Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Otaku.pl

Opowiadanie

Sword Art Online: Taniec wróżek tom 3 - recenzja książki

Autor:Piotrek
Redakcja:Avellana
Kategorie:Książka, Recenzja
Dodany:2015-04-27 23:47:21
Aktualizowany:2016-05-04 21:28:21



Ilustracja do artykułu



Tytuł oryginalny: Sword Art Online: Fairy Dance

Autor: Reki Kawahara

Ilustracje: abec

Gatunek: akcja, fantasy, romans

ISBN: 978-83-63650-40-7

Cena okładkowa: 24,90zł

Format: 13,0 x 18,2

Liczba stron: 222

Wydanie polskie: marzec 2015

Wydawca: Wydawnictwo Kotori







Minęły już dwa miesiące od momentu wybudzenia się Kirito po ukończeniu gry Sword Art Online. Niestety około trzystu graczy, w tym Asuna, z niewiadomych przyczyn ciągle pozostaje w stanie śpiączki. Tymczasem Kazuto, bo tak brzmi przecież jego prawdziwe imię, próbuje odzyskać formę fizyczną, a także odbudować relacje rodzinne z siostrą, Suguhą. Pewnego dnia jednak sprawy zaczynają przybierać niepokojący obrót. W pokoju szpitalnym Asuny Kazuto poznaje Sugo, który za miesiąc ma ją poślubić. Zrozpaczony chłopak nic nie może na to poradzić, aż do momentu, gdy dostaje wiadomość od Agila, ze zrzutem ekranu, na którym widać postać, podobną do Asuny. Gdy poznaje pełne wyjaśnienie, wszystko zaczyna nabierać sensu - dziewczyna została przeniesiona ze świata Sword Art Online do nowej gry opartej na tym samym silniku - ALfheim Online.

Trzeci tom Sword Art Online, z podtytułem Taniec wróżek, przenosi czytelników do nowego świata gry VRMMO. Tym razem jest to fantasy, w którym świat podzielony został pomiędzy kilka ras wróżek, zaś głównym zadaniem graczy jest dotarcie na szczyt Drzewa Świata w celu spotkania Króla Wróżek Oberona , mającego przemienić zwycięską rasę w Alfy - szlachetne elfy, co zdejmie z nich limit długości lotu i pozwoli zapanować nad przestworzami.

Kazuto po raz kolejny wyrusza w podróż po nowym świecie, tym razem mając tylko jeden cel - dotrzeć na szczyt Drzewa Świata, gdzie w klatce, jako postać Tytanii, uwięziona została Asuna. Po drodze na chłopaka czyhają najrozmaitsze niebezpieczeństwa i potwory nie są tutaj najpoważniejszym problemem. Świat ALO (bo tak w skrócie zapisywana jest nazwa gry) wprost zachęca do walki pomiędzy graczami, a struktura polityczna sprawia, że spiski są na porządku dziennym. Jednakże chłopak, którego siła w nowej grze jest określona na podstawie starych statystyk z SAO, już od samego początku nie ma sobie równych. Znajduje też nową towarzyszkę, Leafę, która mimo różnic rasowych postanawia pomóc mu w dostaniu się do centralnego miasta, gdzie znajduje się Drzewo Świata.

Największe zmiany nastąpiły w formule książki, ponieważ trzeci tom to ciągła chronologicznie historia. Z jednej strony całość wydaje się znacznie bogatsza w treść, z drugiej autor znowu dowodzi słabych umiejętności pisarskich, jeśli idzie o pokazywanie relacji uczuciowych pomiędzy postaciami. Niestety dorzucenie po raz kolejny Yui, która towarzyszy Kirito od samego początku gry, psuje nieźle poprowadzony wątek relacji pomiędzy nim a Leafą. Przeniesienie do ALO największej wady SAO, czyli właśnie Yui, to chyba najgorsza rzecz, jaką Reki Kawahara mógł zrobić, zwłaszcza przy takiej formule książki. Same założenia fabularne również zawierają wiele niejasności i niedomówień, ale przynajmniej nie są tak irytujące, jak mała Yui wtrącająca swoje trzy grosze wtedy, kiedy jest to najbardziej niepotrzebne. Poza tym do samego wykorzystania potencjału świata gry nie można mieć większych zastrzeżeń. Oprócz głównego wątku dostajemy tutaj historie poboczne, znacznie rozszerzające wiedzę czytelnika na temat świata ALO, dość obszerne wyjaśnienia dotyczące modelu gry czy też wstawki pokazujące rozwój wydarzeń w rzeczywistym świecie, zarówno dotyczących Kazuto, jak i Suguhy. Nie brakuje tu wtrąceń rzucających światło na kwestie, które bez nich byłyby nielogiczne i niezrozumiałe. Historia wydaje się znacznie bardziej rozbudowana i ciekawsza niż poprzednio, za to całość straciła na tempie i dynamice akcji.

Tłumaczka, Anna Piechowiak, po raz kolejny stanęła na wysokości zadania. Przekład jest płynny, zrozumiały, a użyte słownictwo dobrze pasuje do charakteru książki. Największym sukcesem było tutaj chyba takie używanie zwrotu „braciszku” przez Suguhę, że aż ciarki przechodziły mi po plecach. Efekt zwrotu „onii-chan” na pięć z plusem. Niestety, przekład nie obył się bez drobnych wpadek. Na stronie 119 mamy „Było pół do drugiej” zamiast „Było wpół do drugiej”, na stronie 181 pojawia się słowo „cholery” zamiast „cholerny”. Największa wpadka dotyczy jednak spisu treści. Użyto tam tytułów dwóch z trzech rozdziałów z tomu drugiego…

Pod względem technicznym wydanie niczym nie odbiega od poprzedniego tomu. Kolorowa okładka przedstawia Leafę i Kirito jako Spriggana ze świata ALO, wraz z numerem tomiku i tytułem serii. Z tyłu znajdziemy obrazek super-deformed Sakuyi (przywódczyni Sylfów) oraz Alicii Rue (przywódczyni Cait Sith). Na jednym skrzydełku zamieszczono krótkie streszczenie początku wydarzeń z tomu, a na drugim - krótką anegdotkę z życia bliżej nieokreślonego samotnego gracza. Książka ponownie zawiera osiem kolorowych stron bardzo wysokiej jakości, przedstawiających sceny z historii zawartej w tym tomie.

Po raz kolejny czytelnik dostaje w swoje ręce przyzwoity kawałek rozrywki, w sam raz na weekendowy wieczór. Może nie czyta się tego tak szybko, jak pierwszego tomu, ale książka nie nuży, nie usypia, a jedynie momentami nieco irytuje. Jakość wydania utrzymała poziom, co z jednej strony jest rzeczą pozytywną, ale z drugiej ciągle pozostają kwestie do dociągnięcia i poprawy. Fanom Sword Art Online polecam sięgnięcie po ten tom, na pewno nie będą zawiedzeni. Jeśli komuś dwa poprzednie tomy nie przypadły do gustu, o tym będzie miał zapewne podobną opinię. Ja natomiast nie mogę się doczekać kolejnego tomu, który zamknie ten rozdział opowieści. Głównie z ciekawości, jak wypadnie w porównaniu do wersji animowanej, do której miałem wiele zastrzeżeń.


Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj

Brak komentarzy.