Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

Naruto Shinden 01: Prawdziwa historia Itachiego: Księga blasku - recenzja książki

Autor:Marta001
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2020-03-15 22:13:00
Aktualizowany:2020-03-15 22:14:00



Ilustracja do artykułu





Tytuł: Prawdziwa historia Itachiego. Księga blasku

Autor: Takashi Yano, Masashi Kishimoto

Tłumaczenie: Michał Żmijewski

ISBN:978-83-74717-82-3

Liczba stron: 146

Rok wydania: 2019

Wydawca: J.P.Fantastica






Legenda o odważnym ninja, Itachim Uchiha, pozostaje żywa, gdyż zapewne po dziś dzień - długo po zakończeniu wieloletniej historii - wielu miłośników anime i mangi Naruto to właśnie jego darzy jedną z większych sympatii (w czym nie ma nic dziwnego). Co prawda w anime dostał trochę miejsca na swoją opowieść, ale na pewno nie aż tyle, co właśnie w tej trzytomowej light novel poświęconej jego walecznej osobie.

Historia zaczyna się, gdy Itachi ma cztery lata. Szok związany z obrazem zniszczeń wojennych decyduje o całym jego życiu. To właśnie wtedy mały geniusz postanawia nieść światu pokój za cenę własnego spokoju ducha. W niestabilnym życiu ninja nie jest to jednak proste. Czas mija. Itachi idzie do akademii ninja, zdobywa stopnie genina i chuunina, aż wreszcie trafia do Anbu. Na świat przychodzi również jego młodszy brat, Sasuke, który staje się dla Itachiego nowym celem - kimś, kogo należy chronić nawet za cenę nienawiści i żądzy zemsty.

Prawdziwa historia Itachiego. Księga blasku skupia się na wydarzeniach, których próżno było szukać w mandze. Przez sto czterdzieści stron poznajemy Itachiego jako nierozumianego przez nikogo geniusza i samotnika. Widzimy go w pierwszych dniach akademii, podczas jego pierwszych misji jako genin, by następnie udać się z nim na egzamin na chuunina. Ale przede wszystkim dostajemy się razem z nim na tajne spotkania klanu Uchiha, gdzie zgromadzeni pod przywództwem Fugaku, ojca Itachiego, planują zamach stanu.

Pierwsza część Prawdziwej historii Itachiego to przyzwoity wstęp do wydarzeń, który każdy fan Naruto doskonale zna, tyle że z innej perspektywy. Co prawda historia nie jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej, ale mimo to - ponieważ w centrum wydarzeń zawsze stoi Itachi jako tytułowa postać - czuć jego dogłębny smutek i melancholię, która idealnie wpasowuje się w postać przyszłego zbiegłego ninja z wioski ukrytej w liściu. Kiedy trzeba, pomiędzy wierszami czuć także jego wrodzoną siłę i intelekt. Podczas gdy w innych historiach pobocznych i dodatkach twórcy całkowicie psują charakter bohaterów - tutaj tak nie jest. Takashi Yano odrobił swoją pracę domową, dzięki czemu nie tylko Itachi, ale także pozostałe postacie (klan Uchiha, Danzo, Trzeci Hokage) wpasowują się w świat stworzony przez Kishimoto. I chwała mu za to.

Nie powiem, by ta light novel była wybitna, ale na pewno została napisane na tyle dobrze, by fani uniwersum byli zadowoleni. W porównaniu do wcześniejszych historii ze świata Naruto, Prawdziwa historia Itachiego. Księga blasku jest pisana ładnym, schludnym stylem. Brak tutaj pojedynczych, poucinanych zdań, w których trudno się odnaleźć; w utworze królują dialogi i opisy dobrze wprowadzające nas do świata przedstawionego. Wciąż daleko temu do jakichkolwiek nagród literackich, ale na pewno autorowi należą się brawa za poprawność stylistyczną.

Oczywiście duża w tym zasługa dobrego tłumacza. Mogę się tylko domyślać, jak trudne zadanie miał przed sobą Michał Żmijewski, by z nie najgorszego „czytadełka dla chłopców” stworzyć coś, co nawet ktoś nieprzyzwyczajony do uproszczonej formy light novel może uznać nie tylko za akceptowalne, ale nawet za całkiem udane. Ze wszystkich znanych mi dotychczas opowieści pobocznych do Naruto, to właśnie Prawdziwą historię Itachiego czytało mi się najprzyjemniej. Nie ma tutaj żadnych błędów stylistycznych, żadnych poukrywanych głupot. Charakterem ta opowieść przypomina mangę Naruto co niewątpliwie jest ogromnym sukcesem, biorąc pod uwagę, że autor miał do dyspozycji tylko słowa.

Wydanie nie różni się formatem i schludnością od swoich poprzedników. Obwoluta przedstawiająca zamyślonego Itachiego z krukami idealnie wpasowuje się w białe tło pełne chmur. Pod obwolutą jest już znacznie gorzej, jeżeli chodzi o grafikę, mianowicie na kadrach z mangi znajdziemy zdania zapisane czerwoną czcionką, które zostały naniesione na okładkę bez ładu i składu, jak gdyby projektant nie miał pomysłu, gdzie te zdania wcisnąć. Jak to zawsze w przypadku light novel, na początku znajdziemy kolorową ilustrację - tutaj przedstawia ona Itachiego i Shisuiego.

Zapewne nie będę jedyną, która stwierdzi, że jest to pierwsza taka light novel, która naprawdę trzyma poziom od początku do końca. W porównaniu do wcześniejszych historii z uniwersum Naruto opowieść Itachiego naprawdę wciągała, a fakt, że dzięki niej można było poznać tę drugą stronę wydarzeń z bliska, jest jej największym walorem. Prawdziwa historia Itachiego. Księga blasku to bardzo dobra opowieść o genialnym ninja, którego okrył mrok. Dla jego fanów to pozycja obowiązkowa.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.