Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Opowiadanie

About: Time

Z Ino

Autor:Toomanypickles
Korekta:IKa
Tłumacz:Miko-chan
Serie:Naruto
Gatunki:Dramat, Romans
Dodany:2007-11-22 11:54:40
Aktualizowany:2008-02-21 15:47:22


Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Przed wami dalszy ciąg mojego tłumaczenia. Jest to bezpośrednia kontynuacja About: Frustration. Oryginał autorstwa [linkadres=www.fanfiction.net/u/789529/]Toomanypickles[/link] można znaleźć na stronie fanfiction.net. Życzę miłej lektury.


Benji spojrzał na dzwoneczki przy drzwiach, ale sklep nadal był pusty. Wstał od lady i podszedł do drzwi, by rozejrzeć się na zewnątrz, ale ponieważ nikogo nie zauważył wrócił do środka.

- Cześć, mały! - Ino uśmiechnęła się na widok jego zdumionej miny, kiedy zobaczył ją za ladą.

- Cześć, Ino. - Odpowiedział, starannie ukrywając radość na jej widok.

Teraz był pewien, że w jakiś cudowny sposób odziedziczył po Sakurze jej stan umysłu.

- Myślałam, że jesteś już prawdziwym ninja. - Powiedziała mrugając do niego. - A tak łatwo cię podeszłam.

Benji wzruszył ramionami.

- Wiedziałem, że to ty, dlatego się nie martwiłem.

- Ha! - Zaśmiała się Ino, przeskoczyła przez ladę i złapała go za głowę. - Przyznaj, że jesteś kłamcą, a cię puszczę.

- Jesteś gorsza niż Sakura! - Pisnął Benji.

Ino puściła go i spoważniała.

- Mówiąc o tym, czy miałeś ostatnio od niej jakieś wieści?

- W zeszłym tygodniu. - Odparł. - Ruszyła w góry, więc prawdopodobnie nie usłyszę o niej przez dłuższy czas.

- Aha. - Ino oparła się o ladę i zaczęła kręcić młynki kciukami.

Benji przyglądał się jej przez chwilę, ale to było chyba wszystko co zamierzała zrobić.

- Hej, Ino?

- Jasne, możesz u mnie zamieszkać! Też czuję się samotna odkąd wszyscy moi ukochani wyjechali. - Wtrąciła. - Jeśli potrzebujesz by coś ci przynieść, proś śmiało.

- Albo przeczytasz to wprost z mojego umysłu. - Wymamrotał, przewracając oczami.

- Och, przestań. Przecież to uwielbiasz. - Ino obdarowała Benji'ego ostatnim pożegnalnym uśmiechem i wyszła.

- Doprawdy?


To była szansa dzięki której Sakura mogła go wreszcie znaleźć. Gdyby nie obserwowała uważnie scenerii, mogłaby z łatwością to przegapić. Leżała na plecach, na wozie jadącym przez góry, kiedy zauważyła coś niezwykłego. Gdy wszystkie szczyty górskie pokryte były przez śnieg, jeden zdawał się być przykryty piaskiem. To wyglądało, jakby ktoś zrzucił plażę na wierzchołek góry. Sakura zeskoczyła z wozu napełniona nową energią, podziękowała woźnicy i pobiegła w stronę tej góry. Choć biegła szybko, wzniesienie zdawało się wcale nie przybliżać, a kiedy dotarła wreszcie do podnóża góry, stało się to bardzo niespodziewanie. Zupełnie jakby biegła w miejscu przez wiele godzin, a potem gwałtownie znalazła się u celu. Spojrzała na strome wzniesienie i o dziwo wcale nie poczuła zniechęcenia.

- Czym jest w rzeczywistości to urwisko, w porównaniu z tym co znajdę na górze? - Zapytała sama siebie, błagając wszystkie bóstwa jakie mogła wymyślić, by na szczycie znalazła to czego szuka.

Zaczęła się wspinać nie rozważając nawet nocnego odpoczynku u podnóża. Choć wspinaczka nie trwała dużo czasu, dla niej i tak wydawała się stanowczo za długa. Jednak kiedy znalazła się na górze i zobaczyła go siedzącego tyłem do niej, wcale nie popędziła w jego kierunku. Całkowicie znieruchomiała. Przez najdłuższą chwilę w swoim życiu po prostu tam stała i obserwowała go. Ależ głupia była, przez cały ten czas pogoni za nim, ani razu nie zastanowiła się co powie, kiedy już go znajdzie.

Kolana się pod nią ugięły, nim zdążyła otworzyć usta. Dopiero wtedy uświadomiła sobie jak daleko zaszła bez odpoczynku i jedzenia. Nagle naszła ją irracjonalna myśl, że umrze z wyczerpania, właśnie teraz kiedy go odnalazła. Nim jej racjonalny umysł zdołał odepchnąć te myśli, straciła przytomność.


Benji zbudził się w środku nocy. Nie ważne jak był do tego przyzwyczajony, zawsze działało mu to na nerwy. To było zbyt absurdalne. Jednak Sakura uważała, że to świetne. Wtedy zawsze patrzyła na niego i Gaarę znacząco, choć robiła to tak, by Gaara nie dostrzegł tego spojrzenia, a kiedyś szepnęła do niego.

"Myślę, że on też to lubi."

Patrzył na sufit w domu Ino i starał się rozzłościć na Sakurę, za to, że zostawiła go na tak długo, kiedy usłyszał nieregularny oddech z sąsiedniego pokoju. Usiadł i rozejrzał się w słabym świetle. Odgłos dochodził z pokoju Ino.

Przez chwilę stał przed jej drzwiami, modląc się by była sama, po czym otworzył.

- Ino?

Mógł dostrzec zarys jej sylwetki na łóżku, a w świetle księżyca także jasne włosy spływające po poduszce. Podniosła głowę by na niego spojrzeć i pomachała mu.

- Co się stało?

Benji usiadł na krawędzi łóżka i obserwował ją. Mogłaby próbować udawać, że nie płakała, gdyby jej policzki nie były takie wilgotne, a księżyc tak jasny.

- Przyszedłem zadać ci to samo pytanie. - Odparł.

- Tęsknię za nią.

- Kochasz ją, prawda? - Stwierdził, a gdy tylko to powiedział, pożałował, ponieważ był pewien, że ma rację. Czasami życzył sobie, żeby być typem człowieka który najpierw myśli, a potem mówi.

Ino uśmiechnęła się.

- A ty nawet nie umiesz czytać w myślach. - Klepnęła ręką w miejsce między nimi, dając mu znać by się przysunął. - Ty też za nią tęsknisz.

Benji skinął głową.

- Naprawdę nie wiem co jest w tej kobiecie. - Ino zamyśliła się. - Sama nie jest pewna swojego zdrowia psychicznego. - Roześmiała się miękko. - A mimo to kiedy człowiek jest blisko niej, sam czuje się lepiej. Ona powoduje, że czuje się? w porządku. Bezpiecznie. - Spojrzała na Benji'ego. - Ty też to czujesz, prawda?

Benji ponownie skinął głową.

- A teraz odeszła... - Ino położyła się z powrotem na łóżku. - Chcesz dziś spać ze mną? Nawet ze mną będzie wygodniej niż na kanapie.

- Dobrze, ale nie molestuj mnie w czasie snu. - Powiedział i położył się koło niej.

- Jestem zboczona, ale nie mam pedofilskich skłonności. - Stwierdziła z oburzeniem.

Ino odwróciła się plecami do Benji'ego i zamknęła oczy.

4 lata temu.

Benji miał dziesięć lat, kiedy dostał swoją opaskę ninja. Przyniósł ją do domu dumny i trzymał razem ze starą opaską Sakury. Ona uśmiechnęła się i zafundowała mu dłuższą mowę w stylu "Teraz jesteś już mężczyzną", po czym zawiązała ją mu na głowie, tak jak zwykła nosić swoją.

I on nadal nosi ją w ten sposób. Gin czasem stroi sobie z tego żarty, ale Benji'ego to nie obchodzi. Był szczęśliwy wyglądając tak dziewczęco jak wyglądał. W końcu też zgubił całą dziecięcą nadwagę, którą miał jeszcze w wieku dziewięciu lat.

Poprzedni rozdziałNastępny rozdział

Ostatnie 5 Komentarzy

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu
  • Chigai : 2007-11-27 21:37:51
    ^^"

    Ou, a ten rozdział coś taki krótki troszkę... Ale i tak świetny :)

    Więc Benji nosi opaskę tak, jak kiedyś Sakura? o_o Ł-ła, ciężko to sobie wyobrazić xD'

    I ciekawa jestem, co się stanie z Sakurą, kiedy się już ocknie.

  • Skomentuj
  • Pokaż komentarze do całego cyklu