Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Bajeczka

Bajeczka

Autor:Saluchna
Serie:Slayers
Gatunki:Fantasy, Komedia
Dodany:2005-09-26 20:14:20
Aktualizowany:2008-01-16 22:11:12


Następny rozdział

No więc... Wymyśliłam to kiedy siedziałam nad jeziorem w 35 stopniowym upale, naokoło zero cienia, a w sklepie zabrakło napojów z lodówki i lodów. Dlatego takie głupie X3

-----------------------------------------------------------------------

Bajeczka


Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nikt nie wymyślił mrożonej herbaty, żyła sobie pewna Bardzo Piękna Księżniczka. Pomijając fakt, że miała wybuchowy charakter i bardzo słabo panowała nad sobą, to była idealną kandydatką na żonę dla jakiegoś księcia. Miała jednak pecha - jej niezrównoważona psychicznie matka zamknęła ją w ogromnej wieży. By córka nie miała styczności z okropnym światem zewnętrznym. Do tego w owej wieży mieszkał Przerażający Smok, który już niejednemu potencjalnemu kandydatowi na wybawiciela pokazał kto jest silniejszy. Ich kości bielały w słońcu, strasząc przechodniów...

~~~~~~~~

Val: Nie zgadzam się.

Sal: Na co?

V: Nie dość, że jestem jakimś Przerażającym Smokiem, to jeszcze robisz ze mnie maniakalnego mordercę. To kości kurczaków z mojego obiadu.

S: Szczegóły, szczegóły...

~~~~~~~~

No więc przechodniów straszyły kości kurczaków, które bardzo przypominały ludzkie. Większość uciekała z krzykiem, zwłaszcza, że naokoło ktoś inteligentny porozstawiał tabliczki "uwaga, Przerażający Smok", "Ja tu pilnuję - Przerażający Smok" i "Miej bój się smoka, księżniczka gorsza" (ta nosiła ślady pocisków, które najprawdopodobniej przyleciały z okna wieży). Ale to było za mało, żeby zniechęcić Szlachetnego Rycerza. Jego życiowym celem było uwolnienie Bardzo Pięknej Księżniczki, i nie miał zamiaru rezygnować z powodu jakiegoś tam smoka. Nie takie rzeczy się zabijało.

Po odgonieniu tłumu wielbicielek, które biegły za nim od wioski - wszystkie zakochały się w nim na zabój od pierwszego wejrzenia i chciały pokazać, że wcale nie są gorsze od jakiejś tam księżniczki - pogonił konia i wolnym kłusem podążył w stronę wieży.

~~~~~~~~

Lina: Nie zgadzam się.

S: Na co? =='

L: Nie będę koniem!!

S: Ale musisz ^^" Nie mam nikogo innego na to miejsce ^^"

L: To weź Filię, a ja będę księżniczką. To idealna rola dla pięknej czarodziejki!

S: <mruczy do siebie> Tak, jasne... <mówi głośno> Już za późno za zamianę... proooooooszę... Później ci zapłacę ^^

L: W życiu. JUŻ mi zapłaciłaś. To ja idę coś zjeść, ciao ^^

S: Nie możesz mi tego zrobić >.<

L: Mogę, mogę >3 Chodź, Gourry ^^

G: ^^

~~~~~~~~

Rycerz poszedł w stronę wieży PIESZO. Jako że był środek lata, samo południe i na niebie ani jednej chmurki zmęczył się niesamowicie i musiał usiąść odpocząć na progu wieży. Żeby nie było mu tak gorąco zdjął hełm i światu ukazały się lśniące, fioletowe włosy. Z jednego z worków, jakie były przytroczone do siodła (które zostawił koń, kiedy zrezygnował z posady) wyjął termos z herbatą i zaczął się nią delektować. Koło niego usiadł jego Wierny Giermek, niski tłuścioszek jadący za Rycerzem na osiołku.

~~~~~~~~

V: To słoneczko nieźle cię przygrzało ==' On pasuje na Szlachetnego rycerza jak Lina na Piękną Księżniczkę <booooom... Lina usłyszała X3>

F: Właśnie! Jeżeli on ma mnie ratować, to... To ja się przyłączam do smoka i razem do zatłuczemy >D

Z: I z jakiej racji ja mam być giermkiem tego śmiecia? A do tego ten twój opis brzmi jakbym był hobbitem =='

S: Dobre XD Chimerzo-hobbici giermek... Pasuje idealnie XDD

Z: Nie zgadzam się!!!

F: Cicho, chcę to już mieć za sobą >.<

Z: A może damy sobie spokój z tym głupawym fikiem? =='

S: Nie ma mowy ==' Ty <wskazuje na Filię> wracasz do wieży. Ty <wskazuje na Vala> otrzep się z popiołu i wracaj jej pilnować. Ty <wskazuje na Zela> Wracaj na osiołka. A ty <wskazuje na Xella przysłuchującego się z głupim uśmiechem> chowaj tę herbatę i idź walczyć ze smokiem >.< ALE JUŻŻŻ!!

~~~~~~~~

Mamrocąc coś pod nosem Szlachetny Rycerz rozwalił kopniakiem drzwi do wieży, które nie dały się otworzyć w żaden cywilizowany sposób. W środku zastał kurz, smród i brud. Widać Księżniczka nie jest utalentowana w sferze robienia porządków... Oby tylko dobrze gotowała i umiała zrobić porządną herbatę. Za nim do środka wtoczył się Giermek, który cały czas drżał ze strachu przed smokiem, lecz wiedział, że jego pan go w razie czego obroni.

Przedzierając się przez ogromne pajęczyny i zwały kurzu wielkości małych kotów natrafił na kolejne drzwi, tym razem pancerne i nie noszące śladów jakiegokolwiek otwierania. Wyjaśniło się przynajmniej dlaczego tu panuje taki...Khem, nieporządek.

Jako że drzwi ani myślały ruszyć się przynajmniej o milimetr Szlachetny Rycerz był zmuszony wymyślić inny sposób na dostanie się na drugą stronę. Zastanawiał się przez chwilę, potem rozejrzał się, czy nikt nie patrzy i po prostu zniknął, by po sekundzie pojawić się po drugiej stronie.

~~~~~~~~

S: Nie!!! >.< Miałeś rozwalić je mieczem!! >.<

X: Ale tak łatwiej X3

S: Rycerze zwykle nie umieją się teleportować =='

X: Nie jestem rycerzem ^^

S: Gaaaaaaaah <łapie się za głowę> A co z giermkiem? =='

Z: Właśnie! Nie będę siedzieć w tym smrodzie =='

S: Namagomi wracaj na drugą stronę i otwórz je po ludzku... Ale już!! >.<

X: Na...Namagomi? Tylko ta parszywa jaszczurka mnie tak nazywa >.>

S: Ma rację >.<

~~~~~~~~

Po wielu próbach (i wielu kopniakach w drzwi) otworzenia drzwi sposobem humanitarnym, Rycerz stracił cierpliwość i sięgnął po sposób niehumanitarny, znaczy wziął swojego kamiennego Giermka i walnął nim z całej siły w drzwi. Sposób poskutkował i drzwi stanęły otworem.

Po pokonaniu pierwszej przeszkody na drodze do Bardzo Pięknej Księżniczki Szlachetny Rycerz zaczął wspinać się na kręte schody. Wspinał się, wspinał i wspinał... Zdawałoby się, że nie mają końca. Był nimi coraz bardziej znudzony, już chciał zrezygnować. Wtem poczuł odór siarki, co wskazywałoby na obecność smoka w pobliżu. Zatrzymał się na chwilę i sprawdził, czy ma wszystko (znaczy miecz i tarczę) na miejscu. Kiedy był pewny, że tak ruszył do przodu z okrzykiem bojowym na ustach.

Kilka minut później jego oczom ukazała się wielka komnata, pośrodku której stał Przerażający Smok. Rozczarował się trochę, ponieważ smok w gruncie rzeczy smoka nie za bardzo przypominał. Jedyne, co mogłoby na smoczość wskazywać to ogromne skrzydła. Poza tym Przerażający Smok był przystojnym facetem ze znudzoną miną. Dziwne, ale w końcu smok to smok, nie? Zabije się go i tak. Obejrzał się do tyłu i stwierdził, że Giermek zwiał i zostawił go samego. Żadna strata, i tak na nic się nie przydawał.

Szlachetny rycerz wydał z siebie kolejny okrzyk bojowy i skoczył na stronę Smoka. Ten niedbałym ruchem odsunął się z drogi, przez co Rycerz trafił w ścianę, złamał miecz i nabił sobie ogromnego guza na czole. Niezrażony małą niedogodnością, jaką jest pozbawienie broni wyrzucił także tarczę i zaczął atakować Smoka czarami.

~~~~~~~~

S: No co to ma byyyyć?! >.<**

V: No właśnie ==' W umowie było jasno: miecz i tarcza, a ten oszust atakuje magią =='

X: Taaaak, nie pasuje ci bo teraz bez trudu się pokonam XP

F: Val, masz wygrać >.< Bo jak nie to <szepce mu coś do ucha>

V: <robi się czerwony> No problem, zmiażdżę go ^^

X: Tak, jasne XP W marzeniach chyba XP

S: Ciszaaaaaaaaa! >.<

~~~~~~~~

Szlachetny Rycerz, który nagle stracił swoje zdolności magiczne wziął z podłogi kawałek swojego złamanego miecza i spróbował nim przebić Smoka. Nie udało się - Smok złapał Rycerza za nadgarstek i rzucił nim o ścianę. Rycerz wkurzył się niesamowicie - w końcu niejednego smoka już pokonał i jakiś półludzki odmieniec nie da mu rady! Szybkim ruchem złapał swoją tarczę - która ma bardzo ostre brzegi - i cisnął nią w Smoka. Odniósł sukces - smocza głowa potoczyła się po posadzce.

~~~~~~~~

V&F: SAAAAAAAAAAAAL!!!! >.<

S: No dobra, dobra....

~~~~~~~~

No więc smok po oberwaniu tarczą stracił przytomność, ale nie odniósł poważniejszych ran. Chwilowa niedyspozycja kreatury pozwoli Rycerzowi na zabranie Bardzo Piękniej Księżniczki i oddalenie się od wieży. Rycerz uznał, że powinien się pospieszyć, więc nie tracąc czasu pobiegł do kolejnych drzwi, które znajdowały się po drugiej stronie komnaty. Otworzył je powoli (bo były wyjątkowo ciężkie X3) i wszedł do środka. Znalazł się w przeraźliwie różowej komnacie, udekorowanej wstążeczkami, kokardkami i kwiatkami. Na środku stało wielkie różowe łoże, na którym spała Bardzo Piękna Księżniczka. I rzeczywiście - była najcudowniejszym stworzeniem, jakie Rycerz widział w całym swoim życiu.

Zanim zdążył się nad nią pochylić ktoś - lub coś - zaczął robić ogromny hałas z tyłu komnaty. Kiedy odwrócił się, by spojrzeć kto to okazało się, że to młoda dziewczyna obija się o ściany. Po ubraniu rozpoznał w niej służkę Księżniczki. Czy ona była ślepa, że tak obija się o te ściany?

~~~~~~~~

A: Panienko, czy ja naprawdę muszę być Ślepą Służącą?

S: Tak jest bardziej dramatycznie XD

X: To brzmi jak fragment scenariusza to telenoweli południowoamerykańskiej...

S: Ale one mają dużą oglądalność, nie? XDDD

X: Ty je oglądasz?

S: No co ty ##>.<##

X: Wiedziałem ^^

S: Arghhhh.... Wracaj do swojej księżniczki >.>

~~~~~~~~

Kiedy przekonał się, że obijająca się o ściany Ślepa Służąca nie zrobi mu nic złego. Raczej sobie... Niektóre cegły się ukruszyły i mają ostre krawędzie. Jako że Szlachetny Rycerz nie może pozostawić nikogo w niebezpieczeństwie zawołał swojego Wiernego Giermka, by ten zajął się Służącą. Sam wrócił do swojej Księżniczki. Pochylił się by ją pocałować - w końcu tak budzi się księżniczki, prawda?

~~~~~~~~

F: Nie, nie, nie!! Ja się na to stanowczo nie zgadzam!

S: Filia... Obiecałaś... Zapłaciłam ci... Nie rób mi tego T_T

X: A ja to co? Mi też to się nie podoba =='

F: Ale jakoś nie zgłaszasz sprzeciwów, namagomi =='

X: Mam swój honor, nie to, co jakieś tam Ryuzoku...

F: <mrug mrug> Że co?!!! >.<****

S: Ciszaaaaaaaaaaaaaaaaaa!! >.<

X&F&V: <bardzo nieładne uśmiechy>

S: <po chwili związana, zakneblowana i odstawiona pod ścianę> Mfhh!

~~~~~~~~

Kiedy Rycerz miał już pocałować Księżniczkę poczuł, że coś ciągnie go do tyłu. Po chwili znalazł się na przeciwległym końcu komnaty, odepchnięty tam przez Smoka. Mógł tylko patrzeć, jak Smok zajmuje jego miejsce i budzi pocałunkiem Księżniczkę. Oraz jak Księżniczka zarzuca ręce na ramiona Smoka i ciągnie go do siebie na łożko. I jak Smok zasłania ich oboje swoimi skrzydłami, by nikt nie podglądał.

Machnął na to wszystko ręką. Pff... Po co komu jakaś księżniczka, jeżeli ma się herbatę? Wyciągnął rzeczony napój, usiadł na jakimś pobliskim krześle i zaczął się nim delektować. Po jakimś dłuższym czasie, znudzony patrzeniem na Smoka i Księżniczkę (a raczej na skrzydła smoka...) Chciał już wyjść, kiedy dostał nagle otworzonymi drzwiami w czoło. Kiedy mroczki przed oczami zniknęły, ujrzał rudą, płaską jak decha dziewczynę ubraną w za dużą (w okolicach biustu) sukienkę.

~~~~~~~~

S: <(związana i zakneblowana) dostała Fireballem> x___x

~~~~~~~~

Owa dziewczyna zaoferowała siebie jako zastępczynię za księżniczkę. Kiedy Rycerz odmówił i wykręcił się zostawionym w domu włączonym piecykiem dziewczyna rozwaliła wszystko wielkim Dragu Slave'em.

~~~~~~~~

S: <(związana, zakneblowana, spopielona) wali głową w ścianę>

~~~~~~~~

+Epilog+

Smok i Księżniczka pobrali się w pobliskim mieście, a ze Księżniczka także okazała się smokiem doczekali się siedmioro dzieci.

Wierny Giermek i Ślepa Służąca pobrali się i żyli długo i szczęśliwie... Czyli wiedli długie, idealne życie. Nuda.

Szlachetny Rycerz zniknął bez wieści, podobno mieszka w jakimś ciemnym miejscu z matką - nałogową palaczką i alkoholiczką - i watahą wilków.


Sal

Następny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • : 2013-01-08 22:41:11

    Sympatyczny tekst. Jedyne, co mi się nie podobało, to emotikonki, które drażniły.

  • korsarz : 2007-11-07 03:12:59
    ^_^

    Bardzo dobra parodia bajkowych motywów :) Przyjemnie się czyta.

  • Kazik-chan : 2006-08-13 10:22:04
    Piękne nad wyraz

    Jeden z najlepszych fanfików, który czytałam o Slayersach. Ciekawa fabuła, świetna parodia świata baśni... Tak trzymać! ^_^

    Pozdrowienia i niech kisiel herbaciany będzie z Tobą ^^

    P.S. Gdzieś już chyba widziałam to opowiadanie... Zamieściłaś je gdzieś jeszcze?

  • Mai_chan : 2005-10-01 21:50:28
    Sympatyczna, zgrabna parodyjka

    Śmieszne, zgrabnie napisane i ładnie wykorzystujące schematy bajkowe. Ogólnie miło się czyta ^^

  • Skomentuj