Muszę przyznać, że mnie ten film także się nie podobał. Nie rozumiem mojej siostry, która na tym punkcie ma kompletnego świra i to właśnie dzięki niej udało mi się to obejrzeć. Nudziłam się podczas seansu i nie przerwałam go tylko dlatego, że nie chciałam sprawiać jej przykrości (tym bardziej, że siedziała obok mnie). Najbardziej irytowała mnie Bella i jej wieczne zamulenie, bo tak to sobie nazywam. Dziewczyna się nawet ubrać nie umie ani zachować. To samo tyczy się tego Edwarda - Pattisona. Ludzie zwariowali na jego punkcie, jaki to on przystojny i sexy - w rzeczywistości ja wcale go za takiego nie uważam. Dodatkowo, wszędzie widzę te ich gęby - coś pokroju High School Musical. W każdym czasopiśmie wywiady, fotki, quizy. Kiedy świat ogarnęło to szaleństwo, całkiem zbrzydł mi film. Nie polecam go nikomu, bo to taki typowy szmatławiec dla rozchichotanych nastolatek szukających wrażeń. Bez dna. Bez sensu.
Mnie się podoba. Uważam, że prostota tego fiku - zwłaszcza w postaci tych rozmyślań - dobrze pasuje. Dobry pomysł, ciekawy fanfick. Ludzie piszą różne głupoty, a to i czytać się da, i ma to coś. Krótkie, przystępne, pomysłowe i na temat.
FF mi się podobał, aczkolwiek sama nie wiem co o nim tak naprawdę myśleć. Ja nie zwróciłam uwagi na ten szczegół o domu, bo można na niego przymknąć oko (czas akcji jest nieokreślony - Ed ma 16 lat, więc równie dobrze może dziać się to już znacznie później po akcji i mógł sobie wybudować. Choć fakt, że wszyscy wiemy, co wtedy byłoby z Mustangiem... Jednak w sumie mniejsza o to, dom akurat nie jest ważny), mnie natomiast w oczy rzuciło się zachowanie bohaterów. To, co mówią nie pasuje do tego, co powiedziałyby te postaci. Jednakże jest to fanfick, a te mają to do siebie, że to tylko fan-twórczość i miło jest czasem poczytać o sytuacjach, które nie mogłyby mieć miejsca. Ale brak mi tu jednak tego klimatu FMA. Chociaż cały tekst ogólnie mi się podobał - był przystępny, gładko się czytało. Zakończenie świetne. Takie proste a jasne.
Podsumowując, FF jest dobrze napisanym tekstem, ale nie czuję w nim klimatu anime/mangi. Mimo wszystko warto zwrócić na niego uwagę. Dobra robota.
Naprawdę świetny fanfick, aż przeczytam po angielsku. Tłumaczenie też świetne. Bardzo lekko się czyta. Mam tylko jedną małą uwagę - powinnaś wziąć w cudzysłów kwestię Sebastaiana, którą wypowiadał do Ciela. W ten sposób będzie o wiele czytelniej. Z czystym sercem przyznam, że jest to pierwszy ff dotyczący Kuroshitsuji, jaki czytałam i jestem dogłębnie zadowolona, że na sam początek trafiła mi się taka perełka. Delikatne i nienachalne.
Typowy szmatławiec
Muszę przyznać, że mnie ten film także się nie podobał. Nie rozumiem mojej siostry, która na tym punkcie ma kompletnego świra i to właśnie dzięki niej udało mi się to obejrzeć. Nudziłam się podczas seansu i nie przerwałam go tylko dlatego, że nie chciałam sprawiać jej przykrości (tym bardziej, że siedziała obok mnie). Najbardziej irytowała mnie Bella i jej wieczne zamulenie, bo tak to sobie nazywam. Dziewczyna się nawet ubrać nie umie ani zachować. To samo tyczy się tego Edwarda - Pattisona. Ludzie zwariowali na jego punkcie, jaki to on przystojny i sexy - w rzeczywistości ja wcale go za takiego nie uważam. Dodatkowo, wszędzie widzę te ich gęby - coś pokroju High School Musical. W każdym czasopiśmie wywiady, fotki, quizy. Kiedy świat ogarnęło to szaleństwo, całkiem zbrzydł mi film. Nie polecam go nikomu, bo to taki typowy szmatławiec dla rozchichotanych nastolatek szukających wrażeń. Bez dna. Bez sensu.
Podoba mi się.
Mnie się podoba. Uważam, że prostota tego fiku - zwłaszcza w postaci tych rozmyślań - dobrze pasuje. Dobry pomysł, ciekawy fanfick. Ludzie piszą różne głupoty, a to i czytać się da, i ma to coś. Krótkie, przystępne, pomysłowe i na temat.
IDK
FF mi się podobał, aczkolwiek sama nie wiem co o nim tak naprawdę myśleć. Ja nie zwróciłam uwagi na ten szczegół o domu, bo można na niego przymknąć oko (czas akcji jest nieokreślony - Ed ma 16 lat, więc równie dobrze może dziać się to już znacznie później po akcji i mógł sobie wybudować. Choć fakt, że wszyscy wiemy, co wtedy byłoby z Mustangiem... Jednak w sumie mniejsza o to, dom akurat nie jest ważny), mnie natomiast w oczy rzuciło się zachowanie bohaterów. To, co mówią nie pasuje do tego, co powiedziałyby te postaci. Jednakże jest to fanfick, a te mają to do siebie, że to tylko fan-twórczość i miło jest czasem poczytać o sytuacjach, które nie mogłyby mieć miejsca. Ale brak mi tu jednak tego klimatu FMA. Chociaż cały tekst ogólnie mi się podobał - był przystępny, gładko się czytało. Zakończenie świetne. Takie proste a jasne.
Podsumowując, FF jest dobrze napisanym tekstem, ale nie czuję w nim klimatu anime/mangi. Mimo wszystko warto zwrócić na niego uwagę. Dobra robota.
Naprawdę świetny fanfick, aż przeczytam po angielsku. Tłumaczenie też świetne. Bardzo lekko się czyta. Mam tylko jedną małą uwagę - powinnaś wziąć w cudzysłów kwestię Sebastaiana, którą wypowiadał do Ciela. W ten sposób będzie o wiele czytelniej. Z czystym sercem przyznam, że jest to pierwszy ff dotyczący Kuroshitsuji, jaki czytałam i jestem dogłębnie zadowolona, że na sam początek trafiła mi się taka perełka. Delikatne i nienachalne.