Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Studio JG

Opowiadanie

"Kiedy zaciera się granica między niebem a piekłem"

część VI "...with eyes of blue, and angel wings..."

Autor:Aurorka
Serie:Slayers, Twórczość własna
Gatunki:Dramat, Obyczajowy
Uwagi:Utwór niedokończony, Alternatywna rzeczywistość, Songfik
Dodany:2009-12-12 16:58:09
Aktualizowany:2009-12-12 16:58:09


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

"Kiedy zaciera się granica między niebem a piekłem"


część VI "...with eyes of blue, and angel wings..."


- Panie prezesie?

Drgnął. Stojąca przed nim kobieta dochodziła do czterdziestki, ale wyglądała najwyżej na trzydzieści trzy. Miała rude, gęste włosy upięte w służbowy kok i zielony komplecik, który jeszcze podkreślał jej urodę.

- Dobrze się pan czuje? - zapytała.

- Tak, Lauro. Mam jeszcze dzisiaj jakieś spotkania?

Zajrzała do kalendarza.

- Nie, panie prezesie. Może pan wracać do domu.

Oparł głowę o rękę.

- Dziękuję.

Sekretarka skinęła głową i wyszła. W progu zawahała się. Otworzyła usta, ale szybko je zamknęła. Jej szef był zamkniętym człowiekiem i cenił sobie swoją prywatność, a ona szczyciła się tym, że jest doskonałą sekretarką. Cicho zamknęła za sobą drzwi.

John oparł się o oparcie fotela i rozejrzał się po swoim gabinecie. Wielkie biurko, stolik, kanapa, fotele, ukryty barek i drzwi do prywatnej łazienki oraz garderoby. Niewiele, ale wszystko urządzone bardzo wygodnie. Jego biuro mogło pomieścić sześć gabinetów pana Brenta. Było urządzone przez najlepszych dekoratorów, ale brakowało w nim... Zmarszczył czoło. Brakowało w nim duszy... Jego duszy.

Przekrzywił głowę w prawo i roztoczył się przed nim widok zapierający dech w piersiach. Co jak co, ale widok z czterdziestego drugiego piętra musiał zapierać dech w piersiach. Szczególnie jeśli przedstawiał oświetlone nocą miasto. "Już tak późno?" zdumiał się. Spojrzał na zegarek, dochodziła dziesiąta. Poczuł się winny, że tak długo kazał pracować sekretarce. Przecież miała męża i kilkuletnie dziecko i na pewno mnóstwo domowych obowiązków. Postanowił wynagrodzić jej to przy następnej wypłacie.

Pozbierał papiery i włożył je do teczki. Czas wracać do domu.

- Dziś o północy się dowiesz, prawda? - aksamitny, cichy głos przerwał jej rozmyślania.

Filia drgnęła. Nie słyszała, kiedy podeszła do niej Gabriel. Nie mogąc wydusić słowa przytaknęła skinieniem głowy.

- Boisz się?

Zawahała się przed udzieleniem odpowiedzi.

- Nie - powiedziała, lecz nie zabrzmiało to prawdziwie.

Zamknęła oczy i oparła głowę o zimną szybę.

- Ja też się bałam.

Uniosła twarz na Gabriel, lecz ta wpatrzona była w ciemność panującą za oknem.

- Przywykniesz... - dodała cicho, lecz nie zabrzmiało to szczerze. - Człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić.

- Ja nie mam zamiaru - powiedziała twardo Filia.

Gabriel zaskoczona przeniosła na nią wzrok.

- Wszystkie tak mówimy... z początku... - oparła się o parapet spuszczając głowę.

- Ale ja... - ugryzła się w język.

Nikt nie może się dowiedzieć dlaczego to robi. NIKT. Po prostu nie może...

Samochód toczył się przez kładące do snu miasto. Budynki migały za oknem, ale pogrążony we wspomnieniach nie dostrzegał ich. Piękna kobieta o fiołkowych oczach wyciągała ręce do niego. Kiedy trzymał ją w ramionach świat nie miał znaczenia. Przymknął oczy wzdychając delikatny zapach jej perfum. Pachniała rumiankiem. Rumiankiem? Spojrzał na kobietę trzymaną w ramionach. Filia...

Poderwał się gwałtownie na fotelu rozglądając wokół nieprzytomnym spojrzeniem. Był w limuzynie. James właśnie wjeżdżał na autostradę. Potarł czoło ręką i wziął kilka głębszych oddechów, by uspokoić bicie serca. Dlaczego przyśniła mu się dziewczyna, która pragnęła zostać prostytutką? Dlaczego nie może przestać o niej myśleć?

- James...

- Za dziesięć minut będziemy w domu.

- Wiem, James. Zawróć.

- Zawrócić? Po co? Czy coś się stało?

Ujrzał w lusterku zaniepokojone spojrzenie, ale zignorował je.

- Po prostu zrób to.

- ... dobrze sir.

Run through the cold of the night

As passion burns in your heart

Ready to fight, a knife held close by your side

Like a proud wolf alone in the dark

With eyes that watch the world

And my name like a shadow

On the face of the moon

Broken mirror, a million shades of light

The old echo fades away

But just you and I

Can find the answer

And then, we can run to the end of the world

We can run to the end of the world

Cold fire clenched to my heart

In the blue of knight

Torn by this pain, I paint your name in sound

And the girl of the dawn with eyes of blue, and angel wings

The songs of the season are her only crown

Broken mirror, a million shades of light

The old echo fades away

But just you and I

Can find the answer

And then, we can run to the end of the world

We can run to the end of the world

We met in the mist of morning

And parted deep in the night

Broken sword and shield, and tears that never fall

But run through the heart

Washed away by the darkest water

The world is peaceful and still

Broken mirror, a million shades of light

The old echo fades away

But just you and I

Can find the answer

And then, we can run to the end of the world

We can run to the end of the world

..........

Głuchy huk. Filia podskoczyła.

- To tylko korek od szampana - uspokoiła samą siebie. - To tylko korek...

Zza uchylonych drzwi doleciał ją śmiech jakieś dziewczyny. Nie mogąc go znieść zamknęła drzwi. Odpychając się od nich z wysiłkiem ponownie podeszła do okna, ale ujrzawszy w odbiciu swą bladą twarz szybko się obróciła i nie dostrzegła wbitych w nią parę oczu...


koniec części VI...


"SMALL TWO OF PIECES ~ Kishinda Kakera" Xenogears


story write by Aurorka (11.6.2004) (titonosek@interia.pl)

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu

Brak komentarzy.