Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Tajemna historia „Brzasku” – Kwiaty zła w pełnym rozkwicie - recenzja książki

Autor:Marta001
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2019-08-02 20:57:30
Aktualizowany:2019-08-02 20:57:30



Ilustracja do artykułu




Tytuł: Tajemna historia "Brzasku" - Kwiaty zła w pełnym rozkwicie

Autor: Masashi Kishimoto, Shin Towada

Tłumaczenie: Michał Żmijewski

Redakcja: Andrzej "Endriu" Kownacki

Korekta: Dominika "Kacper" Krupczak

Skład komputerowy: Beata Bamber

Liczba stron: 180

Rok wydania: 2019

Wydawca: J.P.Fantastica






Sasuke Uchiha podczas wędrówki w celu naprawy swych grzechów natrafia na dwójkę braci. Po uratowaniu młodszego z nich od pewnej śmierci poznaje ich historię, która powoduje przypływ wspomnień na temat Itachiego, jego starszego brata i człowieka, którego zarówno kochał, jak i szczerze nienawidził. Tak oto rozpoczyna się tajemna historia „Brzasku”.

Tajemna historia „Brzasku” - Kwiaty zła w pełnym rozkwicie to szósta i ostatnia już light novel z serii Naruto Hiden. Mimo że jest to część ostatnia, to na pewno przez wielu najbardziej wyczekiwana, ponieważ wraz z tą opowieścią czytelnik powraca do czasów świetności mangi Masashiego Kishimoto i do jednych z ciekawszych, a już na pewno dobrze rozwiniętych postaci, czyli członków klanu Akatsuki (pl. „Brzask”). Ostatecznie - jak to często bywa - najbardziej lubi się niejednoznacznych antagonistów.

Light novel składa się z sześciu części. Prolog i epilog, to zaledwie skrótowy początek i zakończenie, w którym główną rolę odgrywa Sasuke Uchiha w - nazwijmy to - teraźniejszości (czyli po wydarzeniach z mangi). Kluczowe rozdziały to powrót do przeszłości, kiedy „Brzask” wciąż istniał i miał się świetnie. W rozdziale Dziurawiec śledzimy przygody Itachiego Uchihy i Kisamego Hoshigaki, Dolina fałszu to rozdział poświęcony parze Hidan-Kakuzu; w Objawionej bieli spotykamy Sasoriego oraz Deidarę, natomiast w ostatnim rozdziale, zatytułowanym Wieczny kwiat, poznajemy bliżej Konan, Paina, a także Zetsu oraz Tobiego.

O ile początek i koniec są krótkie, o tyle pozostałe rozdziały pozwalają na dłużej zanurzyć się w uniwersum Naruto. Mimo to raczej trudno uznać te historie za trzymające poziom. W moim odczuciu jedynie Wieczny kwiat pozwala rozkoszować się światem przedstawionym, ponieważ skupia się na wspomnieniach oraz uczuciach. Mimo że nie powiedziano w nim nic, czego byśmy wcześniej z mangi nie wiedzieli, i tak miło było zobaczyć Konan w głównej roli. Niestety Dziurawiec, Dolina fałszu i Objawiona biel wypełnione zostały zbyt dużą ilością pojedynków, które nie sprawdzają się w wersji tekstowej. Postacie co chwila rzucają nazwami technik, ale sam opis nie wystarcza, by to sobie wyobrazić. Nie bez powodu Naruto powstał jako manga, bo w postaci powieści historia ta nie miałaby racji bytu, no a przynajmniej nie sprawdziłaby się tak dobrze, jak w przypadku opowieści obrazkowej.

Czy to jednak oznacza, że Tajemna historia „Brzasku” to zła light novel? Co ciekawe - nie. Powiem więcej: według mnie to najlepsza część ze wszystkich, więc jeżeli komuś podobały się wcześniejsze tomy, to ten powinien spodobać się tym bardziej. Okej, misje członków „Brzasku” były mało wciągające, ale sama możliwość spotkania tych postaci sprawia niewymowną frajdę. Ostatecznie za czasów istnienia tej organizacji Naruto był najbardziej wciągający (dobrzy antagoniści to połowa sukcesu!). Żałuję jedynie, że autor nie pokusił się o dodanie smaczków do historii członków „Brzasku”, ponieważ w przypadku Deidary, Sasoriego, Hidana czy Kakuzu można by coś jeszcze dopowiedzieć. Ważne jednak, że starał się zachować ich charaktery, co w większości przypadków się udało (no… na końcu niepotrzebnie Sasuke krzyknął „Tak”, bo akurat to zdecydowanie nie gra z jego osobowością). Dzięki temu tomikowi przypomniałam sobie, dlaczego kiedyś tak bardzo lubiłam Naruto, za co też należą się brawa! Uczucie nostalgii pozostało.

Na plus zasługuje także tłumaczenie. Ja wiem, że poziom stylistyczny light novel nigdy nie jest wysokich lotów. To nie powieść. Ale i tak widać, że tłumacz Michał Żmijewski podołał wyzwaniu. Mało tego! Niektóre zdania (szczególnie te otwierające rozdziały) były naprawdę zgrabne i trafiały prosto w serce. Tajemną historię „Brzasku” czyta się naprawdę dobrze; o niebo lepiej niż Tajemną historię Gaary - pewnie dlatego, że oryginał pisały dwie różne osoby. Moje oko dostrzegło tylko jedno powtórzenie na stronie 26, gdzie pada dwa razy „[…]naszą naszą osadę”. Dość dziwnie czytało mi się zdanie na stronie 75: „Ale w takim razie nie lepiej było zrobić tego wcześniej”. Oprócz tego nie mam większych zastrzeżeń.

Wydanie light novel jest większe od standardowego wydania mangi Naruto. Ma także obwolutę, której w przypadku komiksu zabrakło. Pod nią znajdziemy kadry z mangi, a zaraz za nią jedną kolorową stronę. Jak to zwykle w przypadku light novel po spisie treści zobaczymy ilustracje wszystkich postaci, które odegrają jakąś rolę na następnych stronach. Każdy rozdział zaczyna się ilustracją z chmurką, którą widzieliśmy na płaszczach „Brzasku”, oraz popiersiami pary antagonistów, których dotyczyć będzie historia. Na samym końcu znajdziemy jeszcze pięć stron reklamy poprzednich tomów z serii Naruto Hiden.

Tak oto dotarliśmy do końca pierwszej z serii light novel z uniwersum Naruto wydawanych w Polsce. Jest dobrze, choć mogło być dużo lepiej. I być może będzie, ponieważ wydawnictwo J.P. Fantastica szykuje dla swoich czytelników kolejną serię - tym razem w całości poświęconą postaci Itachiego Uchihy, a że cieszy się lepszą opinią niż Naruto Hiden, warto się nią zainteresować, szczególnie, że manga Naruto wciąż ma wiele do zaoferowania.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • chi4ko : 2019-08-03 14:58:41

    Bardzo mnie ta recenzja zachęciła! Wielkie dzięki, bo wahałam się, czy warto zapychać miejsce na półce!

  • Skomentuj