Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 16 - recenzja książki

Autor:Diablo
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2019-11-30 22:50:41
Aktualizowany:2019-11-30 22:50:41



Ilustracja do artykułu




Tytuł: Re: Zero Życie w innym świecie od zera tom 16

Tytuł oryginalny: Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu vol. 16

Autor: Tappei Nagatsuki

Ilustracje: Shinichirou Otsuka

Tłumaczenie: Lucyna Wawrzyniak

ISBN: 978-83-8096-458-7

Wydanie polskie: Waneko







Płynie czas, oj płynie. Od chwili, gdy pisałem recenzję piętnastego tomiku Re:Zero minęło nieco ponad dwa miesiące. Ale w gruncie rzeczy co to jest w porównaniu do przerwy czasowej, która oddziela wydarzenia z przywołanego tomiku od tych rozgrywających się w tomie szesnastym. Bo w tym akurat przypadku mówimy o okrągłym roku. Roku, mili państwo.

Biorąc pod uwagę częstotliwość zgonów, jakie do tej pory były udziałem Subaru, ten okres wydawał się mu pewnie dość nudny. Nie, żeby chłopak na to narzekał. Wszak wrażeń mu wcześniej nie brakowało. Z pomocą Packa i Rem spacyfikował Roswaala, który obiecał grzecznie współpracować. Z pomocą Beatki, nareszcie wyciągniętej z biblioteki, spacyfikował Wielkie Króliki. Z pomocą Garfiela ubił ostatecznie Łowczynię Trzewi. Tak więc młody się nabiegał, nakombinował i mógł wreszcie w spokoju pospijać trochę śmietankę. W otwarciu nowej historii otrzymuje od niejakiej Anastazji zaproszenie do miasta Priestella. Zaproszenie ma oczywiście związek z trwającą grą o tron, aczkolwiek nie zaspoileruję za bardzo, jeśli powiem, że ta akurat część fabuły ma na ogół dość leniwy i spokojny przebieg. Nie uważam, żeby było to coś złego. Czytelnikowi dobrze zrobi taka chwila wytchnienia od nieustannych intryg, wbijania sobie noży w plecy, przykładów pomysłowego okrucieństwa oraz dramatów.

Zawiedzie się jednak ten, kto liczył na to, że przez ten rok bohaterowie, szczególnie główni, przejdą jakąś zauważalną przemianę. Czy to jeśli chodzi o charaktery, czy też o wzajemne relacje. Co prawda Emilia i Subaru wyznali sobie uczucia, ale ich związek wydaje się być w gruncie rzeczy na tym samym etapie, co wcześniej. No, może Subaru zdążył trochę dojrzeć, a Emilia nie wzbrania się stale przed jego miłością, ale poza tym większych różnic brak. Czy to dobrze, czy źle, niech już każdy czytelnik odpowie sobie sam. Trochę lepiej sprawa wygląda w przypadku postaci z nieco dalszego planu. Tam akurat zmiany są dużo bardziej zauważalne. Zarysowują się potencjalnie nowe związki miłosne, o co poniektórych mamy okazję dowiedzieć się nowych i skądinąd zaskakujących faktów, a całość ma ręce i nogi. Może niezmiennie irytować naiwność i prostoduszność Emilki, która zmieniła się chyba tylko pod tym względem, że nie wierzy już, iż od zwykłego pocałunku można zajść w ciążę, ale wierni czytelnicy i tak pewnie przejdą nad tym do porządku dziennego.

Pod względem technikaliów mamy w zasadzie to, co zawsze. Tłumaczenie utrzymuje płynny i zrozumiały poziom, tradycyjnie też nie jest wolne od baboli i wpadek. Zauważyłem ich chyba nieco mniej niż w tomiku poprzednim, ale nadal niestety występują. Na obwolucie tym razem pysznią się dwaj Arcybiskupi Grzechu, Lenistwo i Gniew, a w środku jest trochę mniej niż zwykle kolorowych stron. No ale umówmy się, nie dla kolorowych obrazków się literaturę kupuje. Nawet jeśli jest to light novel.

Słowem podsumowania powiem krótko. Wierni fani cyklu, kupujcie w ciemno. Znajdziecie tu nową przygodę, starych i nowych znajomych, nowego i potencjalnie bardzo ciekawego wroga oraz wszystko to, co polubiliście w tej serii.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.