Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 13 - recenzja książki

Autor:Diablo
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2019-05-01 21:32:17
Aktualizowany:2019-05-01 21:32:17



Ilustracja do artykułu




Tytuł: Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 13

Tytuł oryginalny: Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu vol. 13

Autor: Tappei Nagatsuki

Ilustracje: Shinichirou Otsuka

Tłumaczenie: Lucyna Wawrzyniak

ISBN: 978-83-8096-455-6

Wydanie polskie: Waneko







Po lekturze tomu trzynastego Re: Zero pozostaje mi stwierdzić jedno: autorowi znudziło się najwyraźniej dręczenie Subaru (a może to fani go zalali popartymi groźbami prośbami o ukrócenie dręczenia?) i wreszcie pozwolił chłopakowi stanąć na nogi. Dodatkowo stworzył mu możliwości wyrwania się z najnowszej pętli, tudzież pchnięcia historii do przodu. Ale co się w tomiku nadzieje, zanim to wszystko nastąpi, to ohoho…

Zakładam, że recenzję tomu trzynastego przeczytają już tylko osoby będące z cyklem od samego początku, więc pozwolę sobie na bezlitosne spoilery z dotychczas przedstawionych wydarzeń. Jak więc szanowny czytelnik wie, najnowsza herbatka u Echidny zaowocowała kilkoma ważnymi informacjami. Na przykład takimi, że Subaru przynajmniej kilku Wiedźmom nie pozostaje obojętny, a sama Echidna okazuje się pozbawioną empatii psychopatką (A tak ją lubiłem… Choć w sumie to nadal lubię). Dodatkowo na herbatce pojawia się niespodziewanie sama Satella. Pozwolę sobie jednak zdradzić, że znów obejdzie się bez spektakularnej i epickiej bitwy. Zamiast tego czytelnik dowie się na temat Zazdrości kilku zaskakujących faktów. Potwierdzone też ostatecznie zostaje, że z Hrabiego Klauna to jednak jest straszny skurczysyn, a w dodatku, że to on jest odpowiedzialny za atak Wielkich Królików. Ostatnio u nas wydany tom siłą rzeczy kontynuuje te wszystkie wątki, choć wprowadza też kilka nowości. Dowiadujemy się kilku rzeczy o Roswaalu, a przy okazji poznajemy parę szczegółów z przeszłości Garfiela oraz Emilli. Ba, także z przeszłości Ottona, który wyrasta w tym tomie na nieomal głównego bohatera. A to, mimo wszystko, tylko część wydarzeń i istotnych wątków, które się tu pojawiają.

Zmiany rzucają się zresztą w oczy już od samej obwoluty. Jak zauważa w posłowiu sam autor, jest ona tym razem wybitnie męska. Przedstawia Ottona i Garfiela i jest całkiem dynamiczna. Sugeruje przy tym jedno z istotniejszych wydarzeń w tej części opowieści. To, co kryje się pod obwolutą, niczym już nie zaskakuje. Miło mi jednak zauważyć, że tym razem ani opis z tyłu obwoluty, ani kolorowe obrazki wewnątrz samej książki nie zawierają irytujących spoilerów, bo pod tym względem różnie wcześniej jednak bywało… Dobrze wypadły też tłumaczenie oraz korekta. Co prawda na jednej z pierwszy stron trafił się babol w postaci zdania zawierającego nadprogramowe słowo, ale poza tym nic mi się w oczy nie rzuciło.

Ogólnie rzecz biorąc, jestem po lekturze tej części bardzo zadowolony. Wydarzenia wreszcie zdecydowanie ruszyły do przodu. Kilka pozostających w cieniu postaci nareszcie zaczęło wykazywać inicjatywę, co okazuje się mieć zbawienny wpływ na głównych bohaterów. Sami główni bohaterowie też mają okazję wyjść z utartych schematów i zabłysnąć trochę bardziej ludzkimi emocjami i postawami. Dodatkowo czytelnik otrzymuje sporo istotnych pod względem fabularnym informacji, a wyjaśnieniu ulega kilka kwestii, które dotąd mogły wydawać się nieoczywiste. Na plus należałoby też poczytać fakt, że zarówno same Wiedźmy, jak i Roswaal wyrastają na ciekawe i skomplikowane postaci. Wredne, zdolne do wielu podłości i bardzo niejednoznaczne moralnie, a przy tym kierujące się ukrytymi motywami, których czytelnik może się tylko domyślać. Nie wiem, ile tomików ma jeszcze w planach Tappei Nagatsuki, ale jeśli utrzyma obecny poziom zapętlenia i niejednoznaczności, a przy tym nie będzie przesadzał z dręczeniem Subaru, to przyszłość rysuje się bardzo ciekawie.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.