Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Inuki - sklep z mangą i anime

Komentarze

Teukros



  • Do "Łososiowy Ołtarz - Łososiowy Ołtarz"
    Łososiowy Ołtarz

    Bardzo sympatyczna lektura. Podobała mi się lekkość przekazu, w szczególności humoru, który nie sprawiał wrażenia wciśniętego na siłę.

  • Do "Sleeping Beauty - Prolog"

    Początek niewątpliwie intrygujący. Oczywiście, na podstawie samego tylko wstępu, trudno wystawiać ocenę całościową; wystawiona ocena odnosi się raczej do jakości "obietnicy", jaką wstęp prezentuje. Mam nadzieję, że poziom kolejnych części będzie równie wysoki.

  • Do "Sailor Kombat - Nadchodzi WRÓG!"
    Znakomity fik

    Z racji mojej funkcji na Czytelni, miałem okazję zapoznać się z całkiem sporą częścią zgromadzonych tu fików. I przyznam szczerze, że Sailor Kombat jest jednym z najlepszych, jake czytałem.

  • Do "Wywiad z Magdaleną "Meago" Kanią - Prolog"
    wywiad z Meago

    Zouza, podążając za Twoim tokiem rozumowania, należałoby ograniczyć prowadzenie wywiadów wyłącznie do osób, które posługują się absolutnie poprawną polszczyzną, bez względu na to, jak bardzo znana jest ich twórczość, i czy mają coś ciekawego do powiedzenia.

    Mamy twórców takich a nie innych, posługujących się takim, a nie innym językiem. Na Tanuki bardzo staramy się zachować poprawność językową (szczególnie właśnie na Czytelni), ale wywiad rządzi się swoimi własnymi prawami. Czytająca go osoba czyni to właśnie po to, aby zapoznać się z myślą osoby, z którą wywiad jest przeprowadzany. Uznaliśmy, że z dwojga złego lepiej zachować emotikonki, niż ryzykować zniekształcenie przekazu Meago. Natomiast jakie wnioski z takiego a nie innego przekazu wyciągnie czytelnik, to już jego sprawa.

    Jednocześnie bardzo proszę o powściągliwość w wypowiedzi, w szczególności o powstrzymanie się od argumentów ad personam. Tego rodzaju komentarze będą usuwane.

  • Do "Jakub Ćwiek: Ciemność płonie - recenzja - Prolog"
    A kto nie zna dworca w Katowicach?

    Z natury jestem raczej domatorem, lecz praca i zainteresowania sprawiły, że stosunkowo często jeżdżę pociągiem. Dworzec w Katowicach oczywiście też widziałem, i przyznam, że jest to widok, którego nie sposób zapomnieć. Brutalistyczna, odpychcająca architektura (jakby przekaz dla podróżnych - "wyjdźcie stąd jak najszybciej"), wszechobecny rozkład, słynne na całą Polskę nieczynne schody ruchome, stoiska nadające niesamowity klimat siermiężnego kapitalizmu. Dworzec w Katowicach to esenscja dworcowości polskiej, awatar ducha dworców. Kto raz to widział, ten nigdy nie zapomni; dworzec utkwi w jego podświadomości, będzie spaczał postrzeganie, domagał się uwolnienia w formie twórczości. Kto wie, czy Neuroshima (postapokaliptyczny system RPG), stworzona przez Ignacego Trzewiczka (który przecież ów dworzec nie raz musiał oglądać), nie jest właśnie efektem tego zjawiska?

    A przy okazji, widzę że mało jest sklepów z komiksami tak znanych, jak ten wspomniany w recenzji. Tak, ja również ile razy byłem na katowickim dworcu, zaglądałem do niego...

  • Do "Mroczna przepowiednia - Połączone zło"
    Śliczne...

    Ustali w kręgu plecami do siebie.

    Zauważyłem, że autorka nader często stosuje dziwne słowo "ustał". Początkowo sądziłem, że to pomyłka, ale obecnie nie można mieć wątpliwości, że słowo to jest używane celowo. Mam więc pytanie - skąd taki dziwaczny pomysł? Wszak "ustać" znaczy coś zupełnie innego, niż "stanąć". A może autorka myli te pojęcia?


    Do pomieszczenia wpadła chmara rozwścieczonych potworów. Zaczęli nacierać na nich.

    Kto na kogo zaczął nacierać? Potwory na obrońców pomieszczenia, czy na odwrót? Wypada też zauważyć, że potwory to "one", tak więc sformułowanie "zaczęli na nich nacierać" tak czy inaczej jest nieprawidłowe.


    Słychać było tylko krzyki walczących, uderzenia stali i siekanych ciał.

    Co te siekane ciała robiły? Uderzały, czy może krzyczały?


    Anna, Gao, Zokuri, Oria i Aku osłonili bliźniaków, którzy zaczęli tworzyć pentagram. Ustali tworząc trójkąt.

    Kto tworzył ten pentagram (czy trójkąt, bo już nie wiem)? I znowu "ustali"...


    Aku transmutował swój miecz i wszystko co mogło mu pomóc w walce

    Aż boję się pomyśleć, co też on jeszcze mógł transmutować...


    Miotali się wśród prochu i krwi.

    Skąd w tej krwawej jatce wziął się proch?


    Miał dłuższe fioletowe włosy, potargane we wszystkich kierunkach.

    Czy dobrze rozumiem, że ów wampir miał na głowie tzw. "szopę"?


    Zmierzył Annę od góry do dołu, jakby robiąc dokładny rentgen jej ciała i wreszcie przemówił.

    Czym zmierzył? Metrem krawieckim może?


    Oczy miała ponętne, o kocim kolorze

    Ponętne oczy? Nie spojrzenie aby? I chętnie bym się dowiedział, co to za "koci kolor".


    Uruchomił bransoletę i fioletowym promieniem wyciągną prosty, długi miecz. Wampir równocześnie przywołał swój ze swojej bransolety, z czarnym jak nicość kamieniem. Jego był podobny do paska, na którym zawieszono mnóstwo zębów. Działał jak lasso. Zderzyli się, a wokół nich zawirowało powietrze i przybrało kolor czarno fioletowy. Odbili się od siebie i ponowili atak.

    Zaiste, niesamowita scena. Już pomijam te niesamowite miecze (ale przyznam, że chętnie zobaczyłbym miecz podobny do paska, na którym zawieszono mnóstwo zębów), ale ta walka! Przyznam, że gdy czytałem opis, pierwsze co przyszło mi do głowy to pojedynek sumo. Te zderzenia i odbicia!


    Wpadli na korytarz na końcu, którego drzwi do piwnicy były powyginane.

    Co za urocza konstrukcja zdania - "powyginane drzwi końca korytarza". A myślałem, że to tylko w podstawówce na koniu pędził hrabia, któremu z pyska ciekła piana...

  • Komentarz usunięto
  • Do "Fanzin Houko - recenzja - Prolog"

    Ściągnąłem, przeczytałem. Odnośnie strony językowej i grafiki nie będę się w niniejszym komentarzu wypowiadał - co do tego pierwszego chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości, natomiast co do drugiego jestem kompletnym laikiem. Chciałbym poruszyć inną kwestię; otóż w trakcie lektury jednej z recenzji, wydała mi się ona znajoma. Pełen najgorszy przeczuć zajrzałem do bazy Tanuki, i niestety, oto co znalazłem.

    Recenzję Tengen Toppa Gurren Lagann na Tanuki Anime można znaleźć tutaj. Pozwolę sobie zwrócić uwagę czytelników na pewne frazy:

    Tanuki Anime:

    Pewnego razu, podczas codziennego kopania, Simon znajduje w ziemi dziwny świecący przedmiot w kształcie małego świdra. Przedmiot ten, jak później się okazuje, jest kluczem do uruchomienia zagrzebanego pod ziemią nietypowego, bo składającego się tylko z „twarzy” mecha.

    Houko:

    Pewnego dnia, w czasie rutynowego kopania Simon znajduje w ziemi przedmiot przypominający świecące wiertło, które jak się okazuje, jest kluczem do małego przypominającego twarz mecha.

    Tanuki Anime:

    Nie wiadomo, jak tragicznie by się to skończyło, gdyby nie pojawienie się nieznajomej dziewczyny z bronią o gabarytach odwrotnie proporcjonalnych do niej samej.

    Houko:

    jednak sytuację szybko ratuje pojawienie się młodej dziewczyny z bronią palną o gabarytach odwrotnie proporcjonalnych od niej samej.

    Tanuki Anime:

    Odpowiedzi na pytania, czym dokładnie są te olbrzymie maszyny, zwane tutaj Gunmenami, w jakim celu powstały, a także kto i dlaczego nim kieruje, poznamy w miarę rozwoju akcji.

    Houko:

    Odpowiedzi na pytania, czym są te wielkie roboty zwane, Gunmenami, kto nimi kieruje oraz dlaczego ludzie żyją pod ziemią poznamy oczywiście w miarę rozwoju akcji.

    Tanuki Anime:

    Kamina za to stanowi raczej ucieleśnienie żywej, nieposkromionej siły.

    Houko:

    (...) upodabnia się do Kaminy, który stanowi ucieleśnienie czegoś w rodzaju żywej, nieposkromionej siły

    Tanuki Anime:

    Fabuła, jak się okazuje, po każdym punkcie kulminacyjnym trzyma jeszcze asa w rękawie.

    Houko:

    Jednak nie sprawia to, że fabuła staje się liniowa, bowiem przy każdym punkcie kulminacyjnym wyciąga kolejnego asa z rękawa.

    Cóż, pozostaje mi tylko pogratulować Melmothii; jak widać, jej recenzja wywarła na kimś naprawdę spore wrażenie, i wyrła się w pamięć - z całymi zwrotami.

    Natomiast redakcji Houko pragnę zwrócić uwagę, że aczkolwiek taki sposób w krótkim czasie można zgromadzić całkiem sporo tekstów (z jakością już gorzej), to ostatecznie mogą z tego wyniknąć nieprzyjemności, z których nieprzychylne komentarze na forum będą najmniejszym problemem.

  • Do "Ne proderes cordem - Część 1"

    Wskazane byłoby solidne wyczyszczenie tekstu z wielokropków - bo zdania w rodzaju "Matron, ja... nigdy bym się nie spodziewał, nie miałem pojęcia, że tutaj jesteś... Opuściłaś nas tak dawno temu, myślałem że... że... nie żyjesz... Wybacz..." wyglądają bardzo kiepsko.

  • Komentarz usunięto
  • Najlepszy europejski film animowany jaki widziałem, i jeden z najlepszych znanych mi filmów animowanych w ogóle. Uwagę zwraca znakomite wkomponowanie do animacji motywów z oryginalnych iluminacji z Księgi z Kells.

  • Obejrzałem. Film lepszy od 1. części, i kto wie, może 3. część będzie najlepsza; szkoda trochę, że Jackson nie zabrał się najpierw za "Hobbita", a dopiero później za "Władcę", bo ze wszystkich 5. filmów ten wydaje mi się najlepszym. W zasadzie nie widzę wad - proporcja między akcją a bardziej spokojnymi fragmentami filmu została bardzo dobrze wyważona, jakichś większych błędów nie widzę, wątek romansowy między elfką a krasnoludem został dobrze rozegrany. Efekty specjalne pozostawiają nieco do życzenia (ten nieszczęsny złoty krasnolud w jednej z ostatnich scen), ale ostatecznie nie wpłynęło to w istotny sposób na odbiór filmu.

    Trochę martwię się ostatnią częścią - z fabuły "Hobbita" wynika, że będzie to niemal wyłącznie bitwa pięciu armii, czyli walka, walka i jeszcze raz walka. Może uda się coś z tego jeszcze wyciągnąć (powrót do Shire?), ale jakoś mam złe przeczucia.

    I tak ostatnia uwaga - to jest dosyć hermetyczny film. Dla kogoś, kto nie zna świata stworzonego przez Tolkiena, "Hobbit" będzie może nie niezrozumiały, ale umniejszony. Cała masa zdarzeń z "Hobbita" bazuje na faktach z obszernej mitologii tolkienowskiej, i bez jej znajomości film to jeszcze jeden utwór fantasy, jakich wiele. Ale może o to chodziło?

  • Z częścią zarzutów się zgodzę, ale z tym już nie:

    Tassadar napisał(a):
    krasnolud w niczym krasnoluda nie przypominał

    Kili jak najbardziej mieści się w standardzie wyglądu młodego krasnoluda. Aule krasnoludy stworzył na wzór elfów i ludzi, ale że nie znał dokładnego projektu, to mu niższe wyszły; poza tym mogą reprezentować bardzo różne typy wyglądu (co zresztą na przykładzie drużyny Thorina zostało dobrze pokazane). To co w popkulturze funkcjonuje jako "popularny" wizerunek powstało o wiele później.

    Tassadar napisał(a):
    Arcyklejnot - nie dość, że powtarza się o nim co chwila, żeby widz przypadkiem nie przegapił jego istotności, to jeszcze świeci się jak odpustowa zabawka.

    Wprowadzenie wątku Arcyklejnotu było chyba najlepszym pomysłem Jacksona - dzięki temu Thorin i spółka dostali jakiś powód, by wlec się pod Samotną Górę (w pierwowzorze takiego powodu nie było). Acz fakt, świeci się jak zabawka na baterie.

  • Dlaczego to robią, do licha ciężkiego? Dla zabawy!

    Nie kupuję tego wyjaśnienia. Jest zbyt ogólne, podpada pod nie znaczna część osób przetwarzających kulturę (dopełnienie to osoby które kulturą zajmują się dla pieniędzy). Jeżeli proponujemy takie samo wyjaśnienie dla zachowania każdej osoby z grupy obejmującej lekko licząc kilkaset milionów ludzi, to widać że coś tu jest nie tak. Aż prosi się by pójść dalej - dlaczego taka właśnie zabawa, a nie inna? Co w niej bawi? Dlaczego te a nie inne osoby?