Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

Moc i Magia

Nekromanci

Autor:Selena
Korekta:Mai_chan
Serie:Twórczość własna, Might & Magic
Gatunki:Fantasy, Baśń
Uwagi:Alternatywna rzeczywistość
Dodany:2006-11-18 11:28:13
Aktualizowany:2006-12-07 13:41:01


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Victoria decyduje się przedstawić propozycję przymierza gildii nekromantów, zatem drużyna rusza do Shadowspire. Nekromanci udzielają im audiencji i wkrótce bohaterowie znaleźli się przed obliczem wielkiego mistrza gildii, sławnego lisza Sandro. Przedstawiał on sobą niepokojący widok - jego cielesna powłoka była tak zaniedbana, że niczym nie różnił się on od zwykłego szkieletu.

Sandro wysłuchał próśb przybyłych. "Myślicie pewnie, że żyjąc tak długo z chęcią powitam koniec i zagładę. Mylicie się - cenię sobie swoje istnienie". Machnął kościstą dłonią w geście żalu. "Niestety, najbardziej zagraża mi Świątynia Słońca. Wypowiedziała nam świętą wojnę. Nie mogę się do was przyłączyć, dopóki z nimi walczymy."

"Może my możemy pomóc?" - proponuje Victoria.

"Tak, to możliwe." - Sandro zamyślił się na chwilę. "Mam pomysł! Zanim Świątynia wysłała przeciw nam swoje odziały, jej agenci przyszli tu i wykradli nam cenny artefakt - Kociołek Nocnego Cienia. Wytwarza on obszar stałej ciemności. Klerycy umieścili go w bezpiecznej celi, głęboko w swojej świątyni. Nasz nowy członek Dyson Leland wierzy, iż uda mu się dotrzeć do niej. Odprowadźcie go Murmurwoods, odzyskajcie kociołek i zwróćcie go mnie. Gdybyśmy go mieli, nasze wampiry mogłyby poruszać się po Shadowspire zarówno w dzień jak i w nocy. Teraz muszą chować się przed słońcem. Jeśli odzyskamy kociołek, wampiry będą mogły bronić naszych ziem i będziemy w stanie zwolnić pozostałe odziały, by wysłać je przeciw świątyni."

"Jeśli mogę spytać to kim jest ten Dyson Leland?" - pyta Victoria Sandra, zastanawiając się czy może mu ufać. "Na początku naszego konfliktu klerycy słońca próbowali przeniknąć w nasze szeregi za pomocą szpiega. Cóż za głupota - myśleli, że tak łatwo zmylą grupę mrocznych czarodziejów! Z łatwością zdemaskowaliśmy ich agenta to był właśnie on. Udało nam się obrócić go przeciw jego dawnym panom albo przynajmniej tak nam się wydaje. Szczerze mówiąc, nie całkiem wierzymy w jego lojalność. Tym niemniej okazał się przydatny. O ile tak się będzie działo nadal, pozostawimy go przy życiu."

I tak, drużyna ruszyła do Świątyni Słońca w Murmurwoods. Prowadząc ze sobą Dysona Lelanda, byłego kapłana świątyni, obecnie nawróconego na służbę nekromantom. Gdy bohaterowie dotarli na miejsce, po kryjomu wykradli kociołek używając zaklęcia niewidzialności i odnieśli go do Shadowspire. "Doskonale" - krzyknął Sandro po ich powrocie. "Świątynia nie ma już nad nami żadnej przewagi. Dzięki kociołkowi nie musimy się już martwić o obronę Shadowspire za dnia. Nasi nieumarli mogą stanąć u drzwi ich świątyni. Zniszczymy ją i zetrzemy naszych wrogów z powierzchni Jadme! Niech nikt nie śmie twierdzić, że gildia nekromantów nie odwdzięcza się za przysługi, jakie jej wyświadczono. Przyłączymy się zatem do waszego przymierza."

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.