Tanuki-Czytelnia

Tanuki.pl

Wyszukiwarka opowiadań

Yatta.pl

Komentarze

Days of Destroyer

Pokaż komentarze dla:



  • Do "Days of Destroyer - II. W cieniu upiorów - czyli kilka potworów."
    Mi mi : 2009-03-24 02:48:16
    w klimacie

    Naprawdę w klimacie i zgrabnie napisane, chociaż jak dla mnie za dużo Filii. Nie sądzę, żeby Xellos był aż tak nią zainteresowany...

  • Do "Days of Destroyer - II. W cieniu upiorów - czyli kilka potworów."
    Socki : 2009-05-04 18:09:51
    Ups

    No ja też nie sądzę ale to opowiadanie jest stare jak dinozaury- więc może być tylko gorzej XD

  • Do "Days of Destroyer - IV. Narada, owszem narady są do kitu, ale pomyślcie o alternatywie."
    Ka-myka : 2009-05-29 22:14:13
    Nowy Destroyer

    Czytałam starego Destroyera ale ten jest o niebo lepszy...fajniejszy język, fajniejsze gagi...tylko jak mam cię prosić żeby zakończenie było inne?!

  • Do "Days of Destroyer - I. Nowy początek. Koszmary senne kryją w sobie wiele cennych informacji(zwłaszcza w kiepskich fikach takich jak ten)"
    lina6 : 2009-08-14 00:04:46
    Prośba tylko taka

    Witam,

    postanowiłam pomimo dawien dawna wygasłego już zainteresowania tematyką m&a skierować do Ciebie skromną prośbę odnośnie fanfika Days of Destroyer, który szczerze powiedziawszy mile mnie zaskoczył. Wprawdzie Slayers rozpatruję obecnie jedynie pod względem sentymentalnym - jednak Twoja praca zaciekawiła mnie tak bardzo, iż jej niedokończenie wyprowadziło mnie nieco z równowagi :) zaryzykowałabym stwierdzenie, że jak dotąd jest to najlepszy polski fanfik jaki udało mi się przeczytać. Humor nie jest płytki i nie bazuje na mordobiciu i cycochwalstwie - autentycznie momentami śmiałam się na głos! Postacie nie są wypaczone, Xellos pomimo podarowanych mu emocji nie zamienił się w ciepłą kluchę, Filia zaś nie jest przesadnie infantylna - zaś relacja jaka zostaje wytworzona między nimi ma swoje podstawy przyczyny i skutki. Brawo! To rzadko zdarza się w fanfikach osiągnąć.

    Tym też motywuję swoją prośbę - jeśli dobrze zrozumiałam jest to poprawiona (ale niedokończona :/) wersja Twojego starego fanfika - mogłabym się więc zwrócić do Ciebie o podesłanie tej bardziej wiekowej na mojego maila? Byłabym niesamowicie wdzięczna :)

    Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie bla bla

    Pozdrawiam ;)

    ymm@vp.pl

  • Do "Days of Destroyer - I. Nowy początek. Koszmary senne kryją w sobie wiele cennych informacji(zwłaszcza w kiepskich fikach takich jak ten)"
    Socki : 2009-08-21 01:47:56
    Dobra...spoko...ale nie wiem czy dasz radę.

    Ah te sentymenty...właśnie dlatego poprawiam tego fica. I będę go wklejała dalej, po prostu byłam na wakacjach i nie miałam dostępu do neta.

    Mogę ci wysłać starą wersję, nie wiele się różni ale jest niechlujna i trochę tak głupio...myślę że do grudnia jakoś uda mi się poprawić tych 30 rozdziałów co zostały XD

  • Do "Days of Destroyer - IV. Narada, owszem narady są do kitu, ale pomyślcie o alternatywie."
    Kamenka : 2009-09-02 02:38:05
    Rewelacja!

    Cóż za miła niespodzianka, prawie jak prezent na gwiazdkę!Odświeżony Destroyer a nawet i bym określiła go nowym wydaniem.Po prostu cud miód i orzeszki! Rówbież nie miała bym nic przeciwko temu jak by zakończenie było nieco inne lub by wnosiło coś nowego hmm ;> Mam nadzieje, że dawien dawny obiecany Prolog też się pojawi *-*

    Pozdrawiam

    Wielka fanka Kamenka ! :)

  • Do "Days of Destroyer - IV. Narada, owszem narady są do kitu, ale pomyślcie o alternatywie."
    Socki : 2009-09-02 12:32:48
    :)

    Inne...to znaczy? Ah...może bardziej happy endingowe? Wyjdzie w praniu :P Jak powiem co będzie to nie będzie frajdy :P

  • Do "Days of Destroyer - VI. Krzyk w ciemności- bo w dzień nie ma takiego efektu…"
    Oniria-san : 2009-09-02 16:16:20
    Fajne nawet bardzo

    "Lina rozejrzała się w poszukiwaniu szermierza, który oglądał sprzęt znajdujący się w sklepie. Właśnie wziął do ręki dziwny podłużny przedmiot z czerwonym guziczkiem, po którego naciśnięciu pojawił się długi zielony snop światła(oczywiście przy akompaniamencie charakterystycznego „bzymmm”) , wyglądający jak świetlisty kij. Goury zamachnął się parę razy a kij przetopił wszystko co napotkał na swojej drodze wydając przy tym śmieszne elektryczne „bzzz” i „wsium” . Goory znalazł lightsaber ???

    Twój synkretyzm fantastyczny powala mnie na kolana...i to w sumie pierwsza fantastyka w tym stylu napisana przez dziewczynę- którą przeczytałem.

  • Do "Days of Destroyer - IV. Narada, owszem narady są do kitu, ale pomyślcie o alternatywie."
    Kamenka : 2009-09-03 00:29:45

    Oczywiście tajemnica zawodowa ;D Hmm może happy endingowe określenie, zbyt cukierkowo mi sie kojarzy,jednakże burzliwy romans czy coś w ten deseń jak dla mnie mile widziany ;DDD

  • Do "Days of Destroyer - IV. Narada, owszem narady są do kitu, ale pomyślcie o alternatywie."
    Socki : 2009-09-03 02:20:27
    A co to to na pewno

    Burzliwie to na pewno będzie..co do reszty to powiem krótko "sore wa himitsu desu"

    A w dodatku został "Klucz Niebieski" krótki bo krótki ale z postanowieniem stricte romansowo przygodowym- matko nie wierzę, że to napisałam( w sensie że romansowo- przygodowy...nie że klucz niebieski)

  • Do "Days of Destroyer - VII. Wąwozy Garoty oraz inne górskie kurorty."
    Kamenka : 2009-09-04 02:03:41

    "- Zdajesz sobie sprawę z tego, że przez ostatnią minutę zaciekle broniłaś Xellosa?- Zapytał Zelgadis, który tak jak reszta był wciąż pod sporym wrażeniem zaistniałej sytuacji.

    - Wiem. Teraz będę miała koszmary.- Odparła blondyna. "

    Hahaha to było dobitne :P

    Hmm jeśli dobrze pamiętam to kolejny rozdział jest jednym z zabawniejszych, już nie mogę się doczekać :))

  • Do "Days of Destroyer - VII. Wąwozy Garoty oraz inne górskie kurorty."
    Socki : 2009-09-04 19:12:38
    :D

    To się okaże.

  • Do "Days of Destroyer - V. Wyprawa. Z jakiejś przyczyny w tym rozdziale ważną rolę odgrywają konie."
    Zambu : 2009-09-11 01:35:13
    XD

    Fajne...ale pierwszy akapit mnie zraził słowem "mruknął" które pojawiło się trzy razy pod rząd. Mimo takich niedopatrzeń i tak się fajnie czyta.

  • Do "Days of Destroyer - VIII. Shadowspire i niestrawny posiłek pod „Wędrującą cielęciną”"
    Mika : 2009-09-11 14:42:53
    Dawne czasy

    Podoba mi się realizacja czasu w tej historii...Czasy Cudów i tak dalej. I fajnie, że Goury ma lepszy miecz niż ten Pokoty. I w ogóle fic jest genialny. Duch Slayersów został zachowany a całe opowiadanie jest wciągające...no i jeszcze jedno. Postacie nie mają wypaczonych charakterów!

  • Do "Days of Destroyer - VIII. Shadowspire i niestrawny posiłek pod „Wędrującą cielęciną”"
    Kamenka : 2009-09-11 15:52:20

    Przerażenie Xellosa- bezcenne ;D

    A ten Zehir to rzeczywiście nadęty pajac niech spada krowy doić :P

  • Do "Days of Destroyer - X. Im dalej w las tym ciekawiej."
    Kari : 2009-09-24 11:59:30

    Pierwszy fic, w którym Filia i Xellos nie są dramatycznymi kluchami o rozgotowanych charakterach, i w którym reszta Slayersów nie pełni roli wypchajdziur.

    A i tak najlepsze są przezwiska wymyślane przez Filię, szczególnie "pomiot diabelski"

  • Do "Days of Destroyer - IX. U Zanthory- spokojnie jest później niż sądzisz."
    Qbuś : 2009-09-28 17:23:49
    Po nie wczasie

    Fic pierwszorzędny, coś w sobie ma. Niby język prosty, niby ale niby robi wielką różnicę. Fabuła ciekawa...klei się wszystko ma swój początek i koniec. Relacje, wspaniałe, bardzo dużo Xellosa i Filli no ale ciężko nie zauważyć walki autorki ze stereotypami i utartymi akcjami w tym parringu. No i fabuła, to coś. No i jeszcze gagi...uchybienia owszem są ale to raczej wina niedopatrzeń. Stawiam 10 !!!!!!!!!!!

  • Do "Days of Destroyer - IX. U Zanthory- spokojnie jest później niż sądzisz."
    Qubuś : 2009-09-28 17:25:38
    Po nie wczasie II

    A co do tytułu(mojego) to szkoda tylko, że Destroyer nie powstał w latach świetności Slayersów, na pewno by zredukował liczbę sztampowych paskudztw.

  • Do "Days of Destroyer - IX. U Zanthory- spokojnie jest później niż sądzisz."
    Socki : 2009-10-01 10:18:36
    Nie sądzę

    Nie sądzę by Destroyer zmienił cokolwiek...zwłaszcza, że kiedy Slayersi byli popularni w sieci krążyło parę na prawdę mocnych ficów...szkoda, że już nie można ich znaleźć ;/


    Dzięki za pochwałę XD

  • Do "Days of Destroyer - XII. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta."
    Kamenka : 2009-10-10 03:26:22
    Dla mnie bomba!

    To jak opisałaś piekło w rozmowie Vala z Filią było niesamowite! Jeżeli rzeczywiście tak ono wygląda to ja zdecydowanie nie chcę tam trafić...bo bym chyba w nim umarła po raz drugi albo jeszcze gorzej!;P

    Ogólnie motyw syren pokazany w bardzo orginalny sposób :)

    Btw.W rozmowie Zela z małpą i Fili i Vala odniosłam znajome wrażenie z jednej ze scen z "króla lwa" . Ciekawie to wykorzystałaś :)))

    Tak 3mać!!

    Pozdrawiam :)

  • Do "Days of Destroyer - XII. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta."
    guenh : 2009-10-10 11:51:43
    no no no

    Jak zwykle świetnie, nie będę jednak nikomu juz mydlić oczu dlaczego, bo moją opinię znasz. Fantastycznie rozegrałaś scenę Zelgadisa odnosnie powtarzającego się czasu. Miło popatrzeć na taką zabawę z narracja ;) brawo

    zaś jeśli chodzi o skojarzenia to piekło filii i vala przypomina mi film ,,pomiedzy niebem a pieklem" gdzie bohaterka nawet nie orientuje sie, ze umiera i jej pieklem jest niby-zycie w swoim starzejącym sie domu

  • Do "Days of Destroyer - XII. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta."
    Socki : 2009-10-11 20:33:16
    :D

    A Pocahontas nikt nie zauważył ;( ...z czasem będę przemycać jeszcze parę innych ale już mocniej zmienionych tekstów, chociaż tak właściwie robię to tylko dlatego, że tak było w starym ficu.

    W kolejnym odcinku Henio Garnek i Kamień Dentystyczny :D

    Dziękuję i pozdrawiam.

  • Do "Days of Destroyer - XII. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta."
    Kamenka : 2009-10-12 01:46:19

    A tego to nie zauważyłam ;o

    Huh brzmi potężnie:D Teraz tym bardziej nie mogę się doczekać kolejnej części ;)

  • Do "Days of Destroyer - XII. Nadejście Śmierci jest trzecią pewną rzeczą na świecie, poza płaceniem podatków i Kevinem Samym w Domu w każde święta."
    Juuoh : 2009-10-13 10:36:47
    no no

    Interesujące...ogólnie podoba mi się to, że kładziesz duży nacisk na psychikę i przeszłość bohaterów, przestają być papierowi.

    A swoją drogą, zwróciłaś mi uwagę na pewną rzecz. Potwory rzeczywiście nie mogły nie mieć uczuć...to się wyklucza. Mogły lubić jak komuś dzieje się coś złego...lubienie to uczucie a jednocześnie potwór zostaje "tym złym" a nie rozmemłanym słodziakiem...o to to rozumiem.

    P.S Najbardziej podobały mi się sceny z Goorym.

  • Do "Days of Destroyer - III. Ostatni zjazd w Sailune.- To moje przyjęcie i oleję kogo zechcę."
    Koniczyna : 2009-10-23 08:33:03

    Po przeczytaniu 12 rozdziałów mogę powiedzieć, że to kawał solidnej roboty, ten fic.

    Prawdziwym dla mnie zaskoczeniem była fabuła, która jest przemyślana, która w ogóle jest, która wciąga...chociaż są niedopatrzenia(zauważyłam jednak, że niektóre są celowe).

    Mimo tego, moim zdaniem prawdziwą siłą tej historii są postacie. Xellos- genialny, i to jak nie widzi problemu w tym, że narusza prywatność innych i uważa, że Filia istnieje tylko po to by spełniać jego zachcianki. Lina, może nawet bardziej infantylna i wybuchowa niż zazwyczaj ale to ujdzie. Zel, Amelia i Goury, chociaż grają drugie skrzypce, też są fajni a Filia wreszcie ma jakiś charakter, co zważywszy na większość innych ficów jest czymś. NA tyle zręcznie żonglujesz wydarzeniami, że nawet gdy coś wydaje się nieprawdopodobne, ty umiesz to uzasadnić i nawet taki bal(specjalnie wybrałam ten rozdział ) nie razi po oczach.

    No i gagi...powalają.

    Z czystym sumieniem 9.

  • Do "Days of Destroyer - XIII. Jama Baltazara. Każda rura po obcięciu na wymiar okazuje się zbyt krótka."
    Sysunia : 2009-11-09 17:58:22

    Pamiętam ten rozdział. Jest dosyć specyficzny. Ma dużo opisów i brakuje mu wyraźnej akcji czym się zdecydowanie wyróżnia. Ktoś by mógł powiedzieć że jest nudny ale ja bym nie ryzykowała tego twierdzenia. Ma swój urok i jest swego rodzaju wytchnieniem przed kolejnymi rozdziałami. Tak trzmaj :3 a napisane jak zwykle lekko i z polotem .

  • Do "Days of Destroyer - XIII. Jama Baltazara. Każda rura po obcięciu na wymiar okazuje się zbyt krótka."
    Juki : 2009-11-29 00:00:06

    Na początku ilość opisów w tym rozdziale mnie zabiła. Rany, opisałaś wszystko! Dlatego na początku to ominęłam, teraz okazuje się, że nie słusznie.

    Sysunia ma rację, widocznie tak to zaplanowałaś.

    A i jeszcze jedno. Fic ma kategorię romansu ale jesteś niesamowicie oszczędna w romansach(wszystkich trzech par). Inna sprawa, że parringi Xellosa i Filii czasami są paskudne i słodkie. Ten za to przegina w drugą stronę, jest aż zbyt rzeczywisty...wierzę, że się rozkręcisz.

  • Do "Days of Destroyer - XIII. Jama Baltazara. Każda rura po obcięciu na wymiar okazuje się zbyt krótka."
    Socki : 2009-12-02 11:33:01
    XD

    A ja uważam, że to zwykła zapchajdziura i nie powinniście dopatrywać się w tym Bóg wie czego- po prostu kiedyś napisałam to teraz trzeba było wkleić. No całego rozdziału nie wywalę:)

    Pozdrawiam wytrwałych co to czytają :D

  • Do "Days of Destroyer - XIV. Co cię nie zabije, to cię upiecze."
    Meitsa : 2009-12-05 13:03:26

    Już myślałam, że się nie doczekam kolejnej części ^^ Czytałam kiedyś starą wersję i teraz z radością czekam na kolejne chaptery. Jestem ciekawa co jeszcze zmieniłaś no i czekam na zakończenie. Dialogi między Xellosem a Filią to mistrzostwo, tak samo jak przyczyna obecnych relacji między nimi. Nie od dziś wiadomo, że stworzenie dobrego fanfika z elementami romantyzmu o nich graniczy z cudem. Tutaj wszystko ma ręce i nogi chociaż można by się przyczepić do tego czy Xellos naprawdę tak odczuwa swoja męskość bo czy wygląd mężczyzny może tak wpłynąć na osobowość demona?

  • Do "Days of Destroyer - XIV. Co cię nie zabije, to cię upiecze."
    Piasek : 2009-12-06 18:00:44

    A ja uważam, że to, że Xellos miał tylko ciało mężczyzny to jedynie kaczka dziennikarska, którejś z dawnych polskich stron o Slayersach. Czytałem opowiadania- i tam jedyne czym się Xellos różnił to tylko to, że był jeszcze większym dupkiem i miał czarne włosy...ale nie było nic o tym że nie może zdejmować z siebie ubrań lub o tym czy mógłby być mężczyzną. Czyli bzdura.

    Potwierdzenie moich słów łatwo znaleźć czytając zagraniczne fice o tematyce Slayers...tam nikt nawet nie pomyślał o tym, że Xellos mógłby nie być facetem lub, że nie może zdejmować z siebie ubrań.

    Trzymam kciuki Socki! Jestem na prawdę pod dużym wrażeniem tego fica.

  • Do "Days of Destroyer - XIII. Jama Baltazara. Każda rura po obcięciu na wymiar okazuje się zbyt krótka."
    Oniria-san : 2009-12-11 21:55:31
    Tytuły

    Tytuły książek sprawiły mi niesłychaną radość :) Szczególnie Henio Garnek i Kamień Dentystyczny.


    No i jeszcze miłosne wyznania Xellosa...Xellos/bombonierka tego parringu jeszcze nie było.

  • Do "Days of Destroyer - XV. Uroczyska-jak sama nazwa wskazuje, mokro, szaro i śmierdząco."
    Ri-chan : 2009-12-15 02:18:49
    Dziwne

    Dobra...wiem, ze to jest bardzo dobry fic i pewnie się ośmieszę ale mam pewne zastrzeżenia. Oczywiście nie do błędów, przecinków i literówek bo tu i tak jest ich mniej niż w przeciętnych ficach...więc sam tekst jest super.

    Tylko, że wszyscy tak się zachwycają, że Xellos cały czas się kłóci z Filią...cóż moim zdaniem ich potyczki są jednak zbyt mocne i chyba Xellos nie jest taką świnią. Co do Filii...oryginalnie w wikipedii piszą, że miała charakter zbliżony do Liny, więc zastrzeżeń nie mam. Tylko, że mam wrażenie, że w tym ficu oni(to jest X/F) zaczynają od zera...a przecież, tu znowu powołam się na wikipedię...na koniec Try byli już w stanie przeprowadzić normalną rozmowę. A tu wszystko ogranicza się do "bycia razem" z przymusu i nawet kiedy próbują być dla siebie mili to czuć ogromny dystans.

    Relacja Liny z Goorym jest fajna, za to Zelgadis i Amelia są na drugim planie a szkoda.

    P.S podobało mi się wytłumaczenie(w którymś ze wcześniejszych rozdziałów) że demony nie mogą odczuwać emocji a mają uczucia. Wreszcie nie czuć tego paradoksu.

  • Do "Days of Destroyer - XIV. Co cię nie zabije, to cię upiecze."
    Socki : 2009-12-16 10:54:01
    licentia poetica

    Meitsa pisząc tą historyjkę pozwoliłam sobie na zastosowanie licentii poetica XD czyli takiej małej zmiany rzeczywistości. Np. założyłam, że demony emocji owszem nie mogły odczuwać ale nie odczuwanie uczuć wydawało mi się idiotyczne- bez nich nie mogłyby reagować na świat w jakikolwiek sposób. Już sam fakt, że Xellos kłócił się, był wierny swojej pani, lubił herbatę świadczy o tym, że miał uczucia.

    Inna sprawa, że jak to napisał Piasek, był dupkiem XD

    Co do reszty, wiedziałam, że ubrania wcale nie były częścią ciała demonów bo nigdzie nie ma o tym żadnej wzmianki a w mangach demony często gęsto zmieniają ciuszki...ale nie wiedziałam, że z tym byciem facetem to jakiś wkręt O.o Tak sobie napisałam bo chciałam być oryginalna a tu proszę....

  • Do "Days of Destroyer - XV. Uroczyska-jak sama nazwa wskazuje, mokro, szaro i śmierdząco."
    Guenh : 2010-01-01 11:38:57
    .

    Nie uważam, żeby zaczynali od zera - i chociaż charakter Xellosa może momentami wydawać sie przerysowany to mimo wszystko służy to tu nadaniu fabule jakiejś dominanty. Xellos nigdy nie był czołową postacią w Slayers, zawsze trzymał się ubocza, więc obstawienie go w roli głównej w opowiadaniu stanowi pewien problem. Nie spotkałam się jeszcze z fanfikiem, który by jakoś tego lekko nie wypaczył. Albo demon staje sie ciepłą kluchą powtarzającą naokoło 'kocham cię' niczym tajemną mantrę, albo z kolei staje się tak okrutnym mordercą, że bez kija nie podchodź. W tym przypadku widoczne jest to we wzmocnieniu jego złośliwego stosunku do Filii, ale nawet największym koneserom udaje sie to przełknąć. Bo ta nadmierna złośliwość jest zawsze w jakiś sposób uzasadniona - mniej lub bardziej przekonywującymi argumentami.

    Jeśli zaś chodzi o fakt, że Filia i Xellos potrafili pod koniec Try normalnie rozmawiać - tak też było w przypadku demona i Liny, co nie przeszkodziło temu pierwszemu w uprzykrzaniu życia tej drugiej w nowych seriach. Inną trapującą kwestią jest kontynuowanie działalności Xellosa w ten sam, klasyczny sposób zupełnie, jakby jego rozmowa z Valgaavem nie istniała. Wydawało mi się, że ktoś tu został uświadomiony o braku sensu walki demonów i bogów? No ale to już sprawa na inną dyskusję :) Pozdrawiam.

  • Do "Days of Destroyer - XV. Uroczyska-jak sama nazwa wskazuje, mokro, szaro i śmierdząco."
    Socki : 2010-01-02 21:01:36

    Ze wstydem muszę przyznać, że Zelgadisa i Amelię świadomie zaniedbuję...na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że 1. nie są zbyt romantyczni...ja przynajmniej wolę Zela jako samotnego wojownika.

    2. jestem wybitnie nie utalentowana w sztuce pisania romansów, więc wolę się za to nie zabierać.

    Punkt 2 jest wytłumaczeniem ciągłych kłótni Xellosa i Filii.

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Kamenka : 2010-01-03 19:11:52

    "Xellos stwierdził, że Filia owszem nie jest mu obojętna bo przecież go irytuje, poczym zmusił się do snu."

    Nie ma to jak oszukiwanie samego siebie, też jestem dobra w praktykowaniu tego... Jest takie powiedzenie nie wiem czy dobrze je pamietam ,ale cos w tym stylu- "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą" -Chyba Xellos jest zwolennikiem tego powiedzenia.

    Zwinnie wybrnełaś z tej dyskusji miedzy Xellosem i Filia, ja cały czas sądziłam, że jednak możesz w tym wszystkim "popłynąć" i posunąć ich o szczebelek dalej, ale jestem zadowolona,że jednak tak sie nie stało, tak jest ciekawiej:)))

    Pozdrawiam

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Ri-chan : 2010-01-04 21:45:44

    Dobra...nie kocham zbytnio tego fica ale nie mogę się jakoś oderwać...Chyba dlatego, że zastanawia mnie jakie kolejne szalone pomysły się tutaj pojawią.

    Może i stereotypowe prace są kiepskie ale moim zdaniem(tu się powtórzę) ta je łamie zbyt często. W sumie tylko dopracowana fabuła, opisy i na prawdę dobry język sprawiają, że fic nie jest irytujący. Bo na prawdę mam wrażenie, że chwilami robisz to specjalnie...nie wiem jak...ale mam wieczne poczucie "braku" czegoś ważnego(co specjalnie jest tu zamieszczone) że chwilami to żal mi całej grupy- takie z nich uparte bestie. A już najbardziej Xellos i Filia, czytając to normalnie się czuje, że pasują do siebie...a tu cały czas coś wychodzi na opak.

    Boże jak mnie to irytuje.

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Kamenka : 2010-01-05 17:25:21
    Prawie jak adwokat =P

    Ri-Chan pozwole sobie odpisać na Twój komentarz. Rozumiem Twoje zdanie bo mnie też momentami to drażni,ale to dopiero 16 cześć w starym wydaniu tego fica było 32 chaptery zdaje się,ale coś ponad 30.Więc jak by teraz wszystkich naszych bohaterów póściła w tango czy też na całość(jak kto woli to ująć,nvm)To ile potem by się historia mogła okazać skrócona, pewnie wtedy już nie było miejsca na wiele gagów,które wynikają z przekonań bohaterów, kaprysów itp.. Myśle, że jednak lepiej jest obserwować jak Socki zwinnie to sunie do przodu małymi kroczkami ,ale z jaką gracją hehe;) Ja nie naciskam na szybszą akcje, tylko zależy mi na innym zakończeniu jak już kiedys wspomniałam w innym komencie hehe;> I tak w tej cześci widzę spory postęp naszych gołabeczków ;)

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Ri-chan : 2010-01-05 22:34:25
    Prawie jak prokurator

    Wiem, że były...wiem, że już ich nie ma i żałuję, że nie przeczytałam ich kiedy mogłam.

    Ok...zgadzam się co do tego, że pod względem "artystycznym" Destroyer bije wszystko...czuję się jakbym czytała książkę pióra doświadczonego pisarza(poza powtórzeniami i przecinkami których nie poprawiła korekta) i ja nie wymagam jakiś dzikich orgii.

    Ale, na Boga, mamy 16 rozdział czyli połowę opowiadania a Filia zdobywa się na "przyzwyczaiłam się" przy czym Xellos zaraz ją za to beszta. I w ogóle ten cały Agrael, mam wrażenie, że to do niego (filia) czuje wciąż miętę...do tego Xellos zamiast coś zrobić włóczy się za nią i zastanawia jak zrozumieć swoje emocje.

    Ale zaczynam dochodzić do wniosku, że to nawet nie sposób w jaki autorka to rozgrywa mnie wkurza, tylko, że to się ciągnie. Bitwy, opisy...wszystko świetnie. Ale w takim razie 30 rozdział to ja zobaczę w czerwcu! Ja się chyba zabiję, a Ty mi jeszcze piszesz, że coś nie tak z zakończeniem.

    A teraz informacja dla Socki: Jesteś na dobrej ścieżce by zostać autorką poczytnych książek, spełniasz dwa kryteria...najpierw kogoś zachwycisz czymś co mu pokażesz...a potem mówisz, że nie dasz.

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Oniria-san : 2010-01-05 23:37:36
    -

    Cóż za spór... i jeszcze bajeczce się oberwało.

    Droga Ri-chan...wbrew temu co twierdzisz zauważam, że Destroyer niesłychanie ci się spodobał, stąd też te uniesienia. Co do twojej próby zamiany go w jakieś oklepane romansidło, to mówię temu stanowcze NIE.

    Właśnie to jest fajne, że się na wszystko czeka, akcja jest, ale wcale nie przytłacza romansu ani romanse jej.

    A to, że Twoi ulubieni Xellos i Filia zachowują się inaczej to wnika z tego, że wreszcie ktoś podarował im charaktery. Alleluja! Tak jak napisała Kamenka, nareszcie mają własne opinie, przekonania i cudownie się nie dogadują. Romans w tradycyjnym tego słowa znaczeniu wszystko by zniszczył.

    Co do braku innych postaci, z tego co pamiętam, zaraz rozdziały się podzielą na przygody Liny i Gourego i przygody reszty...powinno Cię to cieszyć. No chyba, że chcesz romans...wtedy musisz targować się z autorką tak jak pozostali Czytelnicy.

    P.S Socki, ja tam lubię Twoje zakończenie :D

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Socki : 2010-01-06 20:49:40
    O mamo O.o

    No nie spodziewałam się, że Destroyer wzbudzi takie emocje. Znaczy się...ja tu się spokojnie uczę krzaczków...mam ich powyżej dziurek w nosie, więc sobie myślę: "a co tam zajrzę na tanuki, co by nie zwariować od tego natłoku wrażeń". No i zaglądam. I jestem zdziwiona.

    Po pierwsze, Ri-chan, Twoje komentarze są bardzo wartościowe aczkolwiek nie sądzę by sprawiły, że coś zmienię. Wybacz. Będziesz jakoś musiała przeboleć te 30 rozdziałów i zakończenie...zrozum: taki kapryso- zamiar artystyczny.

    A teraz Ty Kamenko :)Primo, dzięki za wiarę w moje możliwości(mi jej brakuje) A secundo...możemy się tak umówić, że zakończenia nie zmienię ale w nagrodę dorzucę Klucz Niebieski? W sumie już jest, powstał jakiś czas temu bo sporo osób miało pewne zażalenia co do mojego zakończenia. A Klucz, to krótka odpowiedź na te wszystkie prośby i pogróżki i to już pozbawiona wszelkich złośliwości z mojej strony. Dedykowana tylko i wyłącznie dla tych, którzy czekali na coś więcej.

    A więc nie dla Oniria- san...dzięki, że chociaż ty :D

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Kamenka : 2010-01-06 20:59:26
    Huh ;PP

    Nie no mi zakończenie poprzedniej wersji się podobało, ale jednak miałam wrażenie, że koniec rozpaczliwie wołał o coś jeszcze.Więcej nie moge pisać bo nie chce nikomu nic zdradzić, więc tego teraz nie wyjaśnie,poczekam aż dojdzie do tego momentu to wtedy na nowo wyraże swoja opinie:) Hmm pierwszy raz spotykam się z pojeciem Niebieskiego Klucza,zaciekawiłaś mnie tym :>

    Postaram sie mniej narzekać, tylko żebyście za tym nie zatęsknili ;PP

  • Do "Days of Destroyer - XVI. Tu czas stanął w miejscu i rozejrzał się dookoła."
    Socki : 2010-01-06 21:24:23
    :D

    Ależ mi Twoje narzekanie nie przeszkadza...prawie narzekaniem nie jest :D

    A co do końca niestety o taki efekt mi chodziło- wiem, że to patologia ale kocham takie klimaty :D:D:D

    No a Klucz Niebieski- too...cóż ja tam uważam, że to fanfic do fanfica ale paru osobom się podobało, moja Beta mnie za to nie zamordowała, to wkleję żeby ludzie nie mówili, że jestem złośliwa :D

  • Do "Days of Destroyer - XVII. Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i taka jest miedzy nimi różnica."
    Kamenka : 2010-01-07 20:15:39

    Rozdział pełen sielanki :) Dowcipy Xellosa nie dziwie sie, że doprowadzają Filie do szału. Kto się czubi ten się lubi :)) Nom, ale już kolejny chapter zapowiada się mrocznie i rozlewem krwi xD Uwielbiam Twoje pomysły gagów, ale trzeba przyznać, że nastrój horrowy też potragfisz stworzyć- skutecznie działasz na wyobraźnie:))

  • Do "Days of Destroyer - XVII. Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i taka jest miedzy nimi różnica."
    Ri-chan : 2010-01-07 22:07:41

    Wiedziałam, że będą udawali, że nic się nie stało...to takie Destroyerowe.

    I nie zgodzę się z Kamenką, rozdział nie wydaje mi się sielankowy. Ma mało akcji...ale ta rozmowa Filii z Valem. Odniosłam wrażenie, że on ją podjudzał, czy coś...

    Sama nie wiem, chyba znowu szykują się kłopoty.

  • Do "Days of Destroyer - XVII. Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i taka jest miedzy nimi różnica."
    Kamenka : 2010-01-07 23:30:59

    Hmmm...Jasne będą udawać, że się nic nie stało bo w innym wypadku czuli by się skrępowani co by na pewno odrazu zauważyła reszta ekipy (czyt. Sprawne oko Ameli, która wszędzie wywęszy romans hehe) Wolą zostawić to za sobą, niż narażać się na nieznośne dla nich komentarze. Zresztą uparcie będą twierdzić, że nic ich nie łączy, póki któreś nie wyląduje na łożu śmierci czy coś w tym rodzaju, wtedy może, chociaż przyznają się przed samymi sobą :)

    Rozmowa Fili z Vallem, fakt też jest niepokojąca. Wygląda na to, że chce Filie ostrzec, ale kto wie czy to nie jest jakiś podstęp. Mam nadzieje, że w kolejnej części dowiemy się czegoś wiecej:)

    Zapomniałam zapytać w poprzednim komentarzu. Skąd Ty Socki bierzesz te tytuły?? Chyba z kosmosu haha xD

  • Do "Days of Destroyer - XVII. Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i taka jest miedzy nimi różnica."
    Socki : 2010-01-08 00:18:49
    Kapturne Czerwonki

    Kamenko tytuły rozdziałów są...nie wiem skąd. Są straszne, wiem, łapię aluzję ale jako, że to taki znak rozpoznawczy tego fica nie zmieniałam tego. Poza tym lubię głupie rzeczy, przede wszystkim za to, że są głupie i nie mają z tym problemów.

    Co do łoża śmierci- zgoda ;] Co do wyznawania miłości na łożu śmierci, nie przeceniaj mnie. Jeżeli chodzi o patos i koturnowość stylu, jestem na to bardzo mało odporna i nie używam tego. No chyba, że w celach prześmiewczych.

    Poza tym...chciałybyście, żeby Xellos lub Filia okazali się nekrofilem?. Albo (o zgrozo) Best Mistrzy(przepraszam mistrz bestii) nimfofilem a złota potwora gerontofilką?

    Mam nadzieję, że oznacznik "romans klasyczny" przy Kluczu Niebieskim nikogo nie rozczaruje ;P :) :) :)

  • Do "Days of Destroyer - XVIII. Zdradę kocham, zdrajców nienawidzę."
    Kamenka : 2010-01-10 21:54:22

    Socki ja z tym łożem śmierci tylko żartowałam O.o No nie teraz chyba wszystko pójdzie na mnie i zostane zabita przez inne czytelniczki T_T

  • Komentarz usunięto
  • Do "Days of Destroyer - XVIII. Zdradę kocham, zdrajców nienawidzę."
    Ri-chan : 2010-01-12 07:50:52

    Albo Czytelników...równouprawnienie jest...faceci wcale nie są gorsi.

    A co do Xellosa...powiem tak: Wiedziałam, że tak będzie. Od 15 rozdziału było coś o Cieniu, w 16 Xellos zaczął się zachowywać dziwnie, 17 mówił sam za siebie...a 18 jest jaka jest. Ogólnie pomysł mi się podoba i nie podoba. Po raz pierwszy ujrzałam Filię w takim świetle i nie wiem co o niej myśleć, z drugiej strony jej decyzja to sprawa Vaala.

    I to jest ciekawe.

    No ale, że tak po prostu zostawili Xellosa? I w ogóle to straszne jak go potraktowałaś. A poza tym lepiej znajdź dobrą wymówkę- znaczy się już ją masz- ale, o matko! Nie wierzę, że to zrobiłaś. O mało co nie zjadłam biurka jak to czytałam, nie mówiąc o paznokciach.

    Kamenka...nie martw się ja też obstawałam za takimi pomysłami i teraz mamy za swoje. :( :( ;(

  • Do "Days of Destroyer - XVIII. Zdradę kocham, zdrajców nienawidzę."
    Socki : 2010-01-13 00:31:50

    Kamenko ale ty zdaje się czytałaś Starego DoD'a(ale skrót wymyśliłam @.@) i wiesz, że to wszystko to nie Twoja wina, tylko miało służyć...no temu czemu służyło w późniejszych rozdziałach no.

    Ri- chan wyluzuj, to tylko fic, nawet nie opowiadanie :) Jego prosta budowa aż boli, więc taka szczwana dziewczyna jak ty, przewidzi co się pewnie stanie :)

  • Do "Days of Destroyer - XVIII. Zdradę kocham, zdrajców nienawidzę."
    Kamenka : 2010-01-13 16:27:12

    Oj przecież wiem =P Ale chciałam dodać trochę dramaturgi hehe i się nie zdradzić ze swoją widzą na temat prawdopodobnego dalszego ciągu- milcze jak grób ( albo niech będzie skała- dość już tych żałobnych tonów ;P)

    A tak ogólnie to i czytając to poraz drugi to nadal łezka w oku się kręci przy tym rozdziale ;o

  • Do "Days of Destroyer - XIX. W drodze Elebereth, płasko i pusto. Tutaj ludzie giną z mrozu i innych chorób zakaźnych."
    Ri-chanH : 2010-01-30 22:08:21
    .

    Czytając ten rozdział odniosłam przedziwne wrażenie, że jest to podsumowanie wszystkich problemów. Dosłownie, rozliczenie z ostatnich XX rozdziałów i wniosek, że są w niezłych tarapatach.

    I jeszcze jedno, już wcześniej wiedziałam, że Twoje postacie nie są kryształowe - w sumie to dobrze bo nikt nie ma stricte złego/dobrego charakteru...ale Twoje przejawiają tak ludzkie zachowania, że czytając to czasami ciężko o rozgraniczenie dobra i zła...właściwie w tym ficu nie powinny pojawiać się te pojęcia, bo wszystko się zmienia w zależności od sytuacji. Najlepszym przykładem jest filia...tylko, że to zabija klimat bajki.

    I uważam, że pozbycie się xellosa jest samobójczym krokiem. I w ogóle strasznie wszystko skomplikowałaś.

  • Do "Days of Destroyer - XIX. W drodze Elebereth, płasko i pusto. Tutaj ludzie giną z mrozu i innych chorób zakaźnych."
    Ri-chan : 2010-02-05 11:49:51
    :)

    Właśnie mam fazę na Lodoss War i tak sobie pomyślałam, że piosenka z openingu Kiseki no Umi, nadawałaby się też na opening do Destroyera ;3 Ot taka luźna refleksja.

  • Do "Days of Destroyer - XIX. W drodze Elebereth, płasko i pusto. Tutaj ludzie giną z mrozu i innych chorób zakaźnych."
    Kamenka : 2010-02-05 14:10:08

    Offtop walne hihi. Przesłuchałam ta piosenke i rzeczywiście klimat jest dobry do Destroyera. Nie znam tego anime i jak tak patrze to ogólnie też coś w stylu slayersów czy mi sie wydaje?Dość ciekawie wygląda, jeśli jest zabawne i ma wątki romantyczne z chęcią bym obejrzała...:)

  • Do "Days of Destroyer - XIX. W drodze Elebereth, płasko i pusto. Tutaj ludzie giną z mrozu i innych chorób zakaźnych."
    Socki : 2010-02-05 17:40:02
    Lodoss

    http://anime.tanuki.pl/strony/anime/82-kronika-wojny-na-lodoss/rec/82

    Cokolwiek o tym piszą, ja tam Lodoss kocham. Jest gorsze od Slayersów, nie ma tak ciekawych postaci i nie jest tak zabawne ALE ma klimat i chociaż jest na prawdę sklejone z oklepanych motywów, wszystko razem łączy się w fajną całość.

    Rzeczywiście muzyka klimatem do slayers pasuje(chociaż moim zdaniem trochę zbyt balladowa) najprawdopodobniej dlatego że obie serie to fantasy XD

    Ri-chan rozczaruję cię ale Destroyer raczej nie doczeka się swojego openingu :D

  • Do "Days of Destroyer - XIX. W drodze Elebereth, płasko i pusto. Tutaj ludzie giną z mrozu i innych chorób zakaźnych."
    Kamenka : 2010-02-05 19:10:10
    Świąt nie będzie?!!

    No i cholera w bombki strzeliła,a ja cały czas byłam przekonana, że na koniec odświeżonego Destroyera zrobisz nam taki suprise ;P To w takim razie biore ten tytuł do swojej poczekalni anime :)

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    Kamenka : 2010-02-12 14:24:31
    Perwers xDD

    "W pewnym momencie goście zaczęli pospiesznie opuszczać gospodę tłumacząc się, że zostawili kociołek na ogniu lub też żonę przy robótkach ręcznych."

    Ahahaha no tak...widok żony przy takich czynnościach nie może ominąć faceta (Chociaż zależy jak kto odczytuje tekst xDD)

    Hmmm bardzo mgliście kojarze motyw z ta boginką a w sumie nawet to może i go nie było dlatego mam problemy z kojarzeniem ,więc zaciekawiłaś mnie kolejny raz i czekam niecierpliwie na dalszy ciąg :)

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    Meitsa : 2010-02-12 15:56:33

    O ile się nie mylę to w poprzedniej wersji jutrzenka miała na imię Eos... :)

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    PauLinG : 2010-02-12 20:05:44
    perfect!!!

    Hej:) Pozwoliłam sobie napisać koment do Twojego fanfica... Wogóle trafiłam na niego przypadkowo wpisując w google coś o Filii i Xellosie (głęboko zawiedziona slayers revolution, wogole jak mogło tam zabraknąć Filii a dali jakiegoś pokemona?!). No i tak zaczełam czytać Twój fanfic i mnie tak wciagnął, że czytnęłąm go w mega szybkim tempie:) po prostu powalił mnie z nóg!! jest świetny, uważam, że tak powinny wyglądać dalsze losy bohaterów. Bardzo podoba mi sie wątek Filii i Xellosa:D Mam nadzieję, że pojawią się kolejne rozdziały:) ( ...i głęboko wierzę, że jakimś cudem przywrócisz Xelloska do życia hehe) pozdrawiam i gratuluję talentu:)

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    Socki : 2010-02-12 21:27:10
    :D:D

    Kamenko bogini jutrzenki była...Nazywała się Eos tak jak zauważyła Meitsa. Soe bardziej mi się spodobało więc zmieniłam jej imię :D

    To dziwna postać, niby nieważna ale jest potrzebna >.< to strasznie skomplikowane XD

    PauLinG dziękuję. Destroyer już ma zakończenie i na pewno będzie. Jego kontynuacja Klucz niebieski ma na razie dwa rozdziały ale obiecałam, że napiszę więc też będzie <- piszę o niej w związku z prośbą o rozwinięcie relacji X.F

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    Ri-chan : 2010-02-13 16:41:40
    Robótki ręczne

    Robótki ręczne mnie rozwaliły XD

    A co do rozczarowania Slayers R to chyba większość jak nie wszyscy woleli by, żeby Destroyer zajął ich miejsce.

    Zdaje mi się, że PauLinG jest którąś osobą z rzędu, która tak twierdzi.

  • Do "Days of Destroyer - XXII. Cztery wiatry- lekcja geografii instant..."
    Kamenka : 2010-03-04 13:49:42

    AAAaaa juz pamiętam ten motyw, o ja sklerotyczka durna!:P

  • Do "Days of Destroyer - XXII. Cztery wiatry- lekcja geografii instant..."
    Socki : 2010-03-04 17:05:27
    XD

    Miałam ochotę wywalić ten rozdział mając nadzieję, że reszta też nie pamiętała. :D

  • Do "Days of Destroyer - XXII. Cztery wiatry- lekcja geografii instant..."
    Kamenka : 2010-03-04 17:18:44
    Zapychacz

    Na dobrą sprawe nic nie wnosi,ale ciekawy,momentami zabawny zapychacz . A ogólnie cały pomysł orginalny,szkoda jednak,że żadnego konkretu z niego nasi bohaterowie nie wyciągneli. No może poza workiem bez dna z jedzeniem hihih :D

  • Do "Days of Destroyer - XXII. Cztery wiatry- lekcja geografii instant..."
    Socki : 2010-03-04 22:32:08

    Nie no- mają kamyk nie? Kamyk będzie ważny...ale kamyk mogli znaleźć na drodze TT.TT

    Swoją drogą chciałabym móc wywalić wszystkie takie rozdziały XD

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Ri-chan : 2010-03-12 00:48:49
    cóż

    Pierwsza część nudnawa, zwyczajna...nawiązanie do władcy pierścieni śmieszne ale trochę żenujące.

    Za to rozmowa Xellosa z Filią- mistrzostwo.

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Guennh : 2010-03-12 20:50:58
    hmm

    Mi też średnio leżał początek rozdziału, w sekundę padł cały dramatyzm trzech poprzednich, a ów zwrot o 180 stopni został jeszcze wzmocniony nawiązaniem do LoTR. Końcowy dialog między Xellosem i Filią dał jednak możliwość powrotu myślami do tego, co miało miejsce w podziemiachniepamiętamnazwy. Przeczytałam końcowy fragment kilka razy - w istocie jest on mistrzostwem. Mimo, że wspomniałaś, iż nie do końca pasuje Ci pisanie wątków romansowych to w przypadku końcowej sceny poradziłaś sobie bardziej, niż znakomicie. Oprócz doskonałego przedstawienia demonicznego charakteru Xellosa, rozmowa jego i Filii była niezwykle zmysłowa. Jako fanka tego pairingu cieszę się z takiego obrotu spraw, a jako przeciętna czytelniczka nie mogę nadziwić się Twojemu talentowi. Gratuluję.

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Socki : 2010-03-12 22:05:00
    :)

    Boże kochany jak dobrze, że Wam się ten początek nie podoba...wreszcie wiem, że ktoś to czyta.

    Na prawdę głupio mi było tego nie poprawić ale gdybym tak wszystko poprawiała to całego Destroyera bym zmieniła...W każdym razie jak miałam 14 lat wizja lotra wydała mi się niestety kusząca XD

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Guennh : 2010-03-13 12:13:34
    :D

    No tak, wtedy przecież lotr osiągał apogeum sławy :)

    jakbyś szybciej śmignęła te rozdziały to proszę, wyślij mi je na maila ymm@vp.pl bom nienażarta :)

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Kamenka : 2010-03-14 23:26:15
    Nienawidze deszczowej pogody!

    Ri-chan i Guennh skomentowały tak tą część ,że ja juz lepiej tego nie zrobie,końcówka taka,że no klekajcie narody pod wpływem Twojego talentu, tylko po cholere ten deszcz zaczynał padać ??!! ;))

    Heh pierwszy raz czytając wątek Władcy pierścieni to jesce nawet bawił,ale już za drugim tylko żenował..W sumie też już inne podejście do tego tematu z racji wieku,ale w wypadku innych wątków komediowych które powstały pod Twoim piórem (na Twojej klawiaturze xDD) to śmieszą nadal, są ponadczasowe :))

  • Do "Days of Destroyer - XXIII. Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem."
    Qbuś : 2010-03-15 12:11:02
    <3

    A mi podobał się wątek z Władcą Pierścieni...podoba mi się, że co jakiś w świecie Destroyera pojawia się coś kompletnie od czapy. W dodatku jak weźmie się pod uwagę rok powstania(2004 o ile się nie mylę) to autorka musiała być jeszcze dzieckiem kiedy to pisała. Tak jak napisała Socki, owszem można by to wywalić, ale czy wtedy to byłby Destroyer. Lubię humor w tym opowiadaniu, szczególnie gagi...ale muszę przyznać, że ten fragment w niewyjaśniony sposób mnie rozbawił. Pewnie w ten sposób dyskredytuję swoją znajomość dobrego poczucia humoru...no ale cóż. Moim zdaniem dobrze, że zostawiłaś ten fragment- takie ogniwo łączące nowego Destroyera ze starym.


    Pozdrawiam.

  • Do "Days of Destroyer - XXIV (...) I dlatego rodzimy się w wodzie, nie zabijamy delfinów i spoglądamy w stronę gwiazd."
    Ri-chan : 2010-03-25 12:14:32
    Schemat

    Chyba rozgryzłam twój schemat. Jeden rozdział akcji, jeden taki "przejściowy".

    A tu podobał mi się opis morza i Akkary.

  • Do "Days of Destroyer - XXIV (...) I dlatego rodzimy się w wodzie, nie zabijamy delfinów i spoglądamy w stronę gwiazd."
    Kamenka : 2010-03-28 23:34:05

    Rozdział bez zarzutów (Może poza tym,że jak dla mnie za szybko się skończył :P)Miły do poczytania,można było się przy nim uśmiechnąć.Czekam na dalszy rozwoj wydarzeń :)

  • Do "Days of Destroyer - XXV. Jeśli myślisz, że idzie dobrze, na pewno nie wiesz wszystkiego…"
    Ri-chan : 2010-04-01 09:12:19
    wymiękam

    Płakałam ze śmiechu jak to czytałam...Fajna odskocznia od ponurych klimatów...no i Maut i Shinigami. Zakład???

    Wszystkie problemy Liny Inverse z powodu zakładu- tego jeszcze nie grali.

  • Do "Days of Destroyer - XXVI. Tam gdzie Ściemniak mówi dobranoc"
    Ri-chan : 2010-04-08 12:10:24
    po raz kolejny

    Po raz kolejny dałaś czadu!

    "wygrawerowane było zawołanie: Haematoma, haematoma, haematoma moriturus sum. Xellos przeczytał to na głos.

    - Co to ma być?- Zapytał lekko zniesmaczony.

    - To…to drogi przyjacielu pradawny język naszych przodków.- Oświadczył Astat.- Świadczy o potędze naszego rodu, jego męstwie i chwale. To zawołanie najdzielniejszych! Te słowa wypowiedział nasz wielki protoplasta podczas walki o TE ziemie!

    - Siniak, siniak, siniak zaraz umrę?- Zdziwił się demon podnosząc wzrok na rozpromienionego księcia"

    Myślałam, że uduszę się ze śmiechu. No i oczywiście rozmowa na koniec....czyżbyś jednak zmieniła zdanie i Xellos podrywa Filię ?

  • Do "Days of Destroyer - XXVI. Tam gdzie Ściemniak mówi dobranoc"
    Kamenka : 2010-04-13 00:04:19
    Kupa śmiechu :)

    Rewelacyjny rozdział.Ogromny plus za to,że był wyjątkowo długi a mimo to nie ciągnał się jak makaron,tylko czytało się go zaciekle z zainteresowaniem rozwojem sytuacji..:)Gagi niesamowite.Papucie króla rox hehe xD Kłótnia o ciastka i słodycze- epic fail hihihi,wymiekłam :)Jedyne co mnie martwi to to,że jesteśmy coraz bliżej końca a jak dla mnie to mogło by się nigdy nie kończyć hihi :)

  • Do "Days of Destroyer - XXVI. Tam gdzie Ściemniak mówi dobranoc"
    Ri-chan : 2010-04-14 20:38:23
    Jedno ale

    ...ale to jak Filia spławiła Xellosa mnie złamało.

    O rany, Socki masz duży talent do żartów ale jeszcze większy do rujnowania romantycznego nastroju, który tak misternie budujesz. Zgadzam się z Kamenką- nigdy dość.

  • Do "Days of Destroyer - XXVI. Tam gdzie Ściemniak mówi dobranoc"
    Kamenka : 2010-04-14 23:31:27
    Co się odwlecze to nie uciecze huh???

    "I nagle, w jednej chwili, nie wiedząc do końca dlaczego to robi Filia zarzuciła ręce Xelloswi na szyję i...."

    Zdawało się ,że będzie fajnie,ale skończyło się tylko na przyjacielskim geście.Mam nadzieje,że kiedyś doczekamy się innego rozwiazania <rzuca znaczące spojrzenie> ;>

  • Do "Days of Destroyer - XXVI. Tam gdzie Ściemniak mówi dobranoc"
    Socki : 2010-04-15 00:04:42
    Oj oj

    Rany, rany, niczego mi nie przepuścicie prawda?

    "Coś więcej" "Coś więcej" Postaram się coś z tym robić:) Ale wiecie, ja to ja. Nie mogę niczego obiecać :P

  • Do "Days of Destroyer - XXVII. Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz, o czym mówisz."
    Ri-chan : 2010-04-16 12:45:06
    uf

    Uf...Goury nie pozostał mądry. Całe szczęście. Pomysł w sumie świetny ale tylko na jeden rozdział. Ta jego naukowa paplanina nawet mnie dobijała.

  • Do "Days of Destroyer - XXVIII. 1+1=2 Gdzie "=" jest symbolem oznaczającym "niekiedy, jeśli w ogóle"."
    Ri-chan : 2010-04-16 13:27:29

    Już się bałam, że Xellos znowu zginie...ale jego potyczka z Zellas była genialna. No i ten Garm- ehh - strasznie żal mi Astata był taki sympatyczny. Rany, gratuluję, pół rozdziału obgryzałam ze stresu paznokcie.

  • Do "Days of Destroyer - XXVIII. 1+1=2 Gdzie "=" jest symbolem oznaczającym "niekiedy, jeśli w ogóle"."
    Kamenka : 2010-04-16 23:32:54

    Xellos jest nie do zdarcia!:P Zellas w złości traci kontrole nad tym co mówi "rogale,znaczy robale.."Dobrze ,że wscieklizny nie dostała bo by się już w ogóle opluła dziewczyna hehe;P


    Zdaje mi się czy w tym rozdziale były dość znaczące zmiany?Bo mam wrażenie,że wcześniej to troche inaczej było,ale tak dawno to czytałam,że już teraz zgłupiałam ;P

  • Do "Days of Destroyer - XXVIII. 1+1=2 Gdzie "=" jest symbolem oznaczającym "niekiedy, jeśli w ogóle"."
    Socki : 2010-04-17 08:34:06
    Zmiany...

    Hmm...wiesz, chyba nie większe niż w reszcie. No nie jest to rozdział który najbardziej zmieniłam ale też nie zostawiłam go w dawnym stanie- tak jak zwykle :D

  • Do "Days of Destroyer - XXVIII. 1+1=2 Gdzie "=" jest symbolem oznaczającym "niekiedy, jeśli w ogóle"."
    guennh : 2010-04-17 20:50:23
    :)

    Socki, jako że zeżarłam już wszystkie części jakie mi wysłałaś mailem ,,od deski do deski", mogłabym Cię pomęczyć o dalsze? Dostaję już bzika :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXI. Po opanowaniu obszaru nie zapomnij powiadomić o tym przeciwnika."
    Meitsa : 2010-04-23 10:26:57
    Brak mi słów, ale coś jednak powiem

    Jestem pod wielkim wrażeniem. Po tak długim czasie człowiek właściwie nie wie czy relacje między Xellosem a Filią można nazwać romansem. Wg czytelnika ich "związek" ewoluuje i czeka na kolejny etap, a tymczasem sami zainteresowani oświadczają, że coś takiego nigdy nie miało i nie będzie mieć miejsca. Mam wrażenie, że to jest najlepsze i najbliższe oryginałowi przestawienie ich charakterów bez zbytniej ingerencji.

    Innym wartym uwagi pomysłem było zostawienie sobie otwartej furtki w postaci ciekawości Xellosa. Idąc tym tropem mamy niewyczerpalną kopalnię pomysłów! Nie od dziś wiadomo, że ludzi (tutaj Demony) ciągnie do rzeczy, których nigdy nie próbowali. I niech przykładem będzie palenie, picie, nowy gatunek herbaty czy w końcu ów całowanie ze Złotym Smokiem. Żeby było ciekawiej na ciekawości co do całowania wcale nie musi się skończyć... ;)

    Wiem, jak sobie wyobrażasz Filię, ale czytając twoje opowiadanie zawsze mam przed oczami bajecznie kolorowe i pełne emocji ilustracje Ly-Xu, o której kiedyś Ci wspominałam. Już widzę oczami wyobraźni jak pięknie by zilustrowała całego Destroyera ^^

    A co to zamieszczenia tytułów fików i ich autorów to moim zdaniem był ukłon w ich stronę, że ktoś jeszcze o nich pamięta i są osoby, które wracają do ich twórczości. Może dzięki temu ktoś poszuka ich opowiadać i na dłużej zainteresuje się Slayersami?

  • Do "Days of Destroyer - XXIX. Niejasność jest wielką niewiadomą."
    Ri-chan : 2010-04-24 10:55:07
    Jedno słowo

    Na początku strasznie mnie irytowało to, że Filia i Xellos no...nawet nie mają się ku sobie. Później o tym zapomniałam bo wciągnęła mnie akcja i romans zszedł na drugi plan, co się zresztą chwali bo mnie od romansu ciężko odciągnąć. No ale teraz wątek miłości wrócił...i o zgrozo Xellosa w tym nie ma. Pomysł z Agraelem i krainą umarłych był wzruszający(chociaż się domyśliłam że nie wymienisz Filii na niego) ale nie wiem jak to powiedzieć...przykry? Wiem, że Xellosa świadomie zawsze zsuwasz na drugi plan i pewnie to świadczy tylko o twoim talencie(dobry fic budzi prawdziwe emocje) ale na prawdę było mi trochę smutno. No ale cóż, postaci tylko na tym zyskują, zobaczymy co zrobią z tym fantem.

  • Do "Days of Destroyer - XXIX. Niejasność jest wielką niewiadomą."
    Kamenka : 2010-04-24 16:34:18
    Kamenka

    A mnie teraz zaczyna to irytować i wręcz przerażać.Bo relacje miedzy Filią a Xellosem idą niby do przodu a jednocześnie stoją w miejscu a za to my zbliżamy się do końca i szanse, że jednak coś "zaiskrzy" stają się coraz bardziej nikłe.Zwłaszcza,że po wizycie u śmierci po spotkaniu przez Filie jej dawnego ukochanego jej uczucie jakby ożyło,więc nie widzi mi sie to,żeby teraz miał nagle Xellos poruszyć jej sercem.No chyba, że miało by się coś stac pod wpływem jakiś dużych emocji albo ogólnej potrzeby posiadania kogoś bliskiego,kim mogła by zapełnić pustke po Agraelu. Ale nie ma co filozofować.

    Jak to mówią- Jakoś to będzie ;)

  • Do "Days of Destroyer - XXIX. Niejasność jest wielką niewiadomą."
    Kamenka : 2010-04-24 16:38:02
    Fajny tytuł wpisałam wyżej lol:P

    AAa jeszcze miałam napisać,że bardzo podobała mi się postać Śmierci. Rygorystyczna, ale przy tym nie sztywniacka.Razem z Shinigami tworzą ciekawą mieszanke wybuchową :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXI. Po opanowaniu obszaru nie zapomnij powiadomić o tym przeciwnika."
    Kamenka : 2010-05-04 10:58:31
    Ta upierdliwa ;P

    Plsss o przyśpieszenie kolejnego rozdziału jeśli jest taka możliwość. Codziennie wracam z pracy późno, zmęczona ale mimo to zaglądam tu z ogromną nadzieją,że lektura już gotowa a tu zonk. Zlitujta się i dajcie mi mój narkotyk hehe ;P

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    dark whisper : 2010-05-05 09:10:34
    mam pytanie

    jak długo trzeba czekać na zatwierdzenie opowiadania będę wdzięczna za odpowiedź

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    Socki : 2010-05-05 10:28:07
    Sama nie wiem...

    Sama nie wiem. Czasami to jest tydzień a czasami trochę więcej. To chyba zależy od tego ile opowiadań jest w kolejce ale na pewno nigdy czas nie przekroczył 2 tygodni :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    dark whisper : 2010-05-05 14:59:44
    dzięki

    więc muszę jeszcze trochę poczekać

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    Kamenka : 2010-05-08 08:42:22
    Poprostu brak słów

    1.Stwierdzenie Zelgadisa na temat nadzieji iż poza matką głupich jest słodką kochanką odważnych do mnie bardzo trafia :)

    2.Filia dała popalić Talmudowi nieprzecietnie, super ,że mogła wykazać się taką odwagą i zapaść w pamięci ludzi jako bohaterka a przy okazji popisać się przed Xellosem, który mimo,że nie dał po sobie tego poznać był z niej dumny,ale na całe szczeście nie dał jej spocząć na laurach.

    3.Wędrówka Liny po krysztale najbardziej podoba mi się w tym rodziale. Jak zwykle zabawnie i wciągająco :))

    4. Mowa wygłoszona przez Amelie -epic fail xD

    5. Npisała bym wiecej ale zaraz ucieknie mi autobus do pracy =P

    6.Pozdrawiam :))

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    Ri-chan : 2010-05-08 12:09:54
    Ostatnia bitwa

    Bitwa ostateczna?

    Powiem Ci, że mnie zatkało kiedy Lina przyznała, że im się nie udało, i że zawiedli. Po raz kolejny łamiesz schematy!

    Chociaż Destroyer jest bardzo zabawnym i pozytywnym opowiadaniem w tym rozdziale panuje jakiś duszny, ciężki klimat...niby starasz się go rozjaśnić popisem Amelii no ale jednak, przytłacza. Opisy bitwy są świetne to pewnie dlatego. Też mi się podoba, że Filia nie siedzi i nie ryczy przerażona tylko walczy z najgroźniejszym( a Xellos nie dość że był z niej dumny to się o nią martwił tylko tego nie napisałaś:P) potworem no i jazda SusArawi ! ŁA! To mi się podobało! To przemówienie! I przepych...tylko szkoda, że i tak nie mają szans. Teraz wszystko zależy od Liny, Gourego i Shinigami. No i kim jest ta Bestia?!

    Ja chcę już kolejny rozdział!!! Chociaż nie...nie chcę bo to będzie koniec. Albo chcę. Albo sama nie wiem.

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Ri-chan : 2010-05-16 19:13:25
    Nienawidzę zakończeń.

    Nienawidzę zakończeń! I nie bez powodu! Prawie się popłakałam jak to czytałam...jest okropne. Nie zrozum mnie źle, jest napisane, tak jak cały Destroyer dobrze, niby nikt nie zginął ale teraz, po tym jak to przeczytałam, czuję się ...smutna! To fatalnie, że wszyscy się rozeszli, że skończyło się! I nie wiem, może jestem dziwna, ale moim zdaniem ten koniec jest cholernie smutny. Taki definitywny koniec...nie wiem jak opisać to uczucie. Tak mi czegoś brakuje. Jedyne co mogę powiedzieć to, że wpasowałaś się klimatem w koniec serii Try, wtedy miałam podobne uczucia odnośnie zakończenia.

    P.D Nie mogę uwierzyć, że Xellos i Filia pożegnali się w taki sposób. Szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej.

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Xellia : 2010-05-17 10:36:42

    Nooo i w końcu ten (nie) upragniony koniec. Widzisz moja droga, nie tylko ja mam gulę w gardle czytając taki finisz. Poradziłaś sobie kapitalnie z całym dod'em, więc nie dziw się, że przyduszam Cię i męczę moimi wypocinami, bo Slayersi nie są dla Ciebie tajemnicą. Portrety psychologiczne bohaterów masz w małym paluszku, to też jest coś, czego brakuje mojej wyobraźni, więc chętnie korzystam z Twojego zasobu spostrzeżen i przemyśleń. Dlaczego nie poinformowałaś fanów o swoim nowym projekcie "Kluczowym" :P:P:P. Nie zmuszaj mnie, bym ja to zrobiła. Żartuję:). Pozdrawiam i życze dalszych sukcesów.

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Socki : 2010-05-17 10:49:51
    No to informuję

    A o czym tu informować? Mały sequel do Dod'a i tyle :) No ale ok, informuję, że Klucz jest(pod postacią całych czterech rozdziałów XD...mam nadzieję, że nie przekroczę trzynastu) a reszty się będzie można doczytać, jak się pojawi :)

    Cieszę się, że Dod wywołuje jakiekolwiek emocje ale zakończenie wydawało mi się nawet odrobinkę pozytywne XD

    No i tak, odwieczny problem parringu X/F. Muszę Cię przeprosić Ri-chan po prostu nie umiałam tego zlepić...obiecuję poprawę.

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    guennh : 2010-05-17 22:05:31
    aaa

    chcę klucz!!!!

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Socki : 2010-05-17 22:22:53
    :)

    Już wysłałam trzy rozdziały :D

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    guennh : 2010-05-18 20:55:48
    e

    nie doszło nic :/

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Kamenka : 2010-05-18 23:43:46
    Dlaczego wszystko się kiedyś kończy ?:(

    Strasznie melanholijne to zakończenie mi sie wydaje. Bardzo mocno daje znać o sobie czytelnikowi. Wydaje mi się ,że każdy kto wczytał się w Destroyera jak ja zżył sie z nim i czytając ten rozdział czuł jakby taką pustke w sobie. Tak jak Ri chan pisała da się w tym zakończeniu wyczuć ducha endingu seri Try.

    Nie podobało mi się to,że definitywnie kilka razy podkreśliłaś to, że nie czeka sleyersów już żadna przygoda. Sam fakt,że kończysz fica był już wystarczająco przygnębiający. Nie dałaś nadzieji na to,że może kiedyś jeszcze połaczysz losy naszych bohaterów. Ale może jednak ? >:P

    Ale ogólnie chciałam Ci bardzo podziekować za stworzenie tego fica. Dostarczył mi wiele radości :)))

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Ilya : 2010-05-26 22:28:00

    Melancholijnie się tak pod koniec zrobiło... Aż zimnem zawiało i łezka się w oku zakręciła... Szczerze, to siedzę w twoim opowiadaniu już jakiś czas (z 9 miesięcy już będzie)i ciągle mam niedosyt... To całe zakończenie zupełnie nie wkomponowało się w całość. Nie, żeby było złe, skąd! Mi chodzi o to, że jest takie... nieoczekiwane. Do tej pory wszystko biegnie całkiem dobrze, nawet jak bohaterom coś nie wychodzi, to ma się wrażenie, że zaraz wyskoczy jakaś postać i pokaże tę właściwą dróżkę wśród krzaków i nagle koniec. Jedyne co mi zgrzytnęło w całości to chyba ten aspekt Xellosa. Skoro czas na rządy ludzi to czemu nie zniknęły też inne demony? A Filia? W końcu też była nieśmiertelna i jeszcze carpere tractum... To mi jakoś niepodpasowało do całości. Nie zostało wyjaśnione do końca... Mam nadzieję, że ten "Klucz" conieco wyjaśni... I oczywiście pojawi się na Tanuki ;)

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Socki : 2010-05-27 00:02:27
    Klucz

    Nie ukrywam, że o takie reakcje mi chodziło gdy pisałam to zakończenie. Chciałam żeby było- nieudane.

    A no i oczywiście musiałam zrobić zakończenie otwarte by móc dopisać Klucz, dlatego w nowej wersji na koniec jest mniej informacji.

    W starym Destroyerze znikały wszystkie demony a wszystkie smoki odlatywały do Vorii :) Ale tego wiedzieć nie możecie :) Ciiii XD XD XD

    Guennh ja nie wiem co z tym moim mailem. Jutro spróbuję ci wysłać z prywatnego.

  • Do "Days of Destroyer - XX. Rozdział dwudziesty wygląda jak Michael Jackson po ostatniej operacji."
    tadaa : 2010-09-26 21:02:57
    aaa

    By napisać coś mądrego musiałabym pomyśleć... a myśleć mi się nie chcę, więc skomentuję wszystko słowami 'super, świetnie, fantastycznie'.

    A Twój humor urzeka xd

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    sahugani : 2011-05-19 13:37:53
    pytanie za sto punktów

    Jak w tytule, mam pytanie za sto punktów.

    Mianowicie: jeżeli jesteś w stanie pisać naprawdę rozwinięte opowieści to dlaczego nie napiszesz czegoś własnego? Myślę, że ktoś tworzący tak długie i rozwinięte dzieła ma większy potencjał niż pisanie alternatywnych historii bohaterów jakiejś japońskiej bajeczki. I nie piszę tego, by Cię zdenerwować, raczej by zmotywować. Zostaw tych slayersów i zabierz się za coś własnego. Szkoda marnować talent!

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Socki : 2011-05-19 13:53:35
    oj tam ...

    Emmm... dziękuję bardzo :)

    Hm, widzisz, Slayersi to taka moja... zabawa. Znaczy, zaczęłam właśnie od ficów... teraz mam trzy własne opowiadania a rodzina upiera się żebym je wydała ale... jakoś na razie nie jestem przekonana co do swoich umiejętności, więc wciąż się bawię ficami... pozwalają mi się odstresować :) Dziękuję bardzo za zachętę... może jak nabiorę pewności siebie to pomyślę o dokończeniu mojej największej pracy :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Guenh : 2011-05-20 00:43:40
    jasne, ale...

    ... jedno nie wyklucza drugiego :) Pewnie jak Socki skończy Klucz to już nigdy do ficków nie wróci i będę mogła się chwalić że znam autorkę światowego bestsellera :P Lecz póki co to każde pisanie rozwija, a przynajmniej pomaga nabrać rozpędu

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Mishka : 2011-06-18 15:24:21

    Znalazłam linka do twojego opowiadania pod rysunkiem na deviantarcie(han-ka).

    To zdecydowanie najlepszy fic Slayers jaki czytałam. Właściwie jedyny, który jest przemyślany od początku do końca. Czytałam z zapartym tchem- jak książkę. Oczywiście, nie wszystko mi się podobało. Przyznam się, że marzył mi się jakiś romans a tutaj praktycznie nic takiego nie ma( co też jest rzadkością w ficach) i zakończenie jest bardzo smutne. Niby wszystko kończy się dobrze ale jest takie ciężkie. Tyle razem przeszli i zwyczajnie się żegnają ? I Xellos tak po porostu odchodzi.

    Całe szczęście zobaczyłam, że jest jeszcze Klucz niebieski. Może to jakoś zaspokoi moje marzenia :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Guenh : 2011-06-18 17:07:54
    Mishka

    Mishka, zapraszamy na nasze forum slayers: http://www.slayersfans.pun.pl/

    Tam dowiesz się o wiele więcej o tym fanfiku :)

  • Do "Days of Destroyer - XXXIV. Wiele zakończeń i jeszcze więcej pożegnań."
    Lady Baba : 2011-09-07 10:07:11
    Wybitne

    To jest genialne! Okazuje się, że można napisać fica i zrobić to dobrze. Ty to zrobiłaś. Days of Destroyer są jak książka. Oczywiście, można znaleźć tam parę błędów ale generalnie do całego opowiadania nie można się przyczepić. Jest przemyślane od początku do końca, zabawne, pełne zwrotów akcji, chwilami romantyczne. Zrobiło na mnie ogromne wrażenie i jestem szczęśliwa, że Slayersi mają takie opowiadanie. Taka wersja wydarzeń podoba mi się sto razy bardziej niż nowe serie(które swoją drogą są okropne). Nawet zakończenie jest utrzymane w konwencji zakończenia Slayers Try. Po prostu Super !!!

  • Do "Days of Destroyer - XXXII. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnych wojsk."
    Zambu : 2012-03-25 19:02:48
    SusArawi

    SusArawi dziwnie przypominają husarię :)

  • Do "Days of Destroyer - I. Nowy początek. Koszmary senne kryją w sobie wiele cennych informacji(zwłaszcza w kiepskich fikach takich jak ten)"
    Orihimcia : 2014-09-07 14:49:37

    Przepraszam, niechcący dalam 1 ^^"