty, a także sam zainteresowany, z rozmysłem rozsiewający o sobie różne informacje. Jego relacjom z innymi postaciami przyglądamy się pod lupą, mając dzięki temu możliwość wysnucia własnych wniosków ‒ i myślę, że będą one różne, autor bowiem zostawia tym razem nieco miejsca na interpretację.

Czy to oznacza, że Ryohgo Narita nauczył się w końcu porządnie pisać? Niestety ‒ może nie traktuje już czytelników jak idiotów do tego stopnia, co na początku, jednak nadal jest to proza ‒ łagodnie mówiąc ‒ bolesna. Nie wiem, czy to przypadłość związana z przynależnością do tworów zwanych light novel, i czy powinnam upośledzenie językowe traktować jako ich wyznacznik gatunkowy(?), czy po prostu ten jeden autor nie potrafi poprawnie budować opisów i dialogów, a popularność zyskał dzięki temu, że część ludzi nie czyta poprawnych językowo książek i nie jest już w stanie rozpoznać, że coś jest pretensjonalne i zwyczajnie źle napisane. Jakakolwiek jest odpowiedź, to historia oraz postaci trzymają ten tytuł na powierzchni, a tych, którzy dotrwali tak daleko, zapewne nie będzie obchodzić, jak rzecz jest napisana, byleby było dużo innych smacznych rzeczy - a tutaj nie ma na co narzekać.

Pisząc po raz kolejny to samo: technicznie tomik nie różni się od pozostałych, ten sam tłumacz, liczba literówek i innych drobnych błędów na stałym poziomie (m.in. "są [...] klasyfikowanie jako" na s. 27 czy "niepodziewanie" zamiast "niespodziewanie" na s. 108). Marginesy czy druk jak zawsze poprawne, klejenie mocne, więc lektura pod tym względem jest bezproblemowa. Wyróżnia się za to... opis zawartości na skrzydełku ‒ przez cały ten tom nie parsknęłam śmiechem tak, jak przy stwierdzeniu, że "proste poszukiwanie informacji na temat nielegalnego kasyna [...] przeradza się w dramatyczną walkę o przetrwanie zarówno dla Izayi, jak i jego bliskich" ‒ chyba nikt nigdy nie napisał niczego mniej trafnego o tym mistrzu marionetek...


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.